30 grudnia 2021 roku
Biden i Putin rozmawiają telefonicznie na pilną prośbę tego ostatniego. W oficjalnym raporcie Kremla czytamy:
"Joseph Biden podkreślił, że Rosja i Stany Zjednoczone dzielą szczególną odpowiedzialność za zapewnienie stabilności w Europie i na świecie oraz że Waszyngton nie ma zamiaru rozmieszczania ofensywnej broni uderzeniowej na Ukrainie”. Jurij Uszakow, jeden z czołowych doradców Putina ds. polityki zagranicznej, podkreślał, że jeśli jest to stwierdzenie prawdziwe, to Rosja w zamian zaproponuje gwarancje bezpieczeństwa dla Stanów Zjednoczonych i wszystkich państw NATO. Obie strony miałyby też zobowiązać się do tego, by nie rozmieszczać rakiet krótkiego i średniego zasięgu w miejscach, z których mogłyby one dosięgnąć terytorium drugiej strony.
Ponadto propozycje stawiane przez Rosję przewidywały, że Rosja i NATO zadeklarowałyby, że nie są przeciwnikami i zgodziły się rozstrzygać wszystkie spory pokojowo, bez użycia siły. Między Rosją i NATO miała też być uruchomiona gorąca linia do kontaktów w sytuacjach nadzwyczajnych.
12 lutego 2022 r.
Uszakow poinformował media o rozmowie telefonicznej między Putinem a Bidenem, która odbyła się tego samego dnia: "Ta rozmowa była swego rodzaju kontynuacją rozmowy telefonicznej z 30 grudnia. ... Prezydent Rosji dał jasno do zrozumienia, że nowe (jakie?) propozycje prezydenta Bidena tak naprawdę nie odnoszą się do głównych i zasadniczych elementów rosyjskich inicjatyw, czyli nierozszerzenia NATO i nierozmieszczenia systemów broni uderzeniowej na terytorium Ukrainy... W tych punktach nie otrzymaliśmy żadnej znaczącej odpowiedzi”. Uszakow dodał, iż Biden nie odpowiedział także na wezwanie Putina, do wpłynięcia na rząd w Kijowie, który dramatycznie wzmógł bombardowanie Donbasu i nasilał je się stopniowo z tygodnia na tydzień.
Wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiej administracji, relacjonując przebieg wymiany zdań obu przywódców, powiedział:" Sobotnia (12 lutego) rozmowa prezydentów USA i Rosji, Joe Bidena i Władimira Putina, była rzeczowa i profesjonalna, ale nie zmieniła fundamentalnej dynamiki sytuacji, jaką obserwujemy od kilku tygodni." Urzędnik odmówił podania szczegółów dotyczących amerykańskich i rosyjskich propozycji, podkreślił jednak, że były one konsultowane z sojusznikami NATO.
OK, wiemy zatem tyle, że nic nie wiemy, bo te komunikaty - zwłaszcza amerykański- są bardzo lakoniczne. Można się tylko zastanawiać, dlaczego media nie zbadały tych wątków, z uwzględnieniem wątku najważniejszego: jakie tak naprawdę są przyczyny rosyjskiej inwazji?
Nieco światła na sprawę rzuca Douglas MacGregor, emerytowany pułkownik armii USA, były wysoki urzędnik Pentagonu: "Putin desperacko próbował wyjaśnić Brytyjczykom, Francuzom, Niemcom i nam samym, że jego rosyjscy obywatele powinni być traktowani tak samo wobec prawa, jak obywatele Ukrainy w tym wielkim wieloetnicznym państwie. (Ale) Zełenski i jego przyjaciele powiedzieli: "Nie. Albo staniesz się Ukraińcem, albo odejdziesz”. I to zaowocowało tragiczną rosyjską interwencją." Wypowiedź MacGregora TUTAJ
Ktoś tu kłamie. Nie przesądzam, czy jest to Uszakow, ten " wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiej administracji", czy też MacGregor. Podobno we Włoszech wyciekło nagranie audio Silvio Berlusconiego, w którym można usłyszeć, że "Ukraina złamała porozumienie z Mińska, Zełenski potroił ataki na Donbas i popchnął Putina do wojny, która miała trwać tydzień, ale nasiliła się po przesłaniu broni i pieniędzy przez Zachód do Kijowa." Być może to fejk, zresztą Berlusconi to jeden z zdeklarowanych przyjaciół Putina, zatem nie ma chyba o czym mówić.
Ale może wreszcie czas żądać od mediów i dziennikarzy, którzy mają OBOWIĄZEK rzetelnego informowania nas wszystkich, żeby zamiast setek wklejek z ukraińskiej propagandy, zajęli się zbadaniem wątków przyczyn tej wojny, która coraz bardziej "progresuje" w kierunku wojny światowej i stanowi zagrożenie dla milionów ludzi na całym świecie?
Źródła ogólnodostępne:
www.rp.pl, PAP, CNN, Interfax, TASS, Twitter.com, Youtube.com


Komentarze
Pokaż komentarze (12)