Ponad tok temu, w atmosferze niesłychanego wzmożenia po wyroku, jaki sąd w osobie p. Łączewskiego wydał w sprawie pana Mariusza Kaminskiego, napisałam notkę-prezent dla byłego szefa CBA, gdzie wytłumaczyłam (w powiązaniu z notką poprzednią), że w tamtym akurat wypadku sędzia miał rację. Mial rację, ponieważ przepis, na którym opierało się ówczesne CBA, był sformułowany inaczej, niż inne przepisy dotyczące podrabiania dokumentów. Nie miał zaś sędzia racji w jednym: orzekając tak surowy wyrok. Notka cieszyła się sporym zainteresowaniem, więc być może przyczyniłam się - w sposób pośredni - do zastosowania przez prezydenta Dudę prawa łaski. Może i nie, ale co mi szkodzi się dowartościować? ...
No to obecnie też postąpię, jak przystało na rycerza w białej masce (czy jak to tam), tym razem - w sprawie ministra Ziobry. No bo to jest tak:
Najpierw jakaś para nieheteronormatywna (nie chce mi się sprawdzać, o co konkretnie biega) wystąpiła do pewnej firmy o zrobienie czegoś, co się nazywa "roll-up". Firma odmówiła, motywując to tym, że nie popiera działalności LGBT.Środowisko LGBT zawyło z radości: bo faktycznie, głupiej już nie można było się podłożyć ... i skierowało sprawę do sądu, jako podstawę przytaczając art. 138 Kodeksu wykroczeń. Sąd uznał (BO NIE MIAŁ INNEGO WYJŚCIA), że firma naruszyła ów art. i zasądził grzywnę w wysokości 200 zł - jeśli chodzi o firmę, to tyle, co na waciki.
No i teraz wkroczył Minister Ziobro, przekazując miastu i światu, że sąd zachował się karygodnie, bo popaguje LGBT i knebluje wolność wypowiedzi, a powinien są tę wolność wypowiedzi pielęgnować.
Ja tak w skrócie i dość obrazowo - oczywiście wszystko można znaleźć w internecie!
No i tak się zastanawiam: jakaż to zła dusza podpuściła ministra? Bo przecież w tym akurat przypadku sąd nie tylko miał rację, ale po prostu NIE MÓGŁ wydać innego wyroku! Przepis jest absolutnie precyzyjny i jasny (przytaczam go w całości, łącznie z komentarzami z piśmiennictwa prawniczego.
Podkreślam: nawet jeśli sędzia osobiście jest zdeklarowanym konserwatystą, to przy tak niebudzącym wątpliwości brzmieniu przepisu wyjścia nie miał - musiał orzec winę firmy (która podłożyła się w sposób najgłupszy możliwy, bo odmawę wystarczyło uzasadnić nawałem zamówień).
Jeśli pan minister Ziobro uważa, że przepis art. 138 Kw jest nieodpowiedni, to ma możliwości zainicjować jego zmianę - ale to też na przyszłość, nie zaś z mocą wsteczną! ..
Kodeks wykroczeń: Art. 138. Kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny.
Nie mam pojęcia, jak w sposób honorowy można się wycofać z takiej sytuacji, niemniej jednak jest to po prostu konieczność - bo inaczej środowisko prawnicze, nienawidzące ministra Ziobrę z całego serca, po prostu go rozjedzie. A co gorsza, odium padnie na cały rząd dobrej zmiany ...
6. Druga odmiana wykroczenia z art. 138 polega na odmowie świadczenia bez uzasadnionej przyczyny. Oznacza to, że sprawca nie podejmuje się wykonania usługi mimo istnienia takiego obowiązku i żądania wykonania usługi przez klienta. Sprawca nie ma prawa selekcjonowania klientów. Nie ma wykroczenia z art. 138, jeżeli odmowa świadczenia jest uzasadniona. Uzasadniona odmowa świadczenia może mieć różne przyczyny, np. choroba, zaplanowany urlop, brak narzędzi, materiałów, surowców, żądana usługa przekracza umiejętności osoby, stan, w jakim znajduje się klient (odmowa przez taksówkarza przewiezienia osoby nietrzeźwej). Nie jest odmową świadczenia podanie odległego terminu realizacji świadczenia z uwagi na terminarz zamówień (A. Gubiński, Prawo wykroczeń..., s. 334-335).
http://polityka-od-kuchni.salon24.pl/640076,mariusz-kaminski-in-dubio-pro-reo



Komentarze
Pokaż komentarze (115)