Notka niejako na fali sensacyjnych doniesień ministra Kamińskiego o porażającej inwigilacji dziennikarzy, której to aliści jakichkolwiek konkretów minister Kamiński wyartykułować nie potrafi. Co swoją drogą sensacją żadną nie jest.
Znaczy wpis oparty będzie na anonimowych informatorach, a nie na insynuacjach. To co niesprawdzone, będzie w notce stosowną partykułą podkreślone. Łączyć te dwie sprawy zatem powinien tylko poziom sensacyjności. Ale też bez przesady. Prawdziwa sensacja reklamy nie potrzebuje.
Sprawa pierwsza. W TVP jest kret. Co podsłucha w robocie, od razu w Wyborczej. Sensacja? Raczej nie?
No to sensacją może będzie fakt, że to, co ponoć idzie z „samej góry” do Kurskiego, nie jest powszechnie akceptowane przez doły, czyli firmujących materiały swoimi nazwiskami reporterów. No ale można takiego od razu zwolnić i żadnej sensacji też nie będzie.
Do trzech razy sztuka. Ponoć przez godzinę nie znalazł się w TVP pod Kurskim nikt, kto zgodziłby się wykonać polecenie z „samej góry”, a które polegać miało na zastąpieniu relacji z protestów KOD materiałem, w którym policja strzela do protestujących. Zatem jeżeli sensacją nie byłaby solidarna kontestacja poleceń "samej góry" przez dziennikarzy, to tym większą sensacją musiałaby być INTENCJA SAMEJ GÓRY w tym odgórnym zaognianiu sytuacji w Polsce...
Jest zatem intencja „samej góry” sensacją, czy nie jest? Czy może dopiero, gdy w wojskowym przebraniu zobaczymy potrafiącego przebrać się we wszystko co każą Rachonia, to wtedy będzie?
http://wyborcza.pl/1,75478,19755879,kod-na-cenzurowanym-w-tvp-info-dziennikarze-sie-zbuntowali.html


Komentarze
Pokaż komentarze (10)