Tak to widzę
"Badałeś i pieściłeś słowa jak poeta\ A z pism twoich ocalało jedno zdanie"
6 obserwujących
69 notek
58k odsłon
  2041   6

Dojeżdżanie jeżdżących, czyli nowela kodeku wykroczeń

Nie milkną echa rządowego projektu nowelizacji XI rozdziału kodeksu wykroczeń. Ludzi najbardziej poruszyła magia liczb, czyli zwiększenie maksymalnej kwoty mandatu do 6000 złotych, a grzywny orzeczonej przez sąd do 30000 złotych. Rząd tłumaczy to, po pierwsze wojną z piratami drogowymi, po drugie potrzebą dostosowania kar do obecnych warunków ekonomicznych. Co do pierwszego, nie mam złudzeń, że to zabieg propagandowy, który przy okazji podreperuje publiczną sakiewkę. Dowodem na to jest zestawienie statystyk, które jasno wskazują, że mamy do czynienia z tendencją spadkową, jeśli chodzi o wypadki w ruchu drogowym. Warto spojrzeć na twarde dane statystyczne, w zestawieniu lat 2018, 2019 i 2020 widoczna jest tendencja spadkowa. W roku 2020 na polskich drogach odnotowano 23540 (prawie 6,5 tys. mniej niż w roku 2019) wypadków. Nie ma statystyk za rok obecny, jest tylko mapa i liczba wypadków śmiertelnych przez okres wakacyjny, która na dzień dzisiejszy wynosi 399. Co do dostosowania kar do sytuacji ekonomicznej, to pełna zgoda, po to państwo daje, żeby móc odebrać.image

Wczorajszy Dziennik Gazeta Prawna zwraca uwagę na to, że po nowelizacji, zgodnie z obowiązującym prawem kierowca może zapłacić stawkę z górnej półki za wszystko, bez zdroworozsądkowej granicy. Warto się temu przyjrzeć bliżej. I tak na przykład za wykroczenie z art. 90 k.w. czyli tamowanie lub utrudnianie ruchu na drodze publicznej będzie groziła kara nawet do 30 000zł. W porządku, są kierowcy, których zachowanie w tym konkretnym obszarze budzi niedowierzanie, które jest wstępem do zdenerwowania. Mam tu na myśli kochających małżonków lub rodziców, którzy podwożąc swoich najbliższych najchętniej wjechaliby do docelowego budynku, a jeśli nie można, to podjechać maksymalnie blisko i zatrzymać się gdzie bądź, bo przecież to tylko na chwilę. Są też inni, którzy również blokują pas ruchu, ale z nieco innych przyczyn. Mam na myśli kurierów, dostawców i innych doręczycieli. Jedni i drudzy popełniają wykroczenie, jedni z głupoty inni z musu. Granicą miedzy nimi jest zdrowy rozsądek, kodeks tego nie rozróżnia, jednym i drugim można będzie przysolić. Teraz warto zadać sobie pytania, czy infrastruktura w polskich miastach i miasteczkach umożliwia korzystanie z dróg w taki sposób, żeby nie utrudniać i nie tamować ruchu. Nie obwiniam zarządzających tymi miastami, po prostu natężenie ruchu jest takie, że pewnych sytuacji się nie uniknie i robienie z tego wykroczenia na miarę 30 000zł jest co najmniej dziwne.

