Przed chwilą obejrzałam w tvn24 niesamowite widowisko: tak zwany profesor Hartman z najwyższy trudem powstrzymywał odruch sięgnięcia do kieszeni po pistolet, gdy mowa była o tym, że ksiądz katolicki na spotkaniu w sprawie Puszczy Białowieskiej zaintonował modlitwę, zapraszając do niej wszystkich (podobno również buddystów). Ksiądz katolicki, podkreślam - nie np. Minister Środowiska ... Podobno kilka osób wyszło w tym czasie, bo im się to nie spodobało. Drugi z gości (niestety, nie podano nazwiska - może ktoś może podpowiedzieć) słusznie uznał to za rzecz normalną w chrześcijańskim kraju. W modlitwie przecież mozna nie brać udziału, prawda? ... A tak swoją drogą, to akurat buddyści dość często mnie zaczepiają, proponując nawrócenie - podobnie, jak to robią Zielonoświatkowcy czy Jehowici. Nigdy mnie to nie obruszało - ale i panu Hartmanu, jak się wydaje, też to nie robi różnicy: on tylko nienawidzi katolików ... I to nienawidz jakąś nienawiścią straszliwą, bo - przysięgam - ten człowiem po prostu dygotał ze wściekłości, gdy towarzyszący mu pan ośmielił się powiedzieć, że wychodzenie w czasie modłów jest zwykłym chamstwem, zaś zabranie ludziom praktyk religijnych - zdziczeniem.
Hartman - PROFESOR - nie omieszkał się powołać na art. 25 Konstytucji, który - jego zdaniem - statuuje neutralność światopoglądową państwa. Jest to najoczysistszy w świecie bełkot: Konstytucja NIGDZIE nie wspomina o neutralności światopoglądowej, bo też i po pprostu nie może tego robić. Państwo - żadne państwo - nie może być neturalne światopoglądowo, ponieważ stanowienie prawa, czyli jedna z głównych prerogatyw państwa, wymaga ZAWSZE zajęcia jakiegoś stanowiska etycznego. Brednie o neutralności światopoglądowej państwa słyszę od dawna, ale zawsze od osób słabo wykształconych lub bardzo młodziutkich - a tu PROFESOR publicznie wyjeżdża z tą alogiczną bzdurą ... w dodatku udowadniając, że NIE ZNA KONSTYTUCJI, któej przecież gorliwie broni ...
Kompromitacja, jaką środowisku naukowemu przynoszą prof. prof. Hartman i Rzepliński, to raz - ale ja uważam, że Harman jest najzwyczajniej w świecie niezrównoważony psychicznie i rodzina (o ile takową posiada) powina go namówić do badań psychiatrycznych. To nie jest złośliwość, lecz troska o to, by nie powtórzyła się historia z Cybą, bo widać, że Hartman po prostu przestaje się kontrolować!



Komentarze
Pokaż komentarze (29)