W okopie rozsądku
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. /Gandhi Mahatma/
123 obserwujących
553 notki
1245k odsłon
  2980   5

Czy w Polsce rzeczywiście skończył się komunizm?

Jest takie powiedzenie, że człowiek może wyjść ze wsi, ale wieś już z człowieka nie wyjdzie - z całym szacunkiem dla ludzi wiejskiego pochodzenia. I tak przyszło mi do głowy, przy okazji Dnia Żołnierzy Wyklętych, że Polska całkiem podobnie wyszła z komunizmu, ale komunizm z Polski nie tylko nie wyszedł, ale wciąż ma się dobrze. Uściślając, pisząc "komunizm" - którego w sowieckiej formie, poza czasami Bieruta, w Polsce właściwie nie było - mam na myśli przepoczwarzoną nieboszczkę "komunę" z czasów peerel i coraz bardziej ożywianego trupa marksizmu. A jeszcze ściślej: neomarksizm, czyli ideologię, która zakłada, że świat podzielony jest niesprawiedliwie na hierarchie, które trzeba zwalczać, bo są one wynikiem przede wszystkim przemocy i ucisku, a nie zasadnej tradycji, czy kompetencji. Albo jeszcze prościej: neomarksiści wierzą, że wszelkie wartościujące kategorie trzeba zwalczać, bo są wynikiem opresji.


Peerelewska "komuna" -  jaką sam pamiętam - opierała się na schemacie krytyki kapitalizmu, świetlanej wizji komunizmu oraz koncepcji przejścia od jednego ustroju do drugiego - czyli od państwa socjalistycznego do komunizmu radzieckiego, przedstawianego jako ustrój doskonały. Te elementy były filarami marksizmu, czyli "koncepcji stworzonej przez K. Marksa i rozwijanej przez jego następców w obrębie filozofii, ekonomii, socjologii i wszystkich nauk, które dotyczą człowieka i jego działania w świecie" (za: encyklopedią.pwn.pl, autor hasła: Ryszard Legutko). Można by było ciekawie dyskutować, czy członkowie PZPR byli bardziej komunistami czy marksistami ( co w sumie na jedno wychodzi), ale interesujące jest co innego: w nowej rzeczywistość tzw. wolnej Polski, potrafili się oni znakomicie kamuflować i przepoczwarzać. Stawali się biznesmenami, socjaldemokratami, liberałami, demokratyczną lewicą, zjednoczoną lewicą, lewicą, lewicą razem i sojuszem lewicy - mało kto się w tym połapie. Potocznie - i nie tylko - nazywani są "postkomuchami", w skrócie "komuchami". I tutaj dochodzimy  do pewnego rodzaju clou problemu: garnitur można zmieniać wielokrotnie, ale co ideami? Marksizm źle się kojarzy, ale neomarksizm już mniej, zwłaszcza, że w wersji "neo" mogą istnieć filozofie, doktryny, ideologie, a nawet herezje: np. tomizm i neotomizm, platonizm i neoplatonizm, faszyzm i neofaszyzm, nazizm i neonazizm. I w ten prosty sposób, dawni komuniści stali się neomarksistami, wnosząc jednocześnie ten ideologiczny konstrukt na sztandary współczesnych formacji lewicowych. Tym samym neomarksizm tylnymi drzwiami wkroczył na publiczne forum polityczne. Tam już,  głosząc "postępowe" poglądy, "komuchy" jawnie odwołują się do propozycji przedstawionych czy to przez myślicieli szkoły frankfurckiej, czy innych nowych interpretatorów marksizmu. I nie ma większego znaczenia, czy ugrupowania nazywają swoje postulaty drogą do zniszczenia burżuazyjnego społeczeństwa i przeprowadzenia rewolucji przez "klasę robotniczą", czy też mówią o "ochronie mniejszości", "prawach wyboru", "neutralności światopoglądowej" czy "ochronie planety".


Gwoli wyjaśnienia - szkoła frankfurcka była intelektualną odpowiedzią wobec niespełnienia oczekiwań pokładanych w Związku Sowieckim i swoistego odejścia "czerwonej" Rosji od części ideologicznych założeń. Ale cel był ten sam, co w "czystym" marksizmie: rewolucja drogą krytyki burżuazyjnej kultury. Współczesny neomarksizm w Polsce i w Europie dąży zatem do unicestwienia cywilizacji łacińskiej. Dlatego neomarksistowska lewica tak zawzięcie atakuje filary tej cywilizacji. Pierwszym filarem jest grecki stosunek do prawdy, czyli rozpoznanie, że prawda istnieje obiektywnie, jest niezależna od woli większości, a jej poznawanie jest powinnością człowieka rozumnego.  Drugi filar to osiągnięcia prawa rzymskiego, w szczególności rozdział prawa prywatnego i publicznego oraz zinstytucjonalizowanie prawa własności. Trzecim filarem jest religia i etyka chrześcijańska. Chrześcijaństwo wniosło do cywilizacji łacińskiej innowację w postaci uznania, że każdemu człowiekowi przysługują prawa naturalne i pewna godność, którą prawo stanowione musi każdorazowo respektować. Dopiero na tej bazie rozwinęła się doktryna praw człowieka. Marksizm i neomarksizm w każdym swoim nurcie pozostaje w ewidentnym konflikcie z powyższymi założeniami. Dlatego neomarksistowscy rewolucjoniści z pełną zajadłością i zaangażowaniem zwalczają najbardziej znienawidzone jej składniki, m.in.: prawo naturalne, tożsamość chrześcijańską, wiarę i władzę kościelną, a także władzę rodzicielską i samą instytucję rodziny, oraz oczywiście własność prywatną. Stąd też wypływają lewicowe wynalazki:  LGBT,  gender, ekoterroryzm, ekologizm, seksualizacja dzieci, profanowanie kościołów i katolickich miejsc świętych, wulgaryzowanie języka, itp.

Lubię to! Skomentuj132 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka