Ostatnio w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja, że do prezydenta Komorowskiego wpłynął apel o wybudowanie pomnika ofiarom katastrofy smoleńskiej. Smaczek tej informacji nadaje to, że osoba, od której wpłynęła prośba, do tej pory nie wykazywała specjalnej ochoty na taki pomnik, zadowalając się głazem rzuconym w tym celu na Powązkach. Ponieważ odzew ze strony różnorakich władz z ramienia PO jest pozytywny, co zaskakuje w świetle dotychczasowych doświadczeń, część tzw. "prawicowych publicystów" (a nawet prominentnych członków PiS) doszła do wniosku, że jest to ustwka obliczona na kampanię prezydencką Komorowskiego.
Muszę przyznać, że gdy tak czytałam te wytryski gieniusiu, to po prostu ręce mi opadały na taką, przepraszam bardzo, ale muszę użyć właściwego słowa: bezmyślność. No bo co niby prezydent Komorowski miałby zyskać, obiecując wybudowanie pomnika ofiarom katastrofy smoleńskiej? ...
Proszę Państwa - czy ktokolwiek uwierzy, że jakiś PiS-owiec zagłosuje na prezydenta Komorowskiego? Oznaczałoby to, że - generalnie - zwolennicy PiS kochają obecnego Prezydenta i tylko od decyzji o wybudowaniu pomnika uzależniają swoje ewentualne głosowanie na niego ...
No, może kilka osób - ja wiem? Rosemann? Krysztopa? no, i ze dwóch jeszcze, dałoby się otumanić taką woltą Pana Prezydenta. Ale ktoś, kto jest zdecydowanym antypeowcem - nigdy. I, proszę mi wierzyć, pomnik ma tu akurat znaczenie wtórne.
Tu więc zysku nie widać.
Natomiast nie ulega najmniejszej wątpliwości, że decyzja o wybudowaniu smoleńskiego pomnika zniechęciłaby zarówno do Komorowskiego, jak i do PO, zarówno ogromną część elektoratu głosującego na PO, jak i palikociarzy, którzy w innej sytuacji mogliby zagłosować na PO.
Jest natomiast zupełnie inna przyczyna, która może rządzącyh skłonić OBECNIE do decyzji o wybudowaniu pomnika ofiarom katastrofy smoleńskiej. Jest to mianowicie zapowiedź Rosjan, że chcą wybudować w Krakowie pomnik swoim pobratymcom, "zamęczonym" w polskich obozach śmierci.
Daję sobie obe ręce obciąć w nadgarstkach, że wybudowanie pomnika smoleńskiego ma być haraczem, jaki nasza władza chce zapłacić społeczeństwu za wybudowanie tego radzieckiego obelisku. Teraz narracja jest taka, że w życiu nigdy i w ogóle, ale to ulegnie rozmiękczeniu. Ojciec narodu wygłosi orędzie, że potrzeba pojednania, ble, ble, ble, i pomnik naszym okupantom postawimy.
Wystarczy przypomnieć, że jeden taki pomnik nagrobny bolszewickim żołnierzom z 1920 r. - absolutnie porażający w swej ohydnej, morderczej wymowie - uświęcił swoją obecnością już w roku 2010. Obecnie strach przed Rosjanami u naszej waaadzy doszedł do szczytu i taki pomnik zechcą powtórzyć w Krakowie.
Tego akurat jestem zupelnie pewna.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)