Katastrofa smoleńska, która przyniosła taką traumę i podzielenie społeczeństwa, będzie mieć również skutki pozytywne dla Polski. Jak się dowiadujemy z kręgów zbliżonych do decyzyjnych, grua specjalnie powołanych ekspertów prawa kończy właśnie wstępny etap prac nad zmianami w prawie karnym. Udało nam się dotrzeć do uzasadnienia do projektu!
Jak podkreślają autorzy, inspiracją dla zmian było zarówno wyjątkowo rzetelnie prowadzne śledztwo radziecki, jak i jego polska wersja. Zmiany mają obejmować zarówno przepisy materialne, jak i proceduralne, i można je podzielić na kilka grup:
1. Najśmielszą, najdalej idącą zmianą jest fakt, że nowe prawo karne zrywa z przestarzałą zasadą prawa, że śledczy i sędzia powinni być bezstronni. Jest to oczywisty nonsens, wyłącznie utrudniający szybkie postępy w śledztwie. Któż, jeśli nie podejrzany, najlepiej zna własną sprawę? Kto, jeśli nie podejrzany, najlepiej upora się ze śledztwem?
2. Druga grupa przepisów nie jest może aż tak znacząca, ale nie pozostaje bez wpływu na całość śledztwa. Otóż projekt wprowadza ABSOLUTNY i BEZWZGLĘDNY zakaz dokumentowania miejsca katastrofy przez osoby postronne. Gdyby jednak ktoś ten zakaz przekroczył, podejrzany ma prawo odebrać mu wszelki sprzęt, przy pomocy którego złamano prawo. Jeśli będzie to konieczne dla zabezpieczenia miejsca wypadku przed filmowaniem, podejrzanemu służyć będzie prawo aresztowania dokumentalisty. Uzasadnienie dla tego pomysłu jest etyczne: oszczędzi się osobom postronnym i rodziom przykrych widoków, jakie zwykle związane są z miejscem katastrofy.
3. Rewolucyjną zmianę widzimy w sposobie traktowania ewentualnych dowodów przestępstwa. Ponieważ jest oczywiste, że drobiazgowe badanie miejsca katastrofy tylko wydłuża postępowanie, zalecane jest przekopanie mterenu na metr w głąb, wycięcie drzew, zniszczenie dowodów itd. Jeśli z braku czasu podejrzany nie może zniszczyć dowodów niezwłocznie, to już trudno - pozostawia je nezabezpieczone, w nadziei, że okoliczna ludność je rozkradnie lub zniszczeją z upływem czasu.
4. Prostacka zasada, że zeznania zmienione są mało wiarygodne, wprowadza się postępową zasadę, iż zeznawać można tyle rary, aż podejrzany będzie usatysfakcjonowany.
5. Kopie są równie dobre, jak oryginały (zwłaszcza, jeśli są to "oryginalne" kopie. Również w tym przypadku dozwolone jest przegrywanie kopii tak długo, aż trafi się w gust podejrzanego (oraz mniej więcej zgra się długość kopii i oryginału).
6. Rzetelne śledztwo można przeprowadzić bez dostępu do dowodów.
7.W przypadku, gdy brak jest dostępu do dowodów, można wykluczyć zamach - o ile od początku znane są prawdziwe przyczyny katastrofy - błąd pilota naciskanego przez Najważniejszego Pasażera.
Errata: oczywiście śledztwo rosyjskie, nie radzieckie ...
P.s. Na własne uszy słyszałam, jak więcej niż pół roku temu pewien ważniak z rządu powiedział, że wrak samoloty nie jest ważny (znaczy to, że był niszczony), bo przecież i tak wiadomo, co było przyczyną.


Komentarze
Pokaż komentarze