Animela Animela
1484
BLOG

Ebola: jak zawsze i wszędzie - winien katolicyzm? ...

Animela Animela Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 109

Istnieje pewna grupa blogerów, których mam w ulubionych, lubię ich czytać, a jednocześnie - nie zgadzać się z ich opiniami. Tak się zdarzyło z Mikkerem, przynajmniej w przypadku zalikowanej na końcu notki.

Mikker, bloger na ogół bardzo rozsądnny, zaniepokoił się możliwością zawleczenia wirusa ebola do Polski. Jasne - kogóż to nie martwi? ... Tyle tylko, że Mikker znalazł sobie doprawdy osobliwego kozła ofiarnego - a mianowicie zakon Salezjanów oraz rodzice dzieci, które z ramienia tego zakonu pojechały do Afryki, oraz ich rodziców. Bloger uznał: "Już sam fakt, że posłano młodzież w miejsce najwyższego zagrożenia zdrowia i życia o czymś świadczy, że w zakonie Salezjanów brak jest osób myślących i  odpowiedzialnych.".

Nie jestem biegła w statutach zakonnych, szybko zerknęłam więc do Wiki i dzięki temu dowiedziałam się, jaki jest najgłębszy sens istnienia Salezjan (cytat u dołu). Czepianie się, że ktoś wypełnia misję, którą ma wpisaną w statut, to jest jednak, przyznajmy, duża oryginalność ...

W dzisiejszych czasach pomieszanie dobrego i złego zaszło naprawdę bardzo daleko, ale chwila refleksji powinna pozwolić każdemu na wyciągnięcie wniosku, że pomoc biednym narodowm afrykańskim - zwłaszcza młodzieży i dzieci - to raczej nie jest coś, co powinno być potępiane, prawda? Oczywiście, można tym dzieciakom od Salezjanów zabronić dzieła miłosierdzia; w sumie państwo MA taką moc sprawczą. Tylko, czy naprawdę tego chcemy? Może od razu kupić tym dzieciakom narkotyki lub alkohol tudzież abonament w klubie nocnym? ...

Owszem - pomaganie innym czasem wiąże się z ryzykiem. Najlepiej wiedział o tym Janusz Korczak. Czy naprawdę zdziczenie obyczajów posunęło się już do tego stopnia, że działalność humanitarna musi być określana jako "w zakonie Salezjanów brak jest osób myślących i  odpowiedzialnych"? ...

Zresztą - dobrze. Uznajmy, że w dzisiejszych czasach każdy, kto się poświęca działalności humanitarnej inaczej, niż w świetle jupiterów telewizyjnych, to nie tylko frajer, ale i zwykły głupek, zagrażający dobru wspólnemu. Tyle tylko, że społeczeństwo to zbiór osób mądrych i mądrych znacznie mniej - przy czym tych drugich jest zawsze znacznie więcej.  I współczesne państwo, razem z jego infrastrukturą i pieniędzmi, ma obowiązek chronić tych mądrych, nieskłonnych do ryzykowania życiem czy zdrowiem dla dobra innych, ma psi obowiązek zapewnić tym mądralom odpowiedni poziom ochrony. Jakiż to problem dla Ministerstwa Zdrowia monitorować wyjeżdżających w tereny zagrożone epiemią? ... Można się wspomóc Ministerstwem Spraw Zagranicznych czy też Ministerstwem Gospodarki, które monitoruje działaność gospodarczą, a więc również przewoźników lotniczych i firmy turystyczne ...

Mikker miałby rację, gdy zarzucił MZ brak opacowania procedur na wypadek zagrożenia epidemią. Ale ubliżać zakonnikoim i dzieciom oraz ich rodzicom ma, doprawdy, sensu bardzo niewiele: zwłaszcza, że blogerowi umknęło jakoś, że Salezjanie nie mają monopolu na wypazdy do Afryki, nawet ze wskazaniem na Liberię ... I że osób, które podróżują latem w tamtym kierunku, jest jednak o wiele więcej.

Pod notką o ebli znalazłam ponad 45 komentarzy. Duża część z nich to ślady pozostawnione przez takich "wielbicieli" Kościoła, jak mmw, rajder135 czy domis86.  Przewidywalny zestaw, prawda? ... Szczerze mówiąc - ja miałabym problem, gdy te osoby poparły tezy zawarte w jakiejkolwiek mojej notce. Mówiąc krótko i brutalnie - jest to straszny obciach.

Wszystko wskazuje na to, że niechęć do Kościoła katolickiego w jakiś sposób obniża normalny poziom blogerów - nawet tych najlepszych. A do takich zaliczam Mikkera.

"Jesteśmy zgromadzeniem czynnym, poświęcającym się pracy apostolskiej i misyjnej. Głównym polem naszej działalności jest młodzież, zwłaszcza najuboższa i opuszczona. Dla jej dobra angażujemy się w dzieła wychowawcze i pastoralne, takie jak oratoria, szkoły, bursy, ośrodki młodzieżowe i powołaniowe, domy wychowawcze, wydawnictwa i wiele innych.

Jest nas ponad 15000 i jesteśmy obecni na pięciu kontynentach w 132 krajach świata. Otwarci na kultury krajów, w których pracujemy, staramy się je zrozumieć i przyjąć ich bogactwo, aby w duchu szacunku i pokoju głosić orędzie Ewangelii."

http://mikker-story.salon24.pl/600669,ebola-juz-w-polsce

 

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (109)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo