Nasz (na szczęście były – cóż za radość) prezydent Komorowski w publicznym wywiadzie zrobił to, co przychodzi mu najłatwiej: z pozycji jaśnie wielmożnego pana pouczył Alimenciarza, czego inni wielmoże od niego oczekują: podskakiwania na mrozie i deszczu – w żadnym razie oczekiwania po tej czarnej robocie jakichś fruktów! Oczywiście pan Bronisław Maria wyraźnie pije do faktu, że Alimenciarz coraz głośniej i coraz częściej daje do zrozumienia, że KOD swoje ekscesy chce przekuć w brzęczącą monetę. Na razie niewielką, raptem 2,5 tysiąca miesięcznie (plus biuro poselskieKODziarskie), ale to dopiero początek. Gdy Alimenciarz zdecyduje się wreszcie zalegalizować swój biznes i dostanie się do Parlamentu, to będzie mógł przestać żyć z żebraniny do puszki i przejdzie na etap wyższy, czyli dotację partyjną.
I to właśnie nie spodobało się naszemu eksowi, który raczył był uświadomić Alimenciarza, że pula ośmiorniczek i drogich win u Sowy nie jest z gumy i dla wszystkich nie wystarczy. Dlatego KOD (tłumaczy nasz były) nie powinien nawet myśleć o przekształcaniu się w partię, tylko skakać na rzecz Nowoczesnych Bankierów i Platformy Ośmiorniczek Sw czynie połecznym. Za frico.
To z kolei nie odpowiada Alimenciarzowi, który już się ujrzał oczymi duszy wyobraźni (wątpię, aby Alimenciarz miał duszę) jako lider partyjny pełnom gembom. Może nawet jako przywódcę opozycji?
…
Swoją drogą – jak ja kocham takie polityczne „zwierzenia mimo woli”, pozwalające nam – szeregowym obywatelom – zobaczyć coś więcej niż tylko cienie na ścianie jaskini!
A tak na marginesie: od dawna się zastanawiam, czemu na przywódcę "rochu społecznego" wyznaczono akurat człowieka niepłacącego podatki, co w każdej chwili może spowodować jego problemy z prawem. I wytłumaczenia mam dwa: po pierwsze - chodzi właśnie o to, by spowodować jakiekolwiek retorsje ze strony władzy - wtedy Alimenciarz wyrósłby na męczennika. Po drugie - mogło chodzić również o to, by maksymalnie upodlić zwolenników KOD we własnych oczach. Przecież większość spośród tych osób to zwolennicy Karty Przemocowej, więc muszą na siebie patrzeć z prawdziwym obrzydzeniem. A ludzie, którzy stracili szacunek dla samych siebie, są łatwym łupem populistów.



Komentarze
Pokaż komentarze (55)