Motto: Język wroga trzeba znać!
Źródło: PRL-owski nauczyciel rosyjskiego o języku rosyjskim
Wtorek rano. Poranek Tok Fm. Jan Wróbel gości Jakuba Wygnańskiego – „pomysłodawcę Funduszu, doświadczonego działacza na rzecz społeczeństwa obywatelskiego w Polsce i współautora odpisu 1 proc. z podatku na NGO-sy” (cytat za gazeta.pl). Jak się okazuje, amerykańskie dotacje na polskie NGO-sy się skończyły, bo Amerykanie uznali, że w Polsce już jest demokracja (tacy głuptacy, ej!), a pieniądze norweskie, którymi zarządzała Fundacja Batorego (założona przez amerykańskiego Żyda-miliardera węgierskiego pochodzenia) też już rozdane. Przydałoby się nowe źródło dochodu, bo z niczego się tak dobrze nie żyje, jak z funduszy. No więc NGO-y sobie umyśliły, że podepną się pod 1% z podatków … Jak rozmarzył się dziś pan Jakub – pół miliarda złotych to są pieniądze, które Fundusz mógłby redystrybuować pomiędzy inne potrzebalskie organizacje, przyssane od dziesiątków lat do kranu z darmowym strumieniem pieniędzy – jak nie z zagranicy, to chociaż od polskich podatników :(
No ja myślę! Jerzy Owsiak od lat żyje jak pączek w maśle nie pracując zawodowo, tylko pobierając (on i żona) pieniądze z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a przecież WOŚP dysponuje raptem kilkadziesięcioma milionami złotych w skali roku (no, w tym roku ponad 100 mln), które, jak się nimi dobrze obraca, potrafią wyżywić całkiem sporą grupkę wolontariuszy. No to co tu dopiero mówić o kwocie pół miliarda? ….
W NGO-się, w którym obecnie zasiada pan Wygnański, znajduje się również córka prezesa TK Rzeplińskiego, a znajdowała się również córka prezydenta Komorowskiego. – a takich fundacji, zasysających środki z przeróżnych, czasem przedziwnych, źródeł, są dosłownie setki tysięcy. Problem polega na tym, że ich działalność polega głównie na tworzeniu makulatury, projektów, wydawaniu broszur, szkoleniu innych NGS-ów … i nic z tego nie wynika.
Parafrazując to, co powiedział Kwinto – zamiast zajmować się bankowością czy „społeczeństwem obywatelskim”, lepiej już zwyczajnie zajmować się „metodą na wnuczka”. Tak jest – par excellence – uczciwiej …
A nie zawadzi dodać mimochodem, że w kapitule Funduszu zasiadają osoby zaufania publicznego: profesor Andrzej Zoll - sędzia i były prezes TK oraz były RPO, profesor Ewa Łętowska - pierwsza rzecznik praw obywatelskich oraz była sędzina TK, i profesor Adam Strzembosz - sędzia, były prezes Sądu Najwyższego. No to chyba coraz jaśniejszy mamy obraz, czemu to akurat Trybunał Konstytucyjny, włącznie z byłymi sędziami i prezesami, był tak żywo zainteresowany w obronie "żeby było jak było". Bo było naprawdę na bogato: fundacja prezesa X dawała dotację fundacji Y, a ta z kolei przydzielała grant fundacji Z. Z z kolei zatrudniała (albo w radach nadzorczych, albo jako prezesów czy innych funkcyjnych córki prezydenta K. czy prezesa Rz., i w tak świetnie naoliwione perpetuum mobile ni z tego, ni z owego władował się PiS.
I jak tu żyć bez fundacji i jednego procenta? No jak? ...
A żeby już rozwiać wszelkie wątpliwości: pan Jakub Wygnański od wielu lat nie pracował zawodowo (nawet politykę porzucił - widać za ciężka robota jak dla niego. Utrzymuje się z .. fundacji właśnie :)



Komentarze
Pokaż komentarze (18)