Blog
z odmętów szaleństwa :-)
kemir
kemir optymistyczny sceptyk
31 obserwujących 268 notek 363800 odsłon
kemir, 25 sierpnia 2018 r.

Polexit? Jak najbardziej!

2770 148 0 A A A

W ciągu ostatnich kilku lat wśród narodów Europy ukuto propagandowy mit, iż Unia Europejska to genialny projekt zjednoczenia Europy, przynoszący wszystkim korzyść,  że to wspaniały twór umożliwiający rozwój gospodarczy i cały szereg wolności, które transformują pojęcie demokracji do pewnego rodzaju doskonałość. Taki pogląd dominuje tez w Polsce - wszak Polacy chcą czuć się Europejczykami "pełną gębą" i przynależność do Unii traktują jako nobilitację i spełnienie polskich marzeń. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, że będąc członkiem Unii Europejskiej, Polska ponosi coraz większe koszty, a biorąc pod uwagę rozwiązania alternatywne, korzyści z tego członkostwa nie są wcale tak oczywiste. Czy nie nadszedł czas, by przynajmniej zastanowić się nad procedurą opuszczenia tego bloku? Może okazać się bowiem, że ciągnąca się miesiącami historia stawiania Polski pod pręgierzem z zarzutem łamania praworządności, będzie tu argumentem przeważającym szalę. Co więcej, wertując dane ekonomiczne, analizując bilans zysków i strat gospodarczych, oraz dyktat - często absurdalnych - przepisów  prawa i doktryny unijnej, " bycie" w Unii wydaje się być zupełnie irracjonalne i sprzeczne z polską racją stanu.


Zacznijmy od pytania, czy finansowo członkostwo w Unii nam się opłaca? To niestety pole do licznych manipulacji i żonglowania pieniędzmi. Portal " Businessinsider.com " podaje, iż dotychczasowy finansowy bilans członkostwa Polski w Unii Europejskiej jest dodatni i wynosi prawie 99 mld euro. Problem w tym, że wyliczenia tego portalu nie uwzględniają sum polskich wydatków, związanych z pozyskiwaniem unijnych dotacji, które tylko  w latach 2007 – 2013  wyniosły ok. 106,8 mld euro. Na uwadze musimy również mieć i to, że samo przygotowanie Polski do integracji kosztowało nas ok. 25 mld złotych (np. dostosowanie polskiego prawa do unijnego etc.). Nasz bilans rzeczywisty pogarszają dodatkowo kary nakładane na Polskę przez Unię Europejską -  np. z powodu niestosowania się do unijnego prawa -  a pamiętać przy tym należy, iż rynek unijny regulowany jest przez ponad 1600 dyrektyw i ponad 600 rozporządzeń. W tym tak kabaretowe, jak te o krzywiźnie ogórka, marchewce jako owocu, czy ślimaku udającego rybę. Do tego nie wszystkie przyznane nam dotacje unijne zostały wykorzystane. Faktyczny bilans jest więc dla Polski jeszcze bardziej niekorzystny. Dodać także trzeba, że otrzymując unijne dotacje gminy zadłużają się i ponoszą dodatkowe koszty z tytułu obowiązku spłaty odsetek od kredytów. Jeśli w latach 2014 – 2020 otrzymamy z kasy unijnej ok. 300 mld zł, to same składki będą nas kosztować ok. 120 mld zł.  Nie wdając się w ekonomiczne wyliczenia ( to temat na odrębną notkę) ostrożne wyliczenia wskazują, że co roku Polska dokłada do unijnego „interesu” ok. 2 miliardy euro rocznie! Koniecznie trzeba też zaznaczyć, iż najczęściej beneficjentami pomocy unijnej są samorządy lub instytucje państwowe, a – jak wiadomo od stuleci – sektor publiczny jest dwa razy droższy niż prywatny przy wykonywaniu tych samych zadań. Nie mniej ważnym argumentem jest to, iż dotacje opóźniają proces inwestycyjny, generują nieuczciwą konkurencję dla bardziej przecież wydajnego sektora prywatnego i są korupcjogenne. Efekty są odczuwalne dla "szarego" obywatela - czy ktoś pamięta, że jeszcze w 2004 r. paczka papierosów kosztowała średnio 4,6 zł, a litr benzyny bezołowiowej 3,2 zł? Bez uwzględniania inflacji, od 2004 r. ceny chleba wzrosły o 200 proc., wołowiny aż o 164 proc., ziemniaków o 114 proc., a niektórych ryb (kiedyś substytut mięsa dla biednych - dziś luksus) o ponad 200 proc. Dlaczego?  Bo są to skutki unijnych dotacji, które wymuszają państwowe planowanie i inwestycje jak za PRL­-u. Ponadto zachęcają do różnego rodzaju patologii na styku polityki i gospodarki. Unia zapomniała, że to praca, a nie dotacje, buduje dobrobyt i uprawnione jest twierdzenie, iż z powodu konieczności wchłaniania unijnych dotacji rozwijamy się wolniej, niż gdyby ich nie było.


