Pomimo tego, że bacznie śledziłam blog FYM-a, nigdy nie włączyłam się w jego prace - choć chylę czoła przed ogromem wysiłku. Filmik Koli to dla mnie rozmazane coś, z dziwnymi odgłosami.
Prace Zespołu Parlamentarnego śledzę sporadycznie, i to raczej wtedy, kiedy Martynka oznajmi, że właśnie zaszło coś ciekawego. Kibicuję jednak pracom Pana Macierewicza, jego zespołowi i jego ekspertom. Moim zdaniem, tylko temu Zespołowi zawdzięczamy, że cała sprawa nie zamknęła się już ze dwa lata temu.
Nie mam wyrobionego zdania, co się zdarzyło z 96 osobami, które zginęły w Smoleńsku. Wiem jednak, że nie kupuję na pewno narracjji, że przyczyną katastrofy było "zejście poniżej 100 metrów", a jest to zdanie wygłaszane z pełną powagą przez wiele osób - ostatnio tak się wyraził Pan Jedynak.
Przepraszam, ale choć nie jestem - jak tego wymaga "Gazeta Wyborcza" - specjalistką od lotnictwa i katastrof, to jednak zdolność logicznego myślenia mi to nie odbiera. Tłumaczenie, że przyczyną jakiejkolwiek katastrofy było "zejście poniżej minimum, jest zwyczajnie żenujące.
Wyobraźmy sobie taką sytuację: człowiek wchodzi na pasy na czerwonym świetle - nie został jednak potrącony przez żaden samochód, tylko zastrzelony przez desperata, który w sąsiedniej szkole zaczął strzelać na oślep. do wszystkiego, co się rusza. Winien przechodzień, bo wszedł na czerwonym? Nie przecież oczywiście, że nie! Ale wedug naszej narracji - byłby winien.
Narracja "zeszedł za nisko, zawadził skrzydłem, zrobił półbeczkę i się roztrzaskał w drobne pierdyliony" może mieć swój urok wyłącznie dla dzieci specjalnej troki. Przy czym jest to narracja idiotyczna w sposób tak oczywisty, wręcz, powiedziałabym - ostentacyjny, że aż trudno zrozumieć, po co w ogóle ją snuć, skoro wiadomo, że tylko osoba upośledzona umysłowo może uwierzyć w coś takiego?
Niestety, ale wygląda na to, że tak ma być. Narracja jest CELOWO niewiarygodna, abyśmy w nią NIE uwierzyli. Mamy żyć w niepewności, mamy się bać, mamy podejrzewać ... mamy się skłócać nawzajem coraz bardziej.
To właśnie o to chodzi. Inaczej tych bredni wytłumaczyć się nie da.




Komentarze
Pokaż komentarze (19)