20 obserwujących
122 notki
115k odsłon
568 odsłon

O Jacku Międlarze, dymisji Pani Prokurator i myśleniu linearnym

Wykop Skomentuj15

Wczoraj (27 lutego 2020 r.) ukazał się numer Gazety Wyborczej z takim oto tytułem na pierwszej stronie: "Kara za ściganie Międlara". Był jeszcze nagłówek, mniejszymi (za to czerwonymi) literami: "Ludzie Ziobry w obronie antysemity".  Zresztą sami Państwo zobaczcie:

image

Autorem artykułu jest Pan Jacek Harłukowicz. W podobnym tonie o zwolnieniu Pani Prokurator Małgorzaty Kalecińskiej  wypowiada  się portal "Na temat". Tam Pan Tomasz Ławnicki również mówi o "ludziach Ziobry", którzy mieliby się mścić "za Międlara", choć, dla ostrożności, opatruje swój tytuł znakiem zapytania.

Przyjrzyjmy się więc faktom oraz figurom retorycznym mającym na celu wzbudzić w czytelnikach emocje (u mnie też wzbudziły emocje, ale chyba nie takie, jakie chciałby Autor).

Fakty są takie, że Pani Prokurator Małgorzata Kalecińska straciła stanowisko szefowej Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Stare Miasto. Oficjalnie jeszcze wypowiedzenia nie otrzymała, ale w trakcie rozmowy, którą odbyła z Prokurator Okręgową taka właśnie decyzja zapadła i ma ona związek z grudniowy zatrzymaniem Jacka Międlara.

O zatrzymaniu tym pisałam w Salonie24: https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1005806,dlaczego-zatrzymano-jacka-miedlara i https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1006107,o-jacku-miedlarze-demokracji-sile-ludu-oraz-granicach-wolnosci-slowa

W tekstach tych pisałam o powodach zatrzymania Jacka Międlara oraz sposobie jego zatrzymania. Powody były dwa:

1) słowa Jacka Międlara komentujące zamach na modlących się w meczecie w Nowej Zelandii,

2) artykuł na portalu prawy.pl, pisząc tamte notki nie znałam jego treści, obecnie "Gazeta Wyborcza" i "NaTemat" zacytowały jego fragment, który nawołuje do zbrojenia się, więc został zinterpretowany, jako nawoływanie do przemocy, Międlar (o czym ani GW ani NT nie piszą) nie był autorem artykułu, jest jednak administratorem portalu, a także przyznał, iż z artykułem się zgadza.

O sposobie zatrzymania pisałam dość obszernie. Jeszcze więcej szczegółów można poznać słuchając wypowiedzi Jacka Międlara na youtube. Teraz przypomnę tylko, że kilku funkcjonariuszy "w pełnym rynsztunku" wtargnęło do domu podejrzanego (uszkadzając przy tym furtkę) o szóstej rano, skuło kajdankami zarówno jego, jak i jego partnerkę. Przez sześć godzin dokonywano przeszukania, zabrano wszelkie nośniki elektroniczne (laptopy, smartfony, dyski itp.), a następnie zawieziono Jacka Międlara na policję. Najpierw chciano go zatrzymać "na dołku", ale ostatecznie zwolniono późnym popołudniem (prawdopodobnie pośredni przynajmniej wpływ miała tu  interwencja Posła Grzegorza Brauna).

Czy Panią Prokurator spotkała więc kara (jak pisze Jacek Harłukowicz) lub nawet zemsta (jak pisze Tomasz Ławnicki) za ściganie Międlara? Albo inaczej? Czy Pani Prokurator na "karę" zasłużyła? Słowo "kara" daję w cudzysłowie, gdyż formalnie pozbawienie funkcji kierowniczej nie musi być karą w sensie prawnym. Jak już wspomniałam w poprzednich wpisach, nie chciałabym osądzać czy przytoczone wypowiedzi Jacka Międlara wyczerpują znamiona przestępstwa z punktu widzenia kodeksu karnego, ale uważam to za prawdopodobne. Mogę natomiast śmiało powiedzieć, że nie zgadzam się z twierdzeniem, że nowozelandzki zamachowiec "troszeczkę miał prawo" strzelać do ludzi (nie wiem czy to właśnie na myśli miał Międlar, bo później zaczął się już o czynie zamachowca wypowiadać jednoznacznie negatywnie). Nie zamierzam też zbroić się "w broń palną" ani organizować "w szwadronach i komandach" (fragmenty cytatów za  GW). Samo ściganie nie powinno być więc powodem zwolnienia.