Tak naprawdę za dotacje Unia Europejska – jak słusznie twierdzi prof. Witold Kieżun – kupuje naszą suwerenność (dyktuje nam np., ile możemy produkować mleka, ile dwutlenku węgla itp.). Unia płaci tylko za to, co uzna za stosowne. UE wymusza za pomocą dotacji naszą uległość, uzależnia nas od siebie prawie całkowicie (np. firma, która otrzymała unijną dotację, nie może zmienić typu produkcji, na który ją dostała). Na dokładkę inwestycje dotowane przez EU są bardzo często po prostu głupie - jak np. termy w Polsce w miejscu, gdzie nie ma dostępnych ciepłych wód, hale sportowe tam, gdzie nie ma sportu, czy aqua parki, gdzie nie ma na nie zapotrzebowania.


Margaret Thatcher, poweidziała kiedyś, że Unia Europejska jest skazana na niepowodzenie, gdyż jest szalonym, utopijnym projektem, pomnikiem pychy lewicowych intelektualistów. I faktycznie już widać jak bardzo słowa "żelaznej damy" okazują się prawdziwe  - tu posłużę się opinią profesora Uczelni Łazarskiego w Warszawie, pana Włodzimierza J. Korab-Karpowicza - Unia jest klęską ekonomiczną (an economic failure) z uwagi na utrzymujący się wysoki poziom bezrobocia w wielu państwach członkowskich, niski przyrost PKB, zadłużenie państw oraz niską konkurencyjność w porównaniu z szybko rozwijającymi się krajami poza Europą. Jest także klęską polityczną (a political failure), bowiem nie jest w stanie kontrolować i bronić swoich granic oraz zapewnić porządku wewnętrznego w obliczu obecnego problemu jakim jest kryzys uchodźczy. Po trzecie - jest klęską filozoficzną (a philosophical failure) gdyż jej liderzy popierają ideę multi kulti, a w szczególności obecną emigrację z krajów muzułmańskich. Nie rozumieją znaczenia wartości i cywilizacji europejskiej - tej samej cywilizacji, która wymyśliła słowo filozofia i w ciągu stuleci -  dzięki rozwojowi nauki i techniki - przyczyniła się do niesłychanego wręcz rozwoju życia na Ziemi. Unia Europejska okazała się klęską i w tej sytuacji Polska powinna jak najszybciej wyjść ze struktur UE i stworzyć np. Unię Centralnej Europy.  Jak tego dokonać?

Opublikowano: 25.08.2018 12:14.
Autor: kemir
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Drogo Panie @Stary Wrocku... Ręce opadają - obłęd pomnika, Święto Niepodległości ,...
  • Piękna notka o zabarwieniu historycznym - jakże potrzebnym w publicznej przestrzeni. Dziękuję...
  • @AldoMoro Aldusiu, dzięki za troskę, ale spokojna twoja rozczochrana :-). Klapki zdjąłem...

Tematy w dziale Polityka