W czasach mojej młodości popularne były dowcipy w postaci "szczytów". Jeden z nich (nieładny, za co z góry przepraszam, ale za to adekwatny do sytuacji) brzmiał następująco: Jaki jest szczyt bezczelności? Nas..ć komuś na wycieraczkę, nacisnąć dzwonek, a gdy ktoś wyjdzie - poprosić o papier toaletowy. Dokładnie tak właśnie zachowuje się od prawie półtora roku PO i zaprzyjaźnione z nią media, dopytując natarczywie, czemu TEN wrak ciągle jeszcze jeszcze jest w Rosji? Przecież PiS od PO żądał sprowadzenia wraku z Rosji, to niech teraz sprowadza!
A szczyt bezczelności polega na tym, że już w kwietniu 2010 r. minister Jerzy Miller podpisał trójstronne memorandum (między nim, ministrem transportu Rosji a MAK), w której, w imieniu Polski, żądania zwrotu polskiej własności AŻ DO CZASU ZAKOŃCZENIA ROSYJSKIEGO ŚLEDZTWA. No i teraz, od czasu do czasu, chłopcy-PO-wcy i zaprzyjaźnieni dziennikarze naciskają dzwonek i proszą o papier toaletowy ...
Jest też jednak kwestia propagandowego filmu, jakie była ekipa rządząca wyprodukowała na temat katastrofy NAD Smoleńskiem (copyright by Donald Tusk): i to już nie jest bezczelność, tylko obłęd lub głupota. Mianowicie ci idioci zrobili film, w którym całą odpowiedzialność za śmierć tamtych 96, osób zrzucili na ... bałagan. Bo to, wicie rozumiecie, samolot ledwo dyszał, lotnisko było nieprzygotowane, piloci niewyszkoleni i bez stosownych pieczątek ... no i w dodatku nieasertywni do tego stopnia, że krzywe spojrzenie Pierwszego Pasażera jeżyła im ze strachu szczecinę na karku ...
Na portalu wpolityce.pl Marek Pyza na kilku stronach wytyka filmowi mijanie się z prawdą i zwykłe kłamstwa, więc ja tego powtarzać nie zamierzam. