Przyznam Państwu, że uwielbiam czytać Aspirynę. Zawsze po lekturze jej nowego wpisu przez kilka minut czuję TAAAAKI powiew optymizmu ... Przepiękne bajki, bogato ilustrowane cytatami z prasy polskiej i światowej, nieodmiennie, od lat, mamiące czytelnika, że już już, zaraz zaraz, a PiS wygra wybory, Rosja zostanie zwyciężona, a Polska będzie potężniejsza niż za Jagiellonów.
Rolex, co trzeba uczciwie zauważyć, nie zawsze pisze aż tak "ku pokrzepieniu serc", jak Aspiryna, ale w ostatniej notce też śmało wieszczy ostateczny upadek naszego wielkiego wschodniego brata ....
Odnoszę wrażenie, że chyba w obu przypadkach mamy do czynienia z czymś, co zwykło się określać "widzi poszczególne drzewa, a nie cały las". Niestety, niestety .... obawiam się, że koniec Putina nie jest aż tak bliski, jak znakomitym blogerom się wydaje.
Przede wszystkim: Rosja ma broń atomową. Od czasów zimnej wojny coraz mniej się o tym mówi, może nawet niektórzy zapomnieli, ale z pewnością nie wszyscy. Pamięta o tym Putin, pamiętają też przywódcy europejscy, a nawet - o dziwo - zapewne Obama. Jeśli nawet nie on sam, to jego doradcy. O żadnej więc wojnie partyzanckiej, jaką miałaby toczyć Rosja, nie ma mowy. Putin nawet nie musi o tym przypominać, bo to zawsze i wszędzie jest z tyłu głowy.
Po drugie - założenie, że przywódcy zachodni (łącznie z Obamą) mają więcej samodzielności, niż np. ci bliżsi naszego podwórka, zalatuje widzeniem świata, jakie prezentuje podmiot liryczny "car wkłada koszulę, zdejmuje koszulę"*. Po prostu - prawda jest taka, że w demokracji rządzący są kukiełkami wynajętymi przez różne Grupy Trzymające Władzę - co w zasadzie chyba jest oczywiste dla każdego, ale co postaram się unaocznić w dalszej części notki. Niewykluczone, że np. Pani Merkel ma nieco bliżej do tej grupy, niż - dajmy na to - przywódcy bliżsi naszego własnego podwórka, ale nie zmienia to faktu, że zarówno ona, jak i choćby Pan Prezydent Obama, nie są tak do końca samodzielni w swoich działaniach. Zresztą, jeśli się popatrzy na "dokonania" ww. wymienionych w zakresie zadłużania własnych obywateli (w przeróżnych postaciach - może to być zaciąganie pożyczek, podwyższanie wieku emerytalnego, wdrażanie "reformy" zdrowotnej, która doprowadzi Amerykanów do bankructwa - to będzie jasne jak na dłoni, że osoby te nie działają na rzecz swoich wyborców, tylko w czyimś interesie.
Po trzecie primo :) - gdybyśmy mieli uwierzyć w wersję Aspiryny, o planie, jaki Światowi Przywódcy wymyślili i realizują w celu obaleniu Imperium Zła, to trzeba byłoby przyjąć, że ci Światowi Przywódcy mają intelekt, wiedzę, doświadczenie i chęć pokonaniu Rosji, tudzież wolę dogadania się między sobą. No, to ja bardzo przepraszam, ale na przystanku "naiwność" muszę wysiadać. Ja przepraszam, że sorry, ale widzieć w Pani Merkel z Panem Barackiem Obamą mężów stanu, którzy, bez względu na okoliczności, są w stanie i chcą przechytrzyć tego ohydnego Putina ... Litości - od tej wizji można się zajadów nabawić ...
Był taki moment - po katastrofie smoleńskiej - gdy wiele państw odwołało loty samolotem ze względu na pył spowodowany wybuchem islandskiego wulkanu, w rezultacie czego MOŻNA BYŁO, w sposób dyplomatyczny, nie przylecieć na pogrzeb w kraju, który pozwala sobie na takie katastrofy, jak smoleńska. Nie wiem, ile osób zdało wówczas lub teraz zdaje sobie sprawę z tego, jak niepowtarzalną i zdumiewającą była tamta sytuacja - ze względu na skalę zjawiska i jego trudne do wyobrażenia koszty, które w skali globalnej mysiały iść w miliardy. Sprawa dotyczyła przecież w większości przedsiębiorstw prywatnych ... i jakoś nigdy nie słyszało się o żadnych odszkodowaniach. Byłoby to szokujące, gdyby nie podejrzenie graniczące z pewnością, że właśnie w tamtym momencie interweniował ktoś ze ścisłego kierownictwa "Grupy Trzymającej Władzę". Tej globalnej, nie lokalnej ...
Oczywiście, to są tylko i wyłącznie domysły, ale ja to widzę tak: wiedza o PRAWDZIWYCH przyczynach katastrofy smoleńskiej zapewne znana była jeszcze tego samego dnia, poczyniono więc odpowiednie kroki, aby zapobiec ponownemu zamachowi - co zresztą się udało. Po czym ktoś, w jakiś sposób, nabrał pewności, że to był jednorazowy akt, może nawet KORZYSTNY dla układu biznesu? ...
A Putin nabrał pewności, że wystarczy poczekać na odpowiedni moment, zadziałać bezczelnie, i znów nic się nie stanie. Nikt nie będzie umierać za Ukrainę. A potem za Polskę ...
Chociaż, oczywiście, wolałabym, żeby spełniła się wizja Aspiryny i Rolexa ....
Niestety, prawda jest taka, że Krym został wzięty i nie zostanie oddany. A sankcje, jakie Europa nałożyła na kilku Ukraińców i Rosjan, to albo śmiech na sali (zakaz wjazdu), albo coś, co z kolei jest kpiną w żywe oczy z opinii europejskiej, czyli: zamrożenie kont bankowych, do czego cała Unia łącznie z Akeryką nie ma kompetencji .... Pamiętają Państwo, że do zajumania pieniędzy cypryjskich potrzeba było specjalnej ustawy? ....
No, to o czym my tu w ogóle rozmawiamy? .... Takie drobne cwaniaczki, krętacze i złodziejaszki tudzież kłamczuszki miałyby stanowić zagrożenie dla bezwzględnego człowieka z KGB-owskim przeszkoleniem, zdecydowanym zostawić swoim dzieciom PRAWDZIWE imperium? ....
*Uczeń w chederze pyta mełameda, jak często zmienia koszulę miejscowy bankier. – Ooo – odpowiada mełamed – on zmienia koszulę pewnie co tydzień. – Ajajaj – zachwyca się malec – no a Rotszyld? Jak często zmienia koszule Rotszyld? – Rotszyld – zamyśla się mełamed. – Rotszyld to pewnie zmienia koszulę codziennie. – Ajajajajaj! – no a Najjaśniejszy Pan? Jak często zmienia koszulę Najjaśniejszy Pan? – Najjaśniejszy Pan – odpowiada mełamed – wkłada koszulę i zdejmuje, wkłada i zdejmuje ...
http://aspiryna.salon24.pl/573887,niedlugo-minie-sto-lat-imperium-zla-czyli-koniec-rosji
http://hekatonchejres.salon24.pl/574597,wot-i-zagwozdka-wladimir-wladimirowicz


Komentarze
Pokaż komentarze (6)