Generał Stanisław Koziej, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego, odczuwa zagrożenie ze strony Rosji. Jego zdaniem, Rosja jest zarówno przygotowana, jak i gotowa mentalnie do ataku na terytoria ukraińskie. Jak przyznaje ze smutkiem generał, również Polska jest zagrożona - w dalszej przyszłości - agresją ze strony Rosji.
Głupio byłoby nie wierzyć generałowi, który nie dość, że jest wojskowym bardzo wysokiego stopnia, to jeszcze zajmuje kluczowe pozycje w strukturach bezpieczeństwa naszego państwa. Trudno mu też odmówić doświadczenia politycznego - ma wszak w swym życiorysie incydent ministerialny. Wydawałoby się więc, że słowa generała należy przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza ....
Tyle tylko, że ja nie urodziłam się wczoraj i bardzo dokładnie pamiętam przeróżne medialne wypowiedzi generała, który do niedawna bardzo stanowczo twierdził coś dokładnie odwrotnego: że obecnie Polska właściwie jest bezpieczna jak nigdy dotąd ...
Pomimo tego, że generał był autorem lub współautorem co najmniej kilku koncepcji strategii obronnych RP, to jakoś nie mogę się w nich doszukać specjalnego zagrożenia w postaci Rosji. - a co za tym idzie, nie potrafię też znaleźć strategii zapobiegania takim sytuacjom ...
Oczywiście nie twierdzę, że ogólnie rozumiana wojskowość to mój konik czy że znam się na tym jakoś szczególnie dobrze, bo oczywiście tak nie jest. Muszę jednak przyznać, że akurat wypowiezi generała śledzę raczej uważanie, i to z wielu względów. Raz - oczywiście - powodem jest specjalna pozycja, jaką na naszej scenie zajmuje generał, a dwa - cóż, moim zdaniem właśnie ta pozycja generała jest czymś zadziwającym .,..
Jeśli się mylę, a generał jednak od dawna widział w Rosji zagrożenie i sposobił się do walki z najeźdźcą, to będę wdzięczna za sprostowanie (ze wskazaniem źródła), a na razie pozwolę sobie wysunąć taką oto, zupełnie luźną, niczym niepopartą, czysto kobiecą koncepcję: generał wie, że Rosja z wielu względów nie zaatakuje militarnie Ukrainy (przynajmniej w tym momencie), a przed wojną ostrzega dlatego, aby Europa się bała wojny i nie przeciwstawiała się Rosji.
Jeszcze raz zastrzegam - to tylko takie tam rozważania w trakcie gotowania obiadu, nic więcej ...
Innymi słowy - uważam, że wojny nie będzie. Na razie.
http://wpolityce.pl/wydarzenia/75581-gen-koziej-pozbawiony-zludzen-jestesmy-zagrozeni-w-dalszej-perspektywie-nie-mozna-wykluczyc-zagrozenia-strategicznego-takze-inwazja-na-polske


Komentarze
Pokaż komentarze (16)