Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
80 obserwujących
2157 notek
2865k odsłon
  371   2

Paszport covidowy, czyli "Nur für zaszczepiony"

Istnieją takie poziomy absurdu, które się nawet filozofom nie śniło; moim zdaniem pandemia koronaświrusa zalicza się do tego gatunku. Od ponad roku ludzkość zmaga się z nowym, modnym wirusem, przez co nie tylko wyrugowano z rynku grypę sezonową, ale i wszelkie inne choroby zakaźne. Kto jeszcze pamięta te stare dobre czasy sprzed kilkunastu miesięcy, gdy autorytety moralne piały o tym, jak to dzicy Polacy (po czym wstydliwie dodawano, że również prawdziwi Europejczycy) nie chą szczepić dzieci przeciw odrze? ... Ach, jaki to był nośny temat, jak gorąco piętnowano tych nieodpowiedzialnych foliarzy, którzy nie chcą szczepić swoich dzieci, przez co dzieci cudze są zagrożone! ... Przy czym, o dziwo, w tych dawno minionych czasach wiadomo jeszcze było powszechnie, że NIE KAŻDY może zostać zaszczepiony, i to z wielu powodów.

Dziś pamięć o grypie sezonowej zanikła kompletnie. Zdaje się, że została już wykreślona z rejestru chorób zakaźnych: z podejrzeniem tej choroby można swobodnie chodzić po świecie, zarażając innych. Ba - grypa sezonowa chyba w ogóle zniknęła z tego świata. Gdy komuś mówię, że jestem bardzo przeziębiona i że to chyba grypa, reakcja jest identyczna: a może to koronawirus? ... Zainteresowanie chorobą znika, gdy mówię, że miałam test i był negatywny. Rozmowa automatycznie przełącza się na te przypadki w rodzinie i wśród przyjaciół, gdzie ludzie bezobjawowo przebywają na kwarantannie. NA KOWID! ...

Znikł był problem straszliwego zagrożenia, jakie niosą dzieci niezaszczepione przeciwko odrze. Jako się już rzekło, grypa pogrzeba i chyba nawet ziemia uklepana. Nie istnieje nic takiego, jak sepsa szpitalna czy choroba legionistów. W ogóle nie ma obecnie chorób zakaźnych - istnieje wyłącznie kowid.

Nic dziwnego, że w tej sytuacji waaaadze rozmyślają, jak tu oddzielić zdrową tkankę narodu od tej gorszej, od tych podludzi, którzy nie chcą (albo nie mogą) się zaszczepić eksperymentalną szczepionką. No i wymyślono paszport kowidowy, tym samym wskrzeszając czasy chwalebnego panowania narodu panów, czyli Niemców, na kontynencie europejskim: segregację społeczną. Tyś wyszczepion, to możesz jechać na Kanary (zostawiając za sobą ślad węglowy grubości niejednego domu), a ty, niezaszczepiony, będziesz siedzieć w domu, nawet bez możliwości rozerwania się w kinie. Wrócą czasy, gdy po Warszawie kursowały tramwaje z napisem "Nur für Deutsche", a w USA istniał apartheid, i murzyni byli traktowani jak ludzie drugiej kategorii. I wiecie co? U podłoża każdej segregacji również istniały argumenty, również natury medycznej - przecież taki Żyd, Polak czy murzyn to z natury swojej istoty brudne, roznosiciele pcheł czy wszy, no i, rzecz jasna, przez to całej kupy chorób, przez co łatwo mogły zarazić jakąś chorobą rasę panów.

Jeśli te debilne pomysły o paszportach wejdą w życie, to kiedyś będzie to ponowna niezbywalna hańba ludzkości.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości