Jest takie przysłowie "Gdy Pan Bóg chce kogoś pokarać, to najpierw mu rozum odbiera".
Nie wiem, czy Panu Napieralskiemu było co odbierać (i czy akurat Bóg - Pan Napieralski pewnie poczuwa się do bliższego powinowactwa z małpami), ale to, co zostało, przyprawia normanie myślącego człowieka o dreszcz na plecach.
W Polsce, podobnie jak w wielu państwach Europy, dostęp do broni jest bardzo utrudniony. Pozwolenie na posiadanie broni ma w Polsce naprawdę niewielki odsetek ludzi. Oczywiście, tych uczciwych. Trzeba być kompletnie oderwanym od rzeczywistości, aby nie wiedzieć, że mafia, gangsterzy, mordercy - ci wszyscy problemu jakoś nie mają. Oni broń po prostu mają. Również wariaci, rzecz jasna.
Znamienna rzecz - w ciągu kilku miesięcy w Polsce, na Słowacji i w Anglii odbyły się trzy głośne, seryjne egzekucje. Te sprawy łączy jedno - w każdym z wymienionych krajów przepisy dotyczące posiadania broni są BARDZO RYGORYSTYCZNE, a jednak mordercy tę broń za każdym razem jakoś zdobywali.
Natomiast nie miał przy sobie broni policjant, który na warszawskiej Woli został zasztyletowany przez dwóch bandyt ow. Gdyby przepisy w Polsce zezwalały na noszenie broni każdemu, ci bandyci, po pierwsze, głęboko by przemyśleli, czy ryzykować, wiedząc, że napadnięty może wyciągnąć spluwę, a po drugie - ktoś z gapiów też mógłby mieć broń. I obronić policjanta.
Wniosek z tego, że "rygorystyczne przepisy dotyczące broni" służą wyłącznie bandytom, zaś nie są w stanie niikogo obronic.
A gdzie ten wspomniany na początku rozum Pana Napieralskiego? Ano właśnie sęk, że nigdzie ;(


Komentarze
Pokaż komentarze (4)