Nie pamiętam, kiedy dokładnie Stary Wiarus pisał o tym, że badanie miejsca katastrofy lotniczej możliwe jest jeszcze wiele lat po samej katastrofie. Jedynym sposobem na uniemożliwienie badań byłoby usunięcie grubej warstwy gleby i wywiezienie jej w nieznanym kierunku. Jeśli więc kiedykolwie, pisał Wiarus, usłyszymy informację, że w Siewiernym ma powstać wielki obiekt (zdaje się, że mowa była o hipermarkecie), to możemy mieć pewność, że to właśne zacieranie śladów.
Jeśłi media mają rację, to właśnie Rosja, uroczyście i publicznie, zapewnia nas: "tak, to my jesteśmy sprawcami. Wiemy, że o tym wiecie, ale was skręca, bo nie wiecie, jak. I nie dowiecie się nigdy.". Bo na miejscu Siewiernego ma powstać wielkie, nowoczesne lotnisko międzynarodowe. Akurat takie, żeby z naddatkiem zakryło teren katastrofy.
Jednocześnie zaś, kompletnie już prześmiewczo, ktoś tam w Rosji rzuca żartobliwie, że miejsce katastrofy (po półtora roku!) zostanie ogrodzone. Kiedyś tam, w przyszłości. Pewnie, jako plac budowy, żeby im miejscowi za dużo materiałów nie rozkradli!
Trzeba przyznać, że jaj to tym Ruskim nie brakuje. Może by tak troszku do Polski wyeksportowali? Tu, u nas, jest ich drastyczny niedostatek ...
P.s. Ciekawe, co na to xiazeluka, który twardo wierzył, że śłedztwo rosyjskie będzie rzetelne, a tych, co dopuszczali do siebie choć cień myśli o możliwości zamachu nazywał brzydkimi wyrazami ...


Komentarze
Pokaż komentarze (12)