Postrzyżyny - stara słowiańska tradycja - to obcięcie włosów chłopcu, który spod opieki matki przechodził pod pieczę ojca. Od tej pory zazwyczaj był uczony walk lub np. pracy na roli. Podobne inicjacje znane są ze zwyczajów różnych ludów, m.in. Indian amerykańskich. Niektóre bywały bardzo krawe, ale zawsze oznaczały przejście ze świata niewieściego do świata męskiego.
Bo przecież tylko ojciec mógł syna nauczyć robić mieczem... a jeśli nie ojciec, to wujek, stryjek ... w ostateczności nawet sąsiad, który podjął się trudu zastąpienia chłopcu ojca.
Wiadomo - żadna kobieta (sama) nie potrafi wychować chłopca odpowiednio ...
...co ma miejsce również dziś. Czy znają Państwo jakiegoś nieszczęśnika, wychowanego przez samotnąmatkę?Ja - owszem. Był to osobnik, łagodnie to ujmując, mocno splątany.
Podejrzewam, że każdy, kto spodziewał się zostać rodzicem, pilnie studiował przeróżne podręczniki traktujące o wychowaniu małego człowieka. Nie wiem, czy teraz wdarł się do nich gender, ale za moich czasów psycholodzy byli jednomyślni: do prawidłowego rozwoju człowieka niezbędna jest obecność OBOJGA rodziców. Dziewczynka musi przejść okres fascynacji własnym ojcem, a syn - adoruje własną matkę, i nie ma w tym niczego nienormalnego. I odwrotnie - syn próbuje naśladować ojca w codziennych czynnościach, zainteresowaniach, wyborach książek ... Potem się buntuje i nabywa własną osobowość. Podobnie dziewczynka - to właśnie podpatrując matkę nabiera nieświadomie pewnych wzroców zachowań ...
Przecież to właśnie idealizowany obraz matki lub ojca podświadomie towarzyszy naszym wyborom małżeńskim!
Ze względów oczywistych, związki jednopłciowe nie są w stanie zapewnić dzieciom normalnych wzorców zachowań.
Nie przemawia przeze mnie niechęć do mniejszości seksualnych, nie kieruję się regułami religijnymi. Po prostu - każdy rozsądny człowiek, który nie jest zacietrzewiony, musi uznać, że dla dobra dzieci powinny one być wychowywane w rodzinach heteroseksualnych.
Myślę, że gdyby przeciwnicy "homoseksualnych adopcji" argumentowali w powyższy sposób, mieliby szansę na to, że dotrą do pewnej ilości osób.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)