Lepiej być piękną i bogatą (w domyśle - niż głupią i biedną), to tytuł polskiego filmu z 1993 r., w reżyserii Filipa Bajona. Film jest, powiedzmy to sobie, odkrywczy niczym kopista, aktorzy grają przeciętnie (z plusem dla Biedrzyńskiej), ale i tak dało się go oglądać. Od biedy.
Lepiej też pracować za duże pieniądze, niż za małe. Większość ludzi uważa też, że lepiej u kogoś, niż na siebie. Umowy "śmieciowe" nie dają tyle przywilejów, co normalna umowa o pracę ...
... ale ta praca jednak jest.
Polski Kodeks pracy pisany jest pod pracownika - i w sumie dobrze, bo jest to strona, na ogół, ekonomicznie słabsza. Sądownictwo pracy, mało, że bezpłatne, to jeszcze też ustawione pod kątem obrony interesów pracownika (i słusznie w sumie, bo etc.). Należy jednak podkreślić, że idee mają swoje konsekwencje!
Pracodawca ponosi koszty ubezpieczeń emerytalnych, rentownych, zdrowotnych (tak, pracownik też, oczywiście), za energię, wodę, apteczkę ... i tysiące innych kosztów. Zwolnienie lekarskie - straty. Ciąża pracownicy - straty. A zwolnić pracownika na etacie jest BARDZO TRUDNO, w dodatku - może trwać nawet cztery miesiące. A kontrahent nie płaci, a VAT w tym czasie trzeba płacić ...
Oczywiście - fajnie jest powiedzieć, że się zlikwiduje śmieciówki. Jestem za. Tylko że, niestety, idee mają swoje konsekwencje - i jednocześnie należy koniecznie: zmniejszyć podatki, składki, emerytury itd., maksymalnie uprościć i skrócić założenie działalności gospodarczej, ułatwić jej prowadzenie .... Generalnie - zmniejszyć przeróżne obciążenia, leżące na pracodawcy jak głaz. O, choćby ograniczyć liczbę kontroli, zminimalizować ich zakres ...
Oczywistym też wydaje się oddzielenie przepisów dotyczących "małych i średnich przedsiębiorstw" od tych dużych, państwowych, spółdzielczych itd. Jeśli ojciec z żoną prowadzą na wsi małą piekarnię, to niech mogą zatrudnić siostrzenicę, wujka babci albo sąsiada - nieważne - nawet na podstawie uścisku dłoni, potwierdzonego przez sołtysa. Niech to będzie możliwość zatrudnienia w niepełnym czasie pracy, bez odprowadzania ZUS-ów - innych śmusów. Syn może być nieletni - niech się wdraża do rodzinnego przedsiębiorstwa!
Brat babci nie pójdzie na zasiłek, syn nie będzie używać dopalaczy, a sąsiad, zmotoryzowany, dwa razy w tygodniu rozwiezie to pieczywo ... a w inne dni zrobi to sąsiad.
Natomiast Kodeks pracy powinien obowiązywać wszędzie tam, gdzie swoje trzy grosze może wściubić państwo, samorząd czy firmy z rozbudowanym akcjonariatem, bo tam zawsze może zachodzić obawa uznaniowości itd.
Tak więc, choć generalnie przyznaję, że lepiej być tą bogatą, i że śmieciówki są fe, to do ich likwidacji należy podejść z najwyższą ostrożnością.
No i, oczywiście, zlikwidować przymus emerytalny, zdrowotny itd. - to akurat powtarzać będę zawsze.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)