Tak, oczywiście - wiem. Właściwie żeby analogia była prawidłowa, powinnam napisać "z Miedwiediewem". Wszak to on jest prezydentem, nie Putin. No, ale umówmy się - Putnina znamy dłużej i lepiej, a Miedwiediew ... to po prostu Miedwiediew. Więc zostańmy już przy tym Putinie, dobrze?
Bardzo proszę o chwilę skupienia. Wytężamy wyobraźnię ... wytężamy ... ci mniej wprawni mogą sobie scenę po prostu narysowac.
Putin postanawia odwiedzić Polskę. Czy Miedwiediew zabiera mu krzesełko? Jakoś nie słyszałam o tym ...
Czy służby zobowiązane do dbania o bezpieczeństwo Putina zezwolą samolotowi na wylądowanie na klepisku mojego ś.p. dziadka? Szczerze wątpię, choć dziadek miał gołębnik, który był ZNACZNIE porządniejszy, niż "wieża kontroli lotów" na lotniksku Smoleńsk-Siewiernych, i podobnie wyposażony.
Czy wraz z Putinem poleci również całe dowództwo wojskowe, szef KGB, parlamentarzyści i szefowie ważnych instytucji? A juści, już to widzę.
Czy w charakterze ochrony wystarczy dwóch funcjonariuszy ochrany, przydzielonych obecnemu na klepisku ambasadorowi Rosji w Posce? Jak wyżej.
Czy Rosjanie oddadzą śledztwo całkowicie i bezapelacyjnie w ręce Polski? Oj, oj, oj, brak mi tchu, tak się uśmiałam ...
A przede wszystkim - czy wyobrażacie sobie w takiej sytuacji ichnią Monikę Olejnik (tudzież innych dziennikarzy), członków rządu, opozycji, intelektualistów i zwykłych Iwanów, którzy przez 9 miesięcy, bez cienia choćby dowodu, twierdzą, że jedyną przyczyną katastrofy była wina rosyjskich pilotów, a podejrzewanie, że może chodziło o zamach, to SPISKOWA teoria dziejów?
NIe. I właśnie dlatego Rosja ciągle jest mocarstwem, a Polska nie może się dorobić porządnego rozkładu jazdy PKP.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)