Animela Animela
429
BLOG

"Podwyższone standardy" Platformy O.

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 10

http://karlin.salon24.pl/609325,kazirodztwo-tak-bienkowska-nie

Na początek pozwolę sobie zarekomendować świetną notkę Karlina. To powinna być lektura obowiązkowa!

Pamiętają Państwo codzienną śpiewkę naszego cara Galaktyki, który wykłuwał opozycji oczy "podwyższonymi standardami"? Pewnie większość osób - tak. Ówczesny premier składał podożnie dłonie i jechał standardowo tymi :standardami". W rzeczywistości oznaczało to, że kto jest głównym podejrzanym, ten wyświetla sprawę (jak to było np z Komisją Millera i hazardową), ale fanatyczni wyborcy PO byli zachwyceni.  Siedem lat rządów Platformy Obywatelskiej doprowadziło do sytuacji, gdy nikt za nic nie ponosi odpowiedzialności. Oczywiście - nikt znaczący, bo jeśli babcia z dziadkiem wytną własne chaszczory, to nie ma pomiłuj!.... Od samego początku twierdzę, że jeśli nikt nie poniósł odpowiedzialności za Casę, to będę następna katastrofa, i oczywiście to się sprawdziło. Odpowiedzialność polityczna, rzecz oczywista w państwach demokratycznych, u nas kompletnie nie działa. A dla państwa i obywateli to jest, nie bójmy się wielkich słów, tragedia.

Dziś czytałam wyjaśnienia prezesa Rządowego Centrum Legislacji, że wina nie leży po stronie RCL. Sprawą publikacji słynnej ustawy, której nie zdążono opublikować przez prawie dwa tygodnie, zajmował się bowiem językoznawca, który nie rozumie się na zawiłościach prawa, trudno go więc obwiniać o opóźnienie.

Oczywiście sprawa ma się zgoła odmiennie, niż nam to pan prezes próbuje wmówić. Za organizację pracy odpowiada zawsze szef; jeśli więc praca w RCL zorganizowana jest tak, że językoznawca nieznający się na prawie decyduje o terminie publikacji ustawy, od której zależy los państwowych trzech miliardów złotych, to pan prezes powinien NATYCHMIAST podać się do dymisji z powodu złego zorganizowania pracy podległej sobie placówki.  A jeśli sam się nie powda, to powinna to bezwzględnie zrobić Pani Premier.

Po prostu - w tej sprawie nie ma w ogóle dyskusji.

Naturalnie, śledztwo powinno się toczyć dalej, żeby ustalić, czy za opóźnieniem stoi zwykła indolecjia prezesa i jego ludzi, czy też "dowód wdzięczności pozostawiony na parapecie". Tyle, że pan przes na wyniki tego śledztwa powinien czekać w zaciszu domowym - choćby po to, by nie mataczyć w sprawie. A ma takie możliwości jako przełożony.

Oczywiście, w państwie potuskowym prezes stanie na czele komisji, która będzie miała za zadanie wyjaśnić całą sprawę.

Ot, "podwyższone standardy" teoretyycznego, dzikiego państwa, gdzie "huj, dupa i kamieni kupa". Które, jak to zgrabnie ujął Pan Boni, jest traktowane przez obce mocarstwa jako "kraj postkolonialny". A już ten to chyba wie, co mowi.

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/217331-prezes-rcl-broni-sie-w-sprawie-nieopublikowania-ustawy-na-czas-zabraklo-w-tej-sprawie-komunikacji

P.S. Wczoraj niejaki Marekm73 pouczył mnie, że nie mam pojęcia, kim on jest. A jest, jak można się domyślać, kimś wielce ważnym. To już po prostu dopełnia miary PRL z jego absolutnie klasyczną zagrywką: "Pan nie wie, kim ja jestem!"

No więc kim Ty jesteś, Markum73? ...

 

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka