Od razu przyznaję: sytuacja, o której dziś piszę, miała miejsce prawie pół roku temu - tuż po tym, jak wdowa po śp. Kiszczaku zwróciła się do IPN ze zdumiewającą (i do dziś niewyjaśnioną) propozycją odkupienia pamiątek po jej mężu. Wśród rodzinnych pamiątek znalazło się całkiem sporo takich, które strąciły nimb z czoła naszego obalaczu komuny ... i tu zaczyna się moja (skromna, przyznaję) opowieść.
Czas został niedbale zaznaczony: środek zimy, choć właśnie była odwilż - i może właśnie ta dodatnia temperatura przyprawiła mnie o bardzo ciężką infekcję. Na tyle ciężką, że zamiast do pracy, pojechałąm do przychodni zdrowia. A jest to przychodnia naprawdę przyzwoita, prywatna, ale z kontraktem z NFZ, no i w ogóle - da się tam leczyć.
Gdy wyszłam od lekarza i poszłam do samochodu (a jeździć nie lubię. Oj nie. Nie to, że nie potrafię, ale nie cierpię. Czasem muszę, ale jednocześnie choroba i konieczność prowadzenia samochodu to dla mnie straszliwie ciężkie przeżycie), tuż przy mojej skromnej C-czwórce zaparkowała kilka samochodów z prawdziwego zdarzenia: jakieś terenowe Toyoty, BMW, Audi jak Kilimandżaro .... no i musiałam pokornie poczekać, aż właściciele zechcą odparkować (ruszanie spomiędzy dwóich samochodów przerasta mnie od zawsze). No i, w ten sposób, podsłuchałam niechcący rozmowę kilku okolicznych ... no właśnie. Nie bardzo wiem, jak iich nazwać. Niby można "rolnicy", ale skala ich przedsięwzięć raczej na to nie pozwala. Przedsiębiorcy rolni? ... Znam ich z widzenia: pośrednicy, hutrownicy - obszarnicy? ... Też nie, bo niektórzy mają raptem kilka hektarów - za to jednej z najlepszych ziem w kraju. Niech będzie - przedsiębiorcy warzywni (bo zmiemia w t;ych okolicach jest zbyt droga, by hodować tam zwierzęta. Nikt nie ma nawet kur!).
No, i ci właśnie panowie rozmawiali o Bolku. Mięsiście, jak to faceci pozbawieni towarzystwa kobiet (tak myśleli - a jak wreszcie włączyłam silnik i uchyliłam okno, to mnie za to mięso przepraszali tak żarliwie, że prawie padi na kolana!).
Postaram się to skrócić i ucywilizować maksymalnie: Bolek powinien ...no ... wiać z kraju na Sybir, gdzie jego ... miejsce. W podskokach - a jak podskakuje niezbyt szybko, to mu serią po .... . No i emeryturę dziadowi odebrać No i to lotnisko, co ma imię Bolka, to Bolek tę nazwę powinien zlizać jęzorem ....
Oczywiście wielbiciele Bolka mogą się łudzić myślą, że nie lubią go stare mochery z zapyziałych wsi. Mój przykład - autentyczny do bólu - dowodzi czegoś zupełnie innego!



Komentarze
Pokaż komentarze (8)