Kim jest GH Development
GH Development to belgijski deweloper mieszkaniowy wchodzący w skład holdingu Groep Huyzentruyt, który chwali się ponad stuletnią obecnością na rynku europejskim. W Polsce spółka stawia głównie na budynki wielorodzinne i apartamenty inwestycyjne — jej aktywność koncentruje się przede wszystkim w Warszawie i Gdańsku.
Wokół dewelopera od jakiegoś czasu nie brakuje kontrowersji. Życie Stolicy wielokrotnie opisywało kłopoty firmy: spór prawny dotyczący nieruchomości przy ul. Wolskiej 31, zgłaszane przez nabywców wady i usterki inwestycji przy ul. Orzechowej oraz Kotsisa 2 (w tym nierozliczony okres deweloperski), a także wątpliwości co do finansowej kondycji wielu spółek z grupy.
Publikacje spotkały się z reakcją — deweloper skierował prywatny akt oskarżenia przeciwko redaktorowi naczelnemu portalu. Sprawa zakończyła się jednak prawomocnym umorzeniem: zarówno Sąd Rejonowy, jak i Sąd Okręgowy dla m.st. Warszawy uznały, że firmy z branży deweloperskiej muszą liczyć się z krytyczną, także niewygodną kontrolą prasy.
Co pokazuje księga wieczysta
Nowy wątek to wpisy, które pod koniec czerwca 2026 roku pojawiły się w elektronicznej księdze wieczystej jednej z nieruchomości grupy. Widnieją tam:
wzmianka o numerze REP.C. / KOMO / 110365 / 26, zamieszczona 26 czerwca 2026 r.,
wpis o wszczęciu egzekucji, oznaczony DZ. KW. / WA4M / 72876 / 26 / 1, z 29 czerwca 2026 r.
Sama księga nie zawiera bliższych szczegółów dotyczących postępowania — nie wiadomo z niej wprost, jaka jest wysokość ani charakter dochodzonego roszczenia.
Zaległość wobec NBP i zapis o egzekucji
Według ustaleń Życia Stolicy wpisów egzekucyjnych by nie było, gdyby deweloper uregulował zobowiązania wobec Narodowego Banku Polskiego wynikające z umowy kupna-sprzedaży nieruchomości. Do zapłaty jednak nie doszło, co — jak wskazuje portal — może być efektem zaniedbania albo świadomej decyzji samej spółki.
Co istotne, umowa sprzedaży miała zawierać osobny zapis odnoszący się do ewentualnej egzekucji. Zgodnie z nim kupujący był zobowiązany nie tylko doprowadzić do uchylenia lub umorzenia postępowania, ale też pokryć wszelkie wierzytelności i roszczenia NBP, których ono dotyczy. Otwarte pozostaje pytanie, czy GH Development wywiąże się z tych obowiązków, czy jednak dojdzie do zajęcia komorniczego.
Na tym problemy się nie kończą. Wokół tej samej nieruchomości toczy się bowiem spór sądowy — sprzedający uchyla się od skutków złożonego oświadczenia woli. W efekcie nie można wykluczyć scenariusza, w którym spółka najpierw musiałaby spłacić wierzytelności, a mimo to ostatecznie utraciłaby nieruchomość na rzecz prawowitego właściciela. Chyba że strony sporu wcześniej zawrą ugodę.
Ryzyko dla wizerunku i sprzedaży mieszkań
Choć na razie sprawa dotyczy tylko jednej nieruchomości, ewentualna egzekucja komornicza mogłaby mocno uderzyć w i tak już nadszarpnięty wizerunek belgijskiego dewelopera. A to z kolei realne zagrożenie dla sprzedaży mieszkań — część klientów w takiej sytuacji może wstrzymać się z podpisywaniem umów rezerwacyjnych, co odbiłoby się na płynności finansowej spółek z grupy.
—
Na podstawie ustaleń portalu Życie Stolicy (zyciestolicy.com.pl). Opracowanie własne.


Komentarze
Pokaż komentarze