kemir kemir
704
BLOG

Obudźcie się, oprzytomnijcie...

kemir kemir Polityka Obserwuj notkę 65

Dedykuję tytułowe słowa politykom PiS występujących w mediach oraz licznym - i często promowanym na Salonie - zagorzałym zwolennikom  tej partii.


Ponieważ celem startu w każdych wyborów do parlamentu jest zdobycie całkowitej lub częściowej władzy, to te wybory przerżnęliście koncertowo. Bredzenie, że WYGRALIŚCIE wybory graniczy z jakąś straszliwą niepoczytalnością. Opowieści dziwnej treści, że wszystko jest cacy, bo tylko trochę mniej wyborców na was zagłosowało, że kampania wyborcza była super i Jarosław Kaczyński jest wybitnym strategiem, to już nawet nie jest aberracja i przekaz do najbardziej ślepego betonu PiS - to pogłębianie alternatywnej rzeczywistości, tego pisowskiego "matrixa" w którym tkwi cała Nowogrodzka i lwia część wyznawców Jarosława Kaczyńskiego.


Nie zależy mi jakoś specjalnie na tym, żeby PiS w ogóle przetrwał, bo ugrupowanie Kaczyńskiego, jako jeden z bękartów okrągłostołowej klątwy, która od trzydziestu lat wisi nad Polską, musi kiedyś zniknąć - razem z partią Tuska i jego przystawkami. Na razie jednak, PiS jest Polsce potrzebne, jako ośrodek utrzymujący balans między świrami z tzw. "demokratycznej opozycji", a najzwyklejszym zdrowym rozsądkiem, chociaż cząstkowo podtrzymującym polskie tradycje narodowościowe, które w swojej istocie były, są i będą wolnościowe, konserwatywne i chrześcijańskie. Paradoksalnie PiS dostał olbrzymią szansę wyrwania się z zaklętego kręgu własnych obietnic i niemożności, żeby na poważnie zając się polityką ze świadomością, że nie da się zadowolić wszystkich, bo to jest po prostu niemożliwe.


Do tego jednak niezbędny jest warunek poważnych zmian paradygmatu politycznego PiS jako partii politycznej i ugrupowania, które wiąże nadzieje i oczekiwania - jakby nie patrzeć - wielu milionów Polaków. Niestety, nie wygląda na to, żeby PiS miał zamiar takich zmian dokonać. Dominuje wciąż przekaz propagandowy, z dominującym akcentem na "głupich ludzi, którzy swoim wyborem zarżnęli kurę znoszącą złote jaja". Trwa przedłużanie kampanii wyborczej, w której ten zły to Tusk, triumwirat partii tworzących antyPis się niechybnie rozpadnie i niczego nie zbudują, a przeciwnie - rozwalą Polskę i zabiorą Polakom to, co PiS im tak wspaniałomyślnie podarował. Pomijam już z litości bredzenie niektórych pisowskich komentatorów, dopatrujących się sfałszowania wyborów, bo tylko pokazuje, dokąd można zabrnąć w fanatycznej ślepocie. Dlatego wołam: obudźcie się!


PiS poniosło klęskę nie z powodu tego, że "ludzie są głupie". To, że w swojej ogólnej masie tak jest, to zupełnie inna sprawa: nie dotyczy to tylko społeczeństwa Polski, ale społeczeństw całej Europy Zachodniej, bo mądre społeczeństwa dawno pogoniliby mafię z Brukseli. Nawiasem pisząc, z głupimi też trzeba umieć gadać, ale PiS przegrał z przyczyn, które ująłbym w czterech blokach tematycznych:
- brak komunikacji ze społeczeństwem, zwłaszcza z ludźmi młodymi.
- fatalna, bo negatywna, propagandowo "stalinowska" kampania wyborcza.
- strategia partii oparta na doktrynie "oblężonej twierdzy", bez możliwości ( i chęci) koalicyjnych.
- osoba Jarosława Kaczyńskiego, który sam ma ogromny elektorat negatywny, a w połączeniu z zatęchłym towarzystwem Nowogrodzkiej tworzy bombę samounicestwienia.


O pierwszych trzech przyczynach już wspominałem we wcześniejszych notkach ( linki na dole tego artykułu), o Jarosławie Kaczyńskim zresztą też, ale warto temat jeszcze trochę rozwinąć.



Nie jest przypadkiem, że w najlepszej bez wątpienia kampanii wyborczej PiS w roku 2015, Kaczyńskiego PiS schował głęboko do szafy, a całą - zresztą perfekcyjnie prowadzoną - kampanię wzięła na siebie Beata Szydło i człowiek do specjalnych poruczeń... Marcin Mastalerek. W 2019 roku, kiedy PiS już Kaczyńskiego wysunął na czoło widoku, zsyłając Szydło do Brukseli, a Mastelerka do Orlenu, wybory co prawda wygrał, ale - przypomnijmy sobie - wynik był dużo gorszy od oczekiwań. Miała być większość konstytucyjna, skończyło się na ledwo zmontowanej większości w Sejmie i utracie Senatu. Nikt - jak widać - w kampanii 2023 żadnych wniosków z tego nie wyciągnął, chociaż rzecz była widoczna gołym okiem. I jeżeli dalej PiS  przejdzie z tym do porządku dziennego to jedno jest pewne: PiS z Kaczyńskim już żadnych wyborów nie wygra. Co więcej, stawiam tezę, iż każde wybory będą czynnikiem gnilnym dla partii, bo  wyniki będą coraz słabsze.


Trzeba sobie po męsku w PiS powiedzieć, że czas Jarosława Kaczyńskiego dobiegł końca. Pora na polityczną - moim zdaniem w pełni zasłużoną mimo wszystko - emeryturę. Pozycję Prezesa - Seniora. Kaczyński już prochu nie wymyśli, bo jego odklejenie od rzeczywistości - także partyjnej - przekroczyło punkt krytyczny. Runął mit genialnego stratega i rozgrywającego na polskiej scenie politycznej. Co prawda nie wiadomo, czy w ostatnim czasie jego zdanie miało w ogóle jakieś znaczenie i w rzeczywistości PiSem rządzi kto inny, ale w świadomości społecznej Kaczyński to... Kaczyński. Słowa Mastalerka o tym, że Kaczyński powinien odejść na emeryturę, nie jest "zemstę odłożoną w czasie", ale obiektywną oceną sytuacji w PiS i zwyczajnym stwierdzeniem faktu. Tyle.


Jeszcze raz: hej wy tam w Pis! Oprzytomnijcie i zacznijcie budować silną i sensowną opozycję konserwatywną. We współpracy ( bez formalnych koalicji) z Konfederacją i rosnącą wolno, ale systematycznie partią Polska Jest Jedna. To dla was jedyna i niepowtarzalna szansa na... przetrwanie. 


Poprzednie notki:

https://www.salon24.pl/u/okop/1332908,anatomia-kleski
https://www.salon24.pl/u/okop/1333221,anatomia-kleski-ciag-dalszy-czyli-demografia-glupcze



kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka