Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
80 obserwujących
2126 notek
2830k odsłon
349 odsłon

PiS: świąt nie będzie!

Wykop Skomentuj24

Jakoś tak pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku na lekcji języka polskiego mój rocznik pisał wypracowanie "Jak sobie wyobrażasz rok 2000". Jako przeintelektualizowana nastolatka z przerośniętym genem czytelnictwa, z naciskiem na s-f, napisałam dużo, mądrze i zapewne śmiesznie, a wszystko kręciło się wokół tezy, że nadchodzące stulecie będzie wiekiem nowego oświecenia, rządów intelektu i czystego rozumu. Niestety - jest dokładnie odwrotnie i, jak z przerażeniem patrzę od dwóch już dekad, jest coraz mniej. W zasadzie - dość szybko ludzkość pogrąża się w nieuctwie, zabobonie, gusłach. Rząd dusz sprawuje agresywne i nietolerancyjne lewactwo spod znaku "nie ma tolerancji dla braku tolerancji" oraz :***** Kościół".

Jakieś ordynarne babochłopy robią zloty pod hasłem "aborcja jest dobra na wszystko" czy "mój płód moje ciało", co jest oczywistą antyaukową brednią, w dodatku sprzeczną nie tylko z polskim prawem, ale i umowami międzynarodowymi.

Na początku roku nowy rodzaj grypy został ukoronowany, posadzony na tronie, jest okadzany, składa mu się hołdy, a poddana ludność karmiona jest codziennymi relacjami, ile też nowa grypa (której śmiertelnść jest na poziomie grypy sezonowej) zebrała ofiar. W obawie przed koronowanym wirusem zamknięto ludzi w domach, służbę zdrowia przed chorymi, zakłady pracy, żeby nie przynosiły zysków, co dodatkowo pogorszyło stan lecznictwa, więc śmiertelność znakomicie wzrosła (no pewnie - skoro całymi miesiącami nie było operacji, badań, rehabilitacji itd., a wiele szpitali wyłączona z lecznictwa, żeby personel mógł spokojnie nagrywać filmy o okrucieństwie korony ...) ...

Jakiś dziennikarz (sic!) pisze, że antyszczepionkowców nie powinno się leczyć, a ich dzieci odbierać (i, zapewne, umieszczać w bidulach). Blondi Stanowski nie wie, że lekarze też nie za koniecznie chcą się szczepić, no bo to blondi - jakiś komentator sportowy, który lepiej zna się na medycynie od lekarzy ... Niczym znachor na ciemnej polskiej wsi.

Dobrze, zostawmy biedną mentalną blondynkę (mam nadzieję, że chłopak jest przynajmniej ładny), nikt od dziennikarzy, zwłaszcza sportowych, nie oczekuje inteligencji ani wiedzy. Dużo gorzej, niestety, że również lekarze, w dodatku - profesorowie, prezentują podobny typ umysłowości. Prof. Andrzej Horban, krajowy konsultant ds. chorób zakaźnych, a obecnie - doradca premiera ds. COVID-19, wyznał, że "nie wierzy", że witamina D może mieć działanie antywirusowe. Co prawda, jak dodał, trwają jakieś tam badania, ale on nie wierzy ... Choć, z drugiej strony, snuje dywagacje pan profesor, "mogę nie mieć racji. W okresie jesienno-zimowym ludziom spada poziom witaminy D3 i być może to wpływa na czynność układu immunologicznego, a być może nie"... Nie ma to jak w coś mocno wierzyć albo równie mocno nie wierzyć, prawda? ... Wiara czyni cuda, góry przenosi! Ciekawe, co będzie, jeśli badania jednak potwierdzą przydatność witaminy D - czy wpłynie to jakoś na stan wiary pana profesora?

Inny profesor, specjalista chorób zakaźnych, Krzysztof Simon, poproszony w wywiadzie o rekomendację dla którejś szczepionki, poleca tę firmy Pfitzer. A dlaczego? Otóż pan profesor nie wie co prawda, jak długo będzie trwać odporność po szczepionce (jak również wielu innych rzeczy), ale za to ta jest, według niego najbezpieczniejsza, bo zawiera "tylko pewien pierścień lipidowy mRNA. Oczywiście nie ma stuprocentowo bezpiecznych szczepionek, ale ta jest najbezpieczniejsza, którą ja osobiście mogę się szczepić." - w przeciwieństwie do innych szczepionek, na które pan profesor reagował alergicznie .... Przyznam, że kiedy przeczytałam ten fragment wywiadu, przez dłuższy czas trwałam w stanie stuporu. Najbezpieczniejsza szczepionka, bo profesor-pacjent nie miał po niej odczynu alergicznego ... Furda jakieś tam badania - podobnie jak w przypadku prof. Horbana, zasada "mędrca szkiełko i oko" nie działa! Najważniejsze jest subiektywne odczucie - no i głęboka wiara, rzecz jasna ...

We Włoszech ostatnio jakiś lekarz został ukarany z kolei za zbyt małą wiarę. Wiarę w ukoronowany wirus, nie w Boga! Biedak za podważanie podstaw wiary został ukarany odebraniem części pensji. Nazwano to "negacjonizmem" i jest dodowem na to, na jakich podstawach ufundowana jest Unia Europejska i jej przesławne zasady. Pluć na wolność słowa, podważanie dogmatów jest karane najsurowiej! Oczywiście nie sposób tego nie skojarzyć z Davidem Irvingiem - historykiem, który również był negacjonistą, tym razem Holokaustu, za co został skazany na karę więzienia. Wolność słowa aż furczy! Co prawda nie jest to spalenie na stosie, co swego czasu spotkało innego negacjonistę, Giordano Bruno, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że lewactwo nie chce oficjalnej kary śmierci - są cichymi zwolennikami jej prywatyzacji).

Tak więc życzę, aby nadchodzący Nowy Rok nie tylko zdetronizował wirusa w koronie, ale w ogóle przyspieszył ewolucję i odwrócił tendencję powrotu już nawet nie do wieków ciemnych, ale wręcz nawet do jakiń, która od lat jest wyraźnie widoczna. Niech dobo, mądrość, humanitaryzm zwyciężają wszędzie, a obskurantyzm, ciemnota, zabobon i pogarda dla Rozumu odejdą wreszcie do lamusa!

I nie przesuwajmy Sylwestra na sierpień, jak chciałby tego prof. Horban, bo nie wiadomo, o który sierpień mu chodzi!




Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo