Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
83 obserwujących
2222 notki
2916k odsłon
  497   0

Chemiczna kastracja pedofilów (poszli, podpalili budkę szczepień)

Parę osób z tu piszących zapewne całkiem dobrze pamięta jeszcze czasy Donalda Tuska i jego zagrywek pijarowych. Jedną z nich był pomysł chemicznej kastracji pedofilów - z góry wiedziałam, że to nie przejdzie, ale duża część Lemingradu uwierzyła. Kilka dni temu mój mąż (albo, jak piszą dyplomacki i stróże nocni, "małżonek"), którego osobiście, tymi tu oto ponętnymi dłońmi, przeciągnęłam lata temu na stronę PiS-izmu, a który nadal trzyma ich stronę, zauważył celnie, że przynajmniej PiS nie robi pokazówek typu "chemiczna kastracja pedofilów". Nie musiałam długo czekać - został wydany rozkaz "idź, podpal budkę Sanepidu i wyszczepienną", no i "nieznany sprawca" pobudził rządzących do zrywu partyjnego.

Zacznijmy od tego, że PiS od razu wiedział, że sprawca jest jeden. Mało tego - z góry było wiadomo, jakie intencje przyświecały "bandytom", którzy podpalili budkę - oczywiście jest to Zływróg nr 1 dzisiejszych czasów, czyli antyszczepionkowcy. Ot - tak sobie z palca wyssano motywację. Nie mógł to być zawiedziony narzeczony jakiejś pracownicy czy pacjent, któremu postawiono złą diagnozę. Nie - już teraz wiadomo, że zamaskowany mężczyzna to antyszczepionkowiec, TERRORYSTA uderzający w ład publiczny ...

Od razu się też okazało, że akurat z tą formą wyrafinowanego terroryzmu waaaadza będzie walczyć bezwzględnie i do samego końca: wykastruje się, że tak to ujmę, terrorystę chemicznie! A przy okazji napisze się nową ustawę, o chemicznej kastracji antyszczepionkowych terrorystów!

Niestety, opozycja z rządzącymi ściga się na durne pomysły: najpierw lewica wymyśliła sądy 24-godzinne, a natychmiast PiS przebił ich o trzy końskie długości: mianowicie pracowników sanepidowych budek wyszczepiennych zrobi się funkcjonariuszami publicznymi, co pozwoli antyszczepionkowych terrorystów napadających na tychże funkcjonariuszy skazywać jak za napad na urzędnika państwowego. Tylko, że w ferworze ścigania się na kretynizmy nikt nie zauważył, że podpalenie sanepidowej budki to nie to samo, co napad na jego pracowników!

Cała historia robi się jeszcze bardziej zabawna, choć jest to czarna komedia: są już postulaty, aby aby każdą budkę wyszczepienną otoczyć kordonem policji, a może i wojska. Nie wiem, czy tych służb mundurowych wystarczy (no, co prawda zawsze można dobrać ze Straży Miejskiej, Straży Pożarnej i terytorialsów), zwłaszcza, że w Ameryce właśnie narodziła się koncepcja, aby ludzie szczepili się w Mac Donaldach. W sumie - czemu nie. W jednej łapie buła, w drugiej fryta, a tu sprzątaczka podjeżdża na mopie i pakuje ci szprycę w ramię. Albo pośladek.

No, ale ja się rozmarzyłam, a miałam napisać, że skoro tak, to macdonaldowych sprzedawca wieśmaków będzie nie tylko menadżerem, ale i urzędnikiem państwowych. Można powiedzieć, że studencik dorabiający sobie w wakacje rozpocznie karierę z wysokiego C ....

A to wszystko z powodu faktu, że koncerny farmaceutyczne swoje wtyki, finansowane w formie już to grantów, już jako wynagrodzenie za wykłady, poutykały w Radzie Medycznej przy premierze polskiego rządu!


Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości