Tak to widzę
"Badałeś i pieściłeś słowa jak poeta\ A z pism twoich ocalało jedno zdanie"
4 obserwujących
64 notki
51k odsłon
1142 odsłony

„Walek” partyzant niepokorny; historia nikomu nie znana

Wykop Skomentuj


Można powiedzieć, że historia upomniała się o swoje. Żołnierze Wyklęci, ci, którzy mieli pozostać wymazani z kart historii po wsze czasy, powrócili. Dziś, nawet najwięksi historyczni ignoranci, bądź przeciwnicy odkrywania historii, nie mogą zaprzeczyć ich istnieniu. Edukacja w tym zakresie, faktycznie przyniosła skutki. Historia jednak, czasem płata figle i najciekawsze biografie pozostają niezauważone. Życiorysy tym bardziej ciekawe, że niejednoznaczne i niedające się w sposób prosty określić.


image

Walenty Ponikowski to dla jednych bohater, partyzant, członek oddziału „Jędrusiów”, który nie szczędził krwi ani zdrowia w walce z okupantem. Dla innych to bandyta, morderca, który ma na rękach krew niewinnych. A dla większości to postać anonimowa, o której nic, a w każdym razie niewiele wiadomo. A szkoda, bo to jedna z ciekawszych postaci z czasów wojny na ziemi sandomierskiej.


Szewc z Koprzywnicy

Jak w wielu przypadkach, tak i w tym, to wojna wpłynęła na życie naszego bohatera. Przed wojną zwyczajny człowiek, z zawodu szewc. Gdy wybuchła wojna, poszedł do wojska na ochotnika. Po porażkach naszej armii, opuścił rejon chcąc udać się na emigrację do Rumunii. W niedługim czasie jednak powrócił do Koprzywnicy. Na tym terenie, od 1939, prężenie działała organizacja Odwet, założona przez tarnobrzeskiego nauczyciela, Władysława Jasińskiego ps. „Jędruś”. Dziś trudno stwierdzić, kto zwerbował Ponikowskiego do organizacji. Prawdopodobne wydaje się, że byli to bracia Tosiowie, ówcześni sąsiedzi, którzy w organizacji działali od początku. W styczniu 1940 Walenty Ponikowski zostaje zaprzysiężony i tym samym zostaje członkiem „Odwetu”. Początkowe zadanie są proste: czuwanie nad wydawaną gazetą i kolportowanie pisma do okolicznych wiosek. Przez blisko rok organizacja funkcjonuje bez przeszkód. W 1941 mają miejsce aresztowania członków organizacji. Jasiński – „Jędruś” postanawia pomóc towarzyszom. Żeby pomóc, potrzebne są pieniądze. Wtedy rodzi się pomysł założenia zbrojnego ramienia „Odwetu” - oddziału partyzanckiego „Jędrusie”. Po odpowiednim przeszkoleniu do oddziału dołącza Walenty Ponikowski, przyjmując pseudonim „Walek”. To pod tym pseudonimem będzie znany w okolicznych wsiach i tym samym szukany przez Niemców. W oddziale „Walek”, jako szewc odpowiada za obuwie, naprawia i wykonuje nowe. Obok „zwyczajnych” obowiązków bierze udział niemal we wszystkich akcjach dywersyjno – zbrojnych tzw. „angryfach”. Jedną z pierwszych akcji jest „angryf” na młyn we wsi Wiązownica, gdzie partyzanci zdobywają ok. 10 ton zboża. Do najbardziej znanych i spektakularnych należą m.in.  napad na magazyn i bank Społem w Mielcu, zdobycie cukru na stacji w Bogorii (ok. 30 t.), rozbrojenie oddziału niemieckiego w Koprzywnicy, napad na bank w Pacanowie (tego napadu dokonują „Walek” i „Jędruś”). W 1943 „Jędrusie” nawiązują współpracę z AK, stając się tym samym oddziałem wojskowym. Ponikowski otrzymuje stopień starszego sierżanta. Dzięki tej współpracy możliwe stają się akcje, które bez wątpienia przeszły do historii: rozbicie dwóch więzień w Opatowie i w Mielcu (w obu akcjach bierze udział Ponikowski). W czerwcu 1943 „Walek” jako członek siedmioosobowej grupy partyzanckiej bierze udział w walce z oddziałem niemieckim liczącym ok. 150 osób, który pacyfikował wieś Strużki. Oddział „Jędrusiów” oprócz walki z okupantem zajmował się pilnowaniem porządku na terenie swojej działalności. Do takiej działalności należało rozbijanie band rabunkowych. Jedną z większych grup była „banda Kozodoja”, którą dzięki sprytnemu fortelowi rozbroili „Walek” i „Czarny”. Na Kozodoju oraz jego zastępcy wykonano wyrok śmierci,  na rynku w Osieku. W 1943 w „Jędrusiach” powstała grupa, której celem było  likwidowanie konfidentów oraz szczególnie niebezpiecznych tzw. granatowych policjantów. Do grupy tej należał „Walek”. Wykonał wyrok na żandarmie von T tze, sekretarzu gminy w Połańcu oraz rodzinie szpicli we wsi Sulisławice. W marcu 1943 razem ze Stanisławem Wiąckiem ps. „Inspektor” zlikwidowali konfidenta Schneidera. Oprócz tych wydarzeń partyzant cały czas bierze udział w kilkudziesięciu akcjach zbrojnych na terenie ziemi kieleckiej i Podkarpaciu.

Twardy charakter

Walenty Ponikowski wielokrotnie dał się poznać, jako osoba bezkompromisowa o niezłomnym charakterze. Pierwszy raz zamanifestował swoją postawę 25 maja 1942 w Sulisławicach, gdzie odbył się zjazd „Jędrusiów”. Po określeniu przez Jasińskiego celów działania oraz idei, część oddziału wysunęła żądania gratyfikacji finansowych za akcje zbrojne. W większości byli to ludzie z Koprzywnicy. Jasiński bez zastanowienia usunął ich z organizacji. Wierni „Jędrusiom” i ideałom pozostali: Walenty Ponikowski, bracia Tosiowie, bracia Goryccy oraz kilka innych osób. Bezkompromisowa postawa i twardy charakter wielokrotnie dawały o sobie znać. Kiedy do Władysława Jasińskiego dotarła wiadomość o napadzie na Komunalną Kasę Oszczędności w Tarnobrzegu, padło pytanie: „kto”? Okazało się, że Ponikowski wiedział o akcji i znał skład grupy. Pomimo nalegań Jasińskiego, a nawet groźby wydalenia z oddziału, nie zdradził nazwisk, tłumacząc, że dał słowo honoru. Wolał sam odejść z oddziału. Po kilku dniach pogodzony z „Jędrusiem” powrócił.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura