Tytułem wstępu (stary dowcip):
Młoda para tuż po ślubie. Pan młody czule wyznaje:
- Wiesz, kochanie, gdybym miał Cię kiedykolwiek zdradzić, to tylko z Marylin Monroe ...
Na to żona, równie czule:
- Ja też, kochanie. Ja też ...
(Dygresja):
Uwielbiam felietony kulinarne Pani Magdy Gessler. Ona i Agnieszka Kręglicka robią najlepsze kulinarne felietony w Polsce - przewyższa je w tym tylko Nostromo i Siukum Balala (Nostromo, wróć, proszę!!!!!!) Gdybym znała Panią Magdę osobiście, nasz dialog zapewne wyglądałby tak:
- Kocham Panią, Pani Magdo!
- Ciiiiiiiicho, głupia!
(Koniec dygresji)
Rozwinięcie:
W tej sytuacji nic dziwnego, że gdy tylko zauważyłam, że Pani Magda upuściła jakiś świstek, ja go podniosłam, wygładziłam i przepisałam na maszynie.
Efekt:
"Polacy nie lubią kwiatów. Smutne czasy PRL odzwyczaiły ich od tych cudownych darów lata. A jeśli już ktoś sięgnie po jakąś różyczkę, to na pewno będzie ona wymęczona, przesolona i przemarynowana. A przecież kwiaty cenione są na całym świecie! Trzeba je tylko umieć przyrządzić, potraktować z czułością, jak to robią narody, które dobrą kuchnię mają w genach.
Po raz pierwszy z kwiatami zetknęłam się w Bułgarii. Byłam jeszcze maleńką dziewczynką, ale z zachwytem obserwowałam, jak pewna stara Bułgarka obrywa kwiaty glicynii i od niechcenia rozrzuca je na talerzu, zaledwie muskając najlepszym winegretem z soli morskiej, odrobiny najlepszego soku z cytryny i kleksu najświeższej oliwy. Obłędnie piękne i nieziemsko pyszne!
Najcudowniej kwiaty przyrządzała moja mama. Nadejście wiosny poznawałam po tym, że weranda i nasze nakrycia kolorowiły się najwspanialszymi kwiatami! Moja mądra mama mieszała ze sobą płatki bajecznych fiołków, niepowtarzalnych róż damasceńskich, nieprawdopodobnych konwalii i doprawiała to seretnym składnikiem - odrobnią absolutnie najdoskonalszego cukru. Cud świata, symfonia zmysłow, odlot pod samo niebo! Nikt nie miał takich sałatek; dzięki kwiatom mojej cudownej mamy cieszyłam się szalonym powodzeniem!
Nieoczekiwanie wspaniały okazał się kwietny posiłek, jakim mnie uraczono u Alberto Bolivary, słynnego w całym świecie mistrza kuchni. Zaskakujące połączenie drobnych kwiatków konwalii z ogromnymi kwiatami piwonii sprawiało wrażenie czegoś nieziemskiego! Obłędnie pysze i bajecznie piękne!
W restauracji "Kwiatowej" w Starej Kwietnicy, w której ostatnio przeprowadzałam kuchenną rewolucję, poczęstowano mnie najcudowniejszymi i niespotykanymi kwiatami malwy. Eksplozja zmaków, cudowny, zachwycający poemat wrażeń ...
Ostatnio moje zmysłu do obłedu doprowadziły kwiaty gladioli, które mi podano w pewnej, bardzo znanej i obłędnie drogiej, restauracji w Madrycie. Genialnie świeże płatki zostały lekuchno posypane bajecznie połyskującymi kwiatkami stokrotek. Zjawiskowe, zachwycające, niepowtarzalne doświadczenie!.
Zachwycająco najwspanialszym kulinarnym cudem świata są kwiaty ziemniaka. Tak, te małe, niepozorne kwiatuszki tylko u nas traktuje się ze wzgardą. Na całym świecie jest to towar luksusowy i obłędnie drogi. Podaję go czasem moim najznamienitszym gościom, jak król Niemiec czy kanclerz Hiszpanii - tylko oni potrafią decenić zachwycającą ekplozję wykwintnego smaku, jaki daje niecodzienne połączenie kwiatów ziemniaka z najlepszym winegretem, jaki kiedykolwiek udało mi się wymyślić: genialnie lekka mieszanka wykwintnego oleju słonecznikowego z obłędnie aromatycznym kwasem spod ogórków małosolnych unosi moje zmysły pod sam sufit!
Sezon na kwiaty mamy w całej pełni. Nauczmy się z nich korzystać, czerpać pełnymi garściami, zanurzać w ich zachwycającyh wnętrzach całych siebie!
Jedzmy stokrotki!"




Komentarze
Pokaż komentarze (21)