Publicysta Rafał Ziemkiewicza popełnił był dziś wpis:
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-udal-nam-sie-baczynski,nId,976416
Lubię czytać teksty Pana Ziemkiewicza, i to już od czasów "Fantastyki. Mam też chyba wszystkie (albo prawie wszystkie) jego książki. Często też zgadzam się z jego poglądami.
Natomiast dziś ...
Felieton Pana Ziemkiewicza odnosi się do tekstu Pana Jerzego Baczyńskiego z "Polityki", którego to tekstu autor jednak nie zdecydował się zalinkować - a ja się domyślam, dlaczego:
http://wyborcza.pl/1,75248,13987946,Baczynski__Plemienna_wojna_tygodnikow_prawicowych.html?as=1
Jak już wyżej napisałam, lubię teksty Pana Ziemkiewicza czytać - pomimo, że nie zawsze się zgadzam z jego poglądami. Zawsze jednak uważałam, że jest to autor uczciwy intelektualnie. Dziś, niestety, mam nie tyle nawet podejrzenie, ile pewność, że z tą uczciwością to chyba jednak różnie bywa.
Przede wszystkim - to nie Pan Baczyński wspomina "Republikę" i "Do rzeczy", tylko przeprowadzający wywiad. Baczyński tylko to podchwytywał.
Po drugie - albo jestem ślepa, albo w wywiadzie w ogóle nie ma mowy o "Telewizji Trwam" i "Warszawskiej Gazecie". Zresztą wywiad dotyka obszaru medialnego "posmoleńskiego", więc nie wiem, czy "Warszawska" w ogóle się tu łapie. "Trwam" - na pewno nie.
Po trzecie - pomiając już nawet "po drugie" :-) - nie sposób porównywać z sobą dwa tak różne tygodniki, jak "Do rzeczy" i "Warszawska". Ten pierwszy - to profesjonalny, solidnie zrobiony, za całkiem niemałe pieniądze i z dużymi nazwiskami, Mercedes. "Warszawska" przy nim to prawdziwa "Warszawa" - bida na kiepskim papierze, z przewagą anonmowych blogerów. Widzę zresztą, że "Do rzeczy" dorobiło się już reklam - dużych, całostronicowy - i z tygodnia na tydzień ich przybywa (gratulacje!) A przecież, jak to sam Pan Ziemkiewicz kilkakrotnie wspominał, to właśnie reklamy stanowią dużą część dochoru czasopisma. Czyli jest dobrze Natomiast "Warszawska" - to prawdziwie niszowe czasopismo, które jednak jest czytane ;-) choćby przeze mnie.
Nie oglądam "Trwam" ani "Republiki", więc tu akurat nie mam co porównywać, ale tak mi jakoś przyszło do głowy, że "Trwam" już chyba wystarczająco oberwało po łbie od salonu. W tym przypadku Redaktor Baczyński śmiało mógł sobie odpuścić.
Z niektórymi stwierdzeniami z wywiadu trudno się nie zgodzić. Zaanektowanie wyrazu "Niepokorni" to prawdziwa żenada, ale jeszcze większa - inkryminowane okładki. A dodam, że nie tylko zewnętrze czasopism "niepokorrnych" bywa ozdabiane wielkimi portretami redaktorów ;-D Cóż, widocznie kochają samych siebie z ogromną czułością, i liczą na wzajemność ;-D Czego serdecznie życzę!
Muszę jednak przyznać, że gdyby Pan Ziemiewicz nie pojechał personalnie, po linii najmniejszego oporu, to skutecznie mógłby polemizować z wieloma stwierdzeniami Pana Baczyńskiego. Trudno bowiem nie zauważyć, że sporo wycieczek pod adresem "Niepokornych" można śmiało odwrócić wektorem i skierować w stronę "zaprzyjaźnionych". A tak, to pozostało wrażenie kolejnego apelu "Nas kupujcie i nas oglądajcie, nas, tylko nas! Nie ich! My jesteśmy groźniejsi dla Salonu! i bardziej niepokorni!".
P.s. Oświadczam, że do znajomości języka polskiego Redaktora Ziemkiewicza zastrzeżeń nie mam żadnych, wręcz najmniejszych, podoba mi się on (ten język :-O) bardzo - a ponadto podkreślam stanowczo, że mój tekst nie został napisany ze złośliwą intencją. Przeciwnie - jak zawsze zadbałam o to, by krytyka była konstuktywna!
Upraszam więc, na wszelki wypadek, bardzo serdecznie o nieciąganie mojego skromnego nicka po różnych tłiterach, bo to zawsze przykro "widzieć tak żywcem swoje nazwisko w gazecie" ;-O




Komentarze
Pokaż komentarze (18)