A skoro mowa o dziwnych przepisach, to zawsze mnie zastanawiał art. 97 k.w. który mówi o wykraczaniu przeciwko innym przepisom w ruchu drogowym. Korzystając z okazji (kontrola pojazdu) zapytałem policjanta co to są te inne przepisy, odpowiedział, że inne wymienione w ustawie prawo o ruchu drogowym. Kiedy poprosiłem o doprecyzowanie, stróż prawa uśmiechnął się i bez skrępowania stwierdził, że art. 97 k.w. to wór, do którego można wrzucić praktycznie wszystko. Gdy zapytałem, czy nie boi się, że trafi na obeznanego obywatela, który nie da się wrzucić do tego wora, ponownie się zaśmiał, odpowiadając, że ustawa prawo o ruchu drogowym, to jedna z najczęściej, jeśli nie najczęściej nowelizowana ustawa i tak naprawdę, to nikt jej nie przeczytał. Jak dowód przytoczył mi art. 45 pkt 1, który zakazuje kierowania w stanie nietrzeźwości lub po użyciu alkoholu. Jednocześnie art. 87 k.w. traktuje jazdę po użyciu alkoholu (do 0,5 promila) jako wykroczenie i art. 178a par. 1 k.k., który kierowanie pojazdu w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) traktuje jako przestępstwo. Dubel panie, dubel – skwitował. Sprawdziłem, rzeczywiście tak jest, zapytałem prawnika, który wzruszył ramionami, ot taka nakładka legislacyjna. W obu przepisach zastanowiło mnie jedno, zarówno kodeks wykroczeń, jak i kodeks karny wspominają o innych substancjach działających podobnie. Rozumiem, że chodzi o narkotyki i tu rodzi się pytanie. Skoro, w przypadku alkoholu, wynik badania próbki krwi określa czy mamy do czynienia z przestępstwem, czy wykroczeniem, to gdzie jest granica jeśli chodzi o inne środki? I tu klops, niestety nie istnieje definicja prowadzenia pojazdów “po spożyciu” oraz “pod wpływem” narkotyków. Innymi słowy, to kwestia przypadku, można dostać mandat, a można wylądować z zarzutem.

Skoro jesteśmy przy pijakach, DGP podaje, że za jazdę po użyciu alkoholu rząd przewiduje minimalną grzywnę 2500 zł. Doczytałem, że to kwota przewidziana dla kierujących pojazdami mechanicznymi, dla kierujących pojazdami niemechanicznymi przewidziano 1500zł, czyli wracamy do ścigania groźnych bandziorów na rowerach. Tak na koniec twarde dane statystyczne: na ogół wypadków w ubiegłym roku 7,9 procenta spowodowali kierowcy u których wykryto alkohol w organizmie. I uwaga, nikt nie precyzje, czy byli w stanie nietrzeźwości, czy pod wpływem alkoholu. Sprawdziłem doniesienia medialne z najbardziej makabrycznych wypadków, w przygniatającej większości mowa jest o promilu, dwóch, a nawet trzech promilach alkoholu we krwi. Skoro tacy niechlubni rekordziści są sprawcami najgorszych wypadków, to w jaki sposób zwiększenie kar dla tych wynikiem 0,3 promila zwiększy bezpieczeństwo? Czy osobnik skrajnie nieodpowiedzialny, który doprowadził do tragedii, bo wsiadł do auta po całonocnym piciu, przestałby pić, bo za 0,3 promilahttps://m.salon24.pl/64c3ffb85250154cc79696e3dd7c99ca,860,0,0,0.png grozi mandat 2500 zł?

No i oczywiście 1500 złotych za przekroczenie prędkości o 30 km/h. Już nie 50 km/h, 30. Co ciekawe nigdzie nie znalazłem bardziej precyzyjnych informacji, czy to za dnia, czy w nocy, w terenie zabudowanym, czy poza, wychodzi na to, że każdy, kto przekroczy prędkość o 30 km/h (nieważne, że będzie to pusta droga o 04:00) zabuli.

Wszystko, a najbardziej nachalna propaganda w mediach, wskazuje na to, że nie o bezpieczeństwo tu idzie, a o sakiewkę publiczną. Władza postanowiła dojechać jeżdżących, dziwi mnie tylko jedno, że zapomnieli o podstawowej regule oszustw i kantów: przystrzyc barana można wiele razy, oskórować tylko raz.


Lubię to! Skomentuj110 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka