Animela Animela
1211
BLOG

Premier postanowił "przykryć" skandal smoleński jak aferę hazard

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 1

Z wczorajszego posiedzenie Sejmu, który wysłuchiwał raportu na temat prac nad wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej, zapamiętam kilka rzeczy.

Pierwsza - to powtórzenie przez posła Borowskiego wszystkich medialnych wrzutek, łącznie z tą o debeściakach. Kilka dni temu napisałam coś w tym rodzaju, że ten rodzaj wrzutek szykowany jest dla kompletnych bezmózgów, i więcej tego komentować nie będę.

Poseł Andrzej Celiński, któremu w desperacji wyrwało się, prawie dosłownie, że jego ojczyzną jest Rosja. Poseł Celiński nie ma nic przeciwko prowadzeniu śledztwa przez Rosję, ale pomysł powołania międzynarodowej komisji, badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej, określił jako zaprzaństwo i utratę niepodległości Państwa. Może i dobrze, że wreszcie się ujawnił - moźna go teraz łagodnie namawiać, by zechciał w następnych wyborach kandydować jednak bezpośrednio do Dumy. OHYDA.

Poseł Ludwik Dorn - bardzo dobre, jeśli nie wręcz świetne, przemówienie. I błyskotliwe spostrzeżenie (odsyłam do blogu p. Dorna).

Edmund Klich. Ech, Edmund Klich. Wczoraj zauważyłam, że Klich jest uosobieniem biurokraty doskonałego: na wszystko ma dupokrytkę. Interesów Polski nie dał rady upilnować, ale za to na wszystko ma podkładke, i nie można się do niego przyczepić. Ależ się musiał tych pism nawysyłać ... i pewnie wszystkie za potwierdzeniem odbioru. I z adnotacją, na które pismo odpowidziano mu ustnie ... Miodzio! Ten się przed każdym sądem obroni, daję głowę.

No, i creme de la creme - minister Miller i premier Tusk. To, co mnie uderzyło w wypowiedziach obu panów, to stwierdzenie, że raport sięgnie 10 lat wstecz i że nie wszystkim się on spodoba.

No, i jesteśmy w domu. Jeśli "nie wszystkim", to przecież opozycji, no bo po co rząd ma tworzyć raport, z którego będzie niezadowolony? Jakoś tak mi się więc pomyślało, że pewnie raport ze szczegółami opisze lata 1997-2007 (ze szczególnym naciskiem na wraże lata 2005-2007), drobiazgowo podkreśli, jakie to doskonałe innowacje zaplanowano w latach 2007-2010, a w konkluzji jak byk będzie stało, że Państwo polskie zdało egzamin.

No, a gdy raport już zostanie ogłoszony, to należałoby oczekiwać, że zainteresowanie katastrofą smoleńską wygaśnie. No, bo przecież raport wszystko wyjaśnił.

Czy ten zabieg ma szansę na powodzenie? Nie mam pojęcia. Wiele, jeśli nie wszystko, będzie zależeć od mediów. Gazeta Polska i Nasz Dziennik to czasopisma niskonakładowe, ale zaczynam dostrzegać (u nielicznych na razie) przedstawicieli głównego nurtu pewne zniesmaczenie postawą rządu. Co prawda głównie na blogach, ale może nastąpi efekt przesycenia?

Aferę hazardową udało się rozmydlić dzięki sprzyjajcym mediom, które, jak przystało na nienormalne państwo, kontrolują opozycję, a nie rząd. Obecnie będzie jednak znacznie trudniej. PiS jest bez porównania bardziej zdeterminowany, niż w czasie "hazardówki". Działa też komisja posła Macierewicza - wielki szacunek i podziękowania! Nie bez tego również, żeby coś nie wyciekło w samej Rosji. - walka kilku frakcji może to ułatwić (również w Polsce, rzecz jasna).

Kontakty osobiste z częścią opinii międzynarodowej, jakie są przywilejem pewnej części osób zainteresowanych wyjaśnieniem katastrofy smoleńskiej, również pozwalają na odrobinę nadziei, choć tu jestem dość sceptyczna - kto będzie umierać za głupich Poliaczków, którzy sami nadstawili się Rosjanom, a teraz skomlą o pomoc?

Tak więc, na dwoje babka wróżyła i należy cierpliwie czekać, co nam przyniesie czas.

 

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka