Podczas pobytu w ferie w Karpaczu kilka razy jedliśmy w nowootwartej, bardzo smacznej, włoskiej knajpce. Jeddzenie smaczne, domowe, nazwa: Oro Cavallo. Po co? Dlaczego? Co to znaczy? ... Oczywiście, brak odpowiedzi na te pytania.
Warszawskie włoskie przybytki mają równie "proste" nazzwy: La Victoria Brasserie Moderne, Calabria Trattoria Pizzeria, Figga Pizzeria-Trattoria, Pizzeria Portofino, Pizzeria Incanto, Pizzeria da Gusto, I Monelli Pizzeria Italiana ...
Większość z tych przybytków ma żywot dość krótki, przy czym prawidłowość bywa taka, że im dłuższa i bardziej pompatyczna nazwa, tym szybciej "Pizzeria Trattoria Brasserie Italiana" znika z kulinarnej mapy. W sumie - jest to dość zrozumiałe. Po pierwsze, większość weny poszła na wymyślenie nazwy; więc na potrawy już jej zabrakło. Po drugie - jak Polak ma zapamiętać, a tym bardziej polecić, długą i napuszoną nazwę w obcym języku? ...
Poza granicami Polski funkcjonują nazwy, które jednocześnie kojarzą się z Włochami, a jednocześnie są krótkie, dźwięczne i łatwe do zapamiętania: don Giovanni, don Camillo, Casanova ... allbo, na ten przykład, Pasteria Piazza. Albo, po prostu, Pizzera Tino, Pizzeria Camil, Pasteria Amelia ...
W Polsce, z jakiegoś powodu, zwykły sklep musi mieć nazwę "Galeria", a zwykła osiedlowa pizzeria musi nazywać się - dajmy na to Boscaiola ... lub też Piz;zeria Mariano Italiano.
Młodym ludziom z zadziwiającą łatwością przychodzi używanie takich słów, jak "weekend", "ok", bye ...
Nawet nie chce mi się wyliczać, natomiast bezsprzeczną prawdą jest nieprawdopodobne wręcz zaśmiecenie języka polskiego. Duży wpływ na to mają, oczywiście, media. Znakomita większość dziennikarzy z dezynwolturą buduje zdania pokroju "Premier ma świetny (lub też - fatalny, w zależności od opcji) PR" ... Pustka umysłowa, mały zasób słów, lenistwo umysłowe czy też wszystkiego po trochu? ... Nie jestem pewna, ale faktem jest, że znajdujemy się w tym miejscu, które tak znakomicie opisał Burgess w "Mechanicznej pomarańczy" ...
Oczywiście - kaleczenie języka polskiego to przypadłość wręcz ohydna. Za PRL-u przeciwdziałano temu, pamiętam, począwszy od "Misia" i "Świerszczyka" (np. artykuł pokazujący, na ile sposobów można zastąpić wszechobecny wówczas wyraz "fajnie". W szkole kładziono duży nacisk na urozmaicenie słowinictwa, co zresztą nie było takie trudne, bo i czytelnictwo było dość rozwinięte.
Obecnie, niestety, psucie języka najbardziej jaskrawie widoczne jest na poziomie popkultury. Znany serial nosi tytuł "Na Wspólnej", w artykułach zdarza się spotkać "wziąść", .. Coraz częściej, nawet na plakatach promujących kulturę wyższą, możemy się dowiedzieć, że dziś jest "czwarty maj" .(sic!). Dziwić się, że dzieci i młodzież nie potrafią prawidłowo mówić po polsku? ...
Jeszcze przed drugą wojną "wyższy oficer" był właściwie sysnonimem określenia "człowiek wykształcony". Obecnie nawet ministrowie sprawiedliwości i kultury, którzy wszak właściwie z samej definicji powinni posługiwać się nienaganną polszczyną, właściciwe bardziej bełkoczą, niż mówią po polsku ...
Mikołaj Rej swój słynny apel sformułował 210 lat przed I rozbiorem Polski. Kilkaset lat temu procesy społeczne zachodziły powoli; obecnie czasy nieprawdopodobnie przyspieszyły. Masowe kaleczenie języka ijczystego (przynajmniej dla mnie - nie wiem, jak dla kaleczących) rozpoczęło się już kilkadziesiąt lat temu. Jeśli połączyć to z faktem, ze stypendia od obcych państw lub ich agend (np. Gazpromu) jest powszechne i jawne, tudzież, jeśli dołączyć do tego finansowanie partii rządzącej w jej początkach przez państwo ościenne, to zasadne jest pytanie, ile jeszcze lat niepodległości przed nami. Kilka? Rok? Miesiące? ...
A może ... może ... w dzisiejszych czasach utrata niepodległości oznacza coś innego, niż kilkaset lat temu, i ja po prostu jestem naiwna? ...


Komentarze
Pokaż komentarze (11)