Tekst o prostytutkach to cytat z Kazika. Kazik, artysta przecież jak najbardziej, wyżej wymienione słowa uznał za pewnik, nie za ptytanie. Cóż, można przypuszczać, że wie, o czym śpiewa, prawda? Z kolei Magdalena Samozwaniec twierdziła, z całą sympatią, że aktorzy to nie ludzie ... No, coś chyba musi być na rzeczy, prawda?
Nie od dziś wiadomo, że środowisko artystyczne w dużej części poparło Platformę Obywatelską. Owszem, już po wyborach zdarzało się, że niektórzy wierzgali, ale zawsze - albo prawie zawsze - dotyczyło to tylko i wyłącznie różnego rodzaju przywilejów dla ich własnego środowiska.
W sporze między Niesiołowskim a Holland, co nie zdarzyło mi się od lat, stoję po stronie tego pierwszego. Słowo "córunia" jest pieszczotliwe, nie ograźliwe, a preferencje seksualne córki Pani Holland znamy z ich własnych ust.
No, i oczywiście prawdą jest, że Pani Holland wykazała się skrajnie egotycznyjm podejściem: wszak nie oburzyła się krzywdą Polski, tylko swojego dziecka.
Pani Holland nie martwi ogromny deficyt publiczny, fatalny stan wymiaru sprawiedliwości; nie spędza jej snu z powiek niska pozycja Polski na arenie międzynarodowej. Nie poruszyła jej katastrofa smoleńska ani posmoleńska. Pani Holland nie nachodzą jakieś refleksje natury ogólnej, związane z funkcjonowanie państwa. Nie, ją zabolała krzywda córki.
Przy tej okazji przypomnę, że nie pierwszy raz Pani Holland poczuła się rozczarowana rządami PO. Jakoś na wiosnę ubiegłego roku całą Polskę obiegł jej wywiad dla Tok FM, w którym reżyser stwierdziła, że PO to nie jest Platforma Obywatlelska, tylko kolesiowska, wyrażała skrajną dezaprobatę dla rządów PO (szczególnie Pani Prezydent Warszawy) i deklarowała, że "przyszła pora na kaczora". Wtedy również jednak nie chodziło jej o sprawy ogólne, tylko o wysokość dotacji na sztukę. Kasa, misiu, kasa!
Podbną aktywność polityczną swego czasu wykazał Pan Olgierd Łukaszewicz, który oburzył się na ustawę emerytalną. Oczywiście - wyłącznie w kontekście własnego środowiska. Inne zawody dla pana aktora się nie liczą. Rozumiem, że byle aktorzy mogli przechodzić na emeryturę odpowiednio wcześniej, to pozostałym można podnieść wiek emerytalny do 99 lat, i jego to nie obejdzie.
Uważam, więc, że Pan Niesiołowski i tak (zwłaszcza jak na siebie) potraktował Panią Holland. Bo przecież mógł postraszyć, jak jego niedawny partyjny kolega, postraszyć, że zgwałci. Ją albo córcię. Albo może obie.
A tak, to po prostu niewinna wymiana szturchańców.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)