Powodem takim powinien być natomiast (i zapewne jest) sposób zatrzymania, a może nawet sam fakt zatrzymania.  Zatrzymanie osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa nie ma być bowiem częścią kary za przestępstwo, lecz środkiem umożliwiającym prawidłowe postępowanie karne. Podaję link do strony, gdzie zacytowane są fragmenty kodeksu postępowania karnego, precyzujące kiedy daną osobę można zatrzymać lub doprowadzić na policję: http://www.siedlce.po.gov.pl/zatrzymanie-osoby-podejrzanej,129.html?sLang=pl

W przypadku Jacka Międlara mieliśmy do czynienia ze zleconym przez prokuratora zatrzymaniem celem doprowadzenia podejrzanego na policję. Art. 247 mówi o takim przypadku:


§ 1. Prokurator może zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie osoby podejrzanej, jeżeli zachodzi uzasadniona obawa, że nie stawi się ona na wezwanie w celu przeprowadzenia czynności procesowej, w inny bezprawny sposób będzie utrudniała przeprowadzenie tej czynności albo jeżeli zachodzi potrzeba niezwłocznego zastosowania środka zapobiegawczego. W tym celu wolno zarządzić przeszukanie.

Czy więc zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie Jacka Międlara było uzasadnione? Czy zachodziła obawa, że nie stawi się on na wezwanie prokuratury? Lub czy będzie utrudniać czynności procesowe zacierając ślady przestępstwa? Jacek Międlar dopuścił się pierwszego zarzucanego mu czynu wiele miesięcy temu.  Gdyby więc chciał uciekać dawno by to zrobił. Ma stały adres zamieszkania, nie stanowiłoby więc problemu dostarczenie mu wezwania pocztą. Trudno też mówić o zacieraniu śladów przestępstwa, bo działalność Jacka Międlara jest jawna, istnieją liczne nagrania jego słów, a także zabezpieczono tekst artykułu umieszczonego na portalu prawy.pl. Czy może zachodziła potrzeba "niezwłocznego zastosowania środka zapobiegawczego" czyli aresztu. Tutaj też odpowiedź musi być przecząca. Nie będę już pisać o samym sposobie zatrzymania, bo taki sposób dopuszczalny jest jedynie w przypadku niebezpiecznych przestępców. Tak więc działania pani prokurator były bezzasadne i dobrze się stało, że została zwolniona ze stanowiska.

Było już o Jacku Międlarze, Pani Prokurator, pozostaje jeszcze napisać o myśleniu linearnym. Pisałam już o tym zjawisku przy okazji sprawy Janusza Walusia (https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/860842,pare-uwag-o-mysleniu-linearnym-januszu-walusiu-i-aktualnych-wydarzeniach-w-rpa,2) . Myślenie linearne (inaczej sekwencyjne) dopuszcza jedynie proste ciągi rozumowania. W przypadku Jacka Międlara wygląda to tak: 1) Międlar głosi treści antysemickie; 2) treści antysemickie są złe; 3) prokurator każe zatrzymać Międlara - wniosek: 4) prokurator robi dobrze; 5) "Ludzie Ziobry" (swoją drogą też swoiste określenie) mają zastrzeżenia do pracy prokurator - wniosek: 6) "Ludzie Ziobry" bronią antysemity i - już w domyśle 7) "Ludzie Ziobry" to źli ludzie.

Tymczasem zastrzeżenia do sposobu traktowania podejrzanego nie oznaczają aprobaty dla czynów o jakie jest oskarżony. Dotyczy to każdej sytuacji, niezależnie od kontekstu politycznego. Jeśli Rzecznik Praw Obywatelskich protestuje przeciw temu, że podejrzany o zabójstwo 10-letniej dziewczynki jest przesłuchiwany skuty kajdankami, w samej bieliźnie, a zdjęcie z tego przesłuchania dostaje się do środków masowego przekazu to nie dlatego, że za nic ma śmierć 10-letniej dziewczynki. Jeśli ktoś twierdzi, że oskarżonemu o czyny pedofilskie należy winę udowodnić w takim samym stopniu jak wymaga się udowodnienia winy w przypadku innych przestępstw to nie broni pedofila, tylko broni praworządności. Jeśli ktoś krytykuje zbyt surowe potraktowanie sprawcy kradzieży w sklepie to też nie znaczy, że uważa kradzież w sklepie za czyn właściwy. Przykłady można mnożyć..

Podsumowując: dobrze, że bezzasadne zatrzymanie nie uszło uwadze Prokuratury Krajowej. Dobrze by było gdyby reakcja taka dotyczyła wszystkich przypadków bezprawnych działań organów władzy, niezależnie od barw politycznych.

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura