polish allied blog
"Prawda przeciw światu"
9 obserwujących
169 notek
309k odsłon
  1454   0

Zbrodniarz Baszar al-Asad


Prezydent Syrii Baszar al-Asad od wielu lat walczący zbrojnie ze swoimi przeciwnikami, w tym z terrorystami z Al-Kaidy i Państwa Islamskiego, ma na swoim sumieniu niezliczone zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. To fakt, że jego przeciwnicy to w dużej mierze zbrodniarze i dżihadyści, którzy masowo mordują cywilów, chrześcijan i jeńców wojennych. Terroryści, którzy napłynęli do Syrii to bestie chcące utowrzyć tam opresyjny kalifat i nie ma dnia, żeby nie dokonywali kolejnych mordów i zamachów.


Nie oznacza to jednak, że al-Asad jest od nich lepszy. Nie brakuje jednak głosów poparcia dla syryjskiego reżimu. W Polsce prym w tej dziedzinie wiodą min. Janusz Korwin-Mikke i prorosyjska Falanga, a pod postami dotyczącymi wojny w Syrii aż roi się od proreżimowych, antyamerykańskich i anrtyizraelskich komentarzy.


Użycie po raz kolejny przez armię al-Asada broni chemicznej przeciwko własnym rodakom i zdecydowana, słuszna moim zdaniem reakcja militarna prezydenta Trumpa nie zmienią nastawienia tych ludzi. Warto mimo to przypomnieć niektóre, dobrze udokumentowane i udowodnione zbrodnie reżimu al-Asada.


Od samego początku protestów w 2011 r. syryjskie siły bezpieczeństwa, a potem armia bez pardonu strzelały do nieuzbrojonych demonstrantów (min.snajperzy i śmigłowce). Tak było 23 marca 2011 r. w Darze, gdzie zastrzelono 52 osoby. Potem do akcji włączyła się armia syryjska, która używała ciężkiego sprzętu, ostrzeliwując dzielnice mieszkalne. 


Aresztowani za udział w protestach lub podejrzani o udział w nich trafiali masowo do więzień, gdzie byli bestialsko torturowani, często po to tylko, by zastraszyć resztę, a nie uzyskać jakieś informacje. Wypalanie oczu papierosami, przypalanie ogniem, okaleczanie, kopanie osadzonych było i jest tam powszechne. Według raportu "Cezara" od marca 2011 do sierpnia 2013 roku w syryjskich więzieniach oprawcy zamordowali po okrutnych torturach 11 000 osób. Raport został udokumentowany zdjęciami.


Walcząc z rebeliantami/terrorystami armia syryjska nie oszczędzała cywilów. Bombardowanie i ostrzeliwanie miast i osiedli mieszkalnych, szpitali i szkół to stały element działań reżimu. Ofiary tej strategii szły w setki dziennie. Użycie tzw. bomb beczkowych multiplikuje liczbę zabitych, głównie wśród ludności cywilnej Obrońcy al-Asada powtarzają, że jego wojska chronią chrześcijan i inne mniejszości religijne, które padają ofiarą dżihadystów. Problem w tym, że kiedy siły reżimu atakują dany teren, kompletnie nie przejmują się stratami wśród cywilów i nikogo nie pytają o wyznanie. Każdy może zginąć lub odnieść rany. 


Jakby tego było mało, armia, siły bezpieczeństwa i prorządowe milicje (zwłaszcza Szabiha) dokonują regularnych masakr i pacyfikacji miast i wiosek, których ofiarą padają nie terroryści (ci powinni być wyrżnięci), lecz bezbronni cywile. Tak było w Hamie, gdzie zabito ponad 100 osób 31 lipca 2011 r., tak było w dzielnicy Baba Amro w Hims, gdzie zabito 230 cywilów, a 700 raniono.

3 lutego 2012 r. w Huli 25 maja 2012 r. armia i Szabiha zamordowały 108 osób, w At-Tarimsie 12 lipca 2012 150 ludzi. Pacyfikacja Daraji pochłonęła ok. 400 ofiar. 


W grudniu 2012 roku w wiosce Akrab pod Hamą reżimowe siły użyły cywilów jako "żywe tarcze", a potem zamordowały 125-150 z nich. W tym samym miesiącu samoloty syryjskie zbombardowały w Halfaji ludzi, którzy czekali w kolejce po chleb- 94 ofiary.


27 lutego 2013 r. w wiosce Malkija pod Aleppo armia syryjska urządziła kolejną masakrę, dopuszczając się mordów, gwałtów,

rabunku i niszczenia mienia. Zginęło 70 osób, w tym kobiety, dzieci i starcy. 


W maju tego samego roku w Banijas i okolicach armia i milicje prorządowe dokonały kolejnej zbrodni mordując zebranych na placu cywilów- kilkaset ofiar. Takich przykładów jest więcej.


Ataki chemiczne w Ghucie z sierpnia 2013 roku, kiedy zginęło ponad 1 400 cywilów, w tym 426 dzieci przypisywane są również reżimowi (chociaż to nie jest pewne, gdyż gazu mogli użyć terroryści). 


Ostatnie ataki chemiczne to na 100 % dzieło reżimu lub Rosjan, pomimo tego że al-Asad zobowiązał się w 2013 r. do zniszczenia arsenału chemicznego i podpisał konwencję o nierozprzestrzenianiu tej broni. Sami Rosjanie mieli z kolei dopilnować, by ich "syryjski podopieczny" nie używał więcej broni chemicznej. 



Jak widać al-Asad i jego rosyjscy mocodawcy nie przejmowali się ograniczeniami i dalej dopuszczali się zbrodni. Jednakże tym razem trafili na przeciwnika, który im nie odpuści. Tym przeciwnikiem jest prezydent USA Donald J. Trump. 



Niniejszy post dedykuję tym, którzy mimo faktów dalej chwalą Baszara al-Asada i Putina (również zbrodniarza, odpowiedzialnego za dziesiątki tysięcy ofiar w Rosji, Czeczenii, Gruzji, Syrii i na Ukrainie). Mogą mówić, że to co piszę to propaganda, ale fakty nie pozostawiają złudzeń kim jest al-Assad i jego moskiewscy mocodawcy. 




polish_allied

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka