59 obserwujących
208 notek
265k odsłon
412 odsłon

Jastrzębski o czasie smoleńskiej katastrofy - bis

Wykop Skomentuj35

"Kilka minut przed 8.00 dostaliśmy informację, że przylot samolotu z Warszawy opóźni się. Może kwadrans, a może 20 minut później kolejna wiadomość –„prezydencki Tupolew miał kłopoty przy lądowaniu”."

Jatrzębski mimo upływu lat nie mógł nie pamiętać, że według oficjalnych informacji tupolew rozbił się o godzinie 8.41 (przez wiele dni podawano, że o 8.56), skąd więc u niego czas o co najmniej dwadzieścia minut wcześniejszy? Może dziennikarz PR sygnalizuje, że było inaczej? Może delikatnie odsłania cząstkę prawdy?

https://www.polskieradio.pl/78/2807/Artykul/1605253,Znicze-znowu-plona-na-lotnisku-w-Smolensku?fbclid=IwAR1P7yegrH40dE6u4QguOVjwHnGqhyCYBRmanDAZjXZ2-eBo4xru7f4V-gs

Pisze bloger Kisiel, ale na swoim bananowym blogu, gdzie komentować można tylko niezależnie (od rozumu).


Więc jak to jest z tą prawdą; patrzał ktoś na zegarek, prowadził protokół?

Zacznijmy od tego, że PLF101, zgodnie z pierwotnym planem miał startować za Warszawy o 06:00 (lub 06:30 nie pamiętam, można odnaleźć, jak ktoś ma ochotę).

Tę pierwotną godzinę STARTU przesunięto na 07:00, bo prezydent nie lubił wstawać, jak brat, wcześnie.

A że prezydent jeszcze dodatkowo się spóźnił, to maszyna startowała o (o ile dobrze pamiętam) 07:27 (czasu warszawskiego)


Czyli mamy już wytłumaczenie informacji o spóźnieniu. Na ile informacja o pogodzie i możliwym dalszym opóźnieniu mogła dotrzeć via telefon satelitarny to osobna sprawa. Ale doszukiwanie się w tym zjawisk nadprzyrodzonych świadczy o braku znajomości faktografii.

Wykop Skomentuj35
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka