Znam osoby, którym podoba się Zakopane. Inni nie wyobrażają sobie wakacji bez Trójmiasta. Ja kocham Karpacz.
Od lat nasza podstawowa komórka społeczna stara się spędzić choć tydzień właśnie w Karpaczu - przeważnie wypada to w okresie ferii zimowych. Nic dziwnego, że miasteczko znamy praktycznie na pamięć, na wyrywki, niemal jak miejscowi. A ponieważ mieścina jest urokliwa, ale dość ospała, to zmian wiele tam nie było na przestrzeni tych lat - ot, jakiś sklep upadł, a na jego miejsce powstał prywatny, wybudowano "Ducha Gór", powstała, zauroczyła i szybko się stoczyła "Jaśkowa Izba" ... Karpacz miał nawet (bardzo krótko) chińską restaurację, przez jakiś czas oko cieszyła "Stara Mydlarnia" ... W tym roku odkryliśmy zaś nowootwartą smażalnię ryb - a do tej pory na ryby jeździliśmy do świetnej smażalni "U Rybaka", radość więc w rodzinie zapanowała ogromna :)
I jeszcze coś się zmieniło w tym roku: powstał nowy układ ulic. W dolnym Karpaczu, tuż koło "Bachusa", główna arteria zmienia się w deptak, zaś ruch samochodowy został skierowany nową jezdnią - w ciągu niecałego roku powstała całkiem nowa trasa, z tunelem, sygnalizacją świetlną, chodnikiem, latarniami ... Deptak też został zaopatrzony w nowe oświetlenie.
Deptak kończy się w okolicy "Kolorowej" (stoku z całorocznym torem saneczkowym - super zabawa, naprawdę!).
Wszystko to (plus jescze ośla łączka dla dzieci (chyba miejska, bezpłatna, ale z wyciągami), fontanny, ławeczki .... po prostu środek Karpacza zmienił się nie do poznania!
W CIĄGU NIECAŁEGO ROKU!
W Karpaczu w sezonie turystycznym ruch jest właśnie turystyczny, więc pomysł zrobienia sporego kawałka bez ruchu samochodowego, gdzie można bezpiecznie łazić, szukając miejsca do zjedzenia, oglądając wystawy, lub po prostu rozmawiając swobodnie z osobą towarzyszącą ... po tych wszystkich latach, które spędziliśmy, albo uciekając przed samocjodami, albo - odwrotnie - lawirując samochodem między niezdyscyplinowanymi pieszymi - trudno mi wyrazić, jacy byliśmy zachwyceni!
Dla porównania - ul. Prosta w Warszawie jest zamknięta od 11.09.2010 r. i będzie zamknięta jeszcze najmarniej rok - a przecież utrudnienia z powodu budowy metra zaczęły się już wczęsniej ....
Ktoś powie, że co tam kilkaset metrów drogi w porównaniu z kilometrami metra. Może i tak, ale z tego, co pamiętam, to Karpacz liczy coś koło 5-6 tys. mieszkańców, i budżet ma odpowiednio mniejszy w stosunku do stolicy.
Zresztą -co tam pisać o metrze, skoro głupie schody ruchome w ścisłym centrym Warszawy były nieczynne przez CALUTKIE WAKACJE!
Skończę chyba słowami piosenki: "Wiadoma rzecz - stolyca, i każde słowo zbędne; i w ogóle, i w szczególe, i pod każdem innem względem ...".
Tylko - co tu, tak naprawdę, zasługuje za status stolicy? ....




Komentarze
Pokaż komentarze (19)