Cokolwiek ostatni zrobi PiS, przynosi mu to profity. Zupełnie, jakby skończył się długo prześladujący tę partię pech.
(Jak nazywał się ten, co przynosił pecha? Jonasz? Może wystarczyło pozbyć się Jonaszów, i już poszło z górki?)
Wystawa zdkęć z katastrofy smoleńskiej w PE była świetnym pomysłem, ale jej ocenzurowanie - to prawdziwy majstersztyk. Nie mam pojęcia, jak PiS tego dokonał - ubłagał kogoś, zaszantażował, przekupił? Zdaje się, że to ostatnie nie jest czymś dziwnym w tym akurat przybytu ...
No, ale dostali chłopaki, czego chcieli. Sama wystawa z pewnością nie zrobiłaby aż takiego wrażenia, jak jej ocenzurowanie. Wrodzona ludziom przekora spowoduje że zaczną szperwać po internecie, będą dopytywać posłów PiS, ukaże się jakiś artykuł - jednen, drugi, trzeci ...
Niektózy zaczną sobie zadawać pytania: DLACZEGO ocenzurowano te zdjęcia? Co w nich było takiego strasznego? Co ci Rosjanie robili?
Dziś w tvn24 panowie: Mularczyk, Kutz, Wenderlich. Obejrzałam tylko kawałek - swoje nerwy trzeba szanować. Panowie K. i W. zbulwersowani, oczywiście, że incydent stawia Polskę w złym położeniu i ośmiesza ją.
Według tych dwóch panów, nie ośmiesza Polski fakt, że premier Polski przez prawie rok kłamał, że śledztwo rosyjskie jest rzetelne, tylko publikacja zdjęć, na któych rosyjski żołnierz rozbija szybę samolotu. Zresztą, według Kutza, nic złego nie robił, wykonywał po prostu swoją pracę.
Powiem szczerze i uczciwie: nie wierzę, że Kutz nie rozumie, iż sołdat zniszczył dowód w sprawie. On to świetnie wie, tylko - z jakiegoś powodu - chce lub musi łgać tak, jak mu rosyjska strona każe.
Wszystko to razem upewnia mnie, że na prawdę smoleńską nie będziemy musieli czekać tak długo, jak na katyńską.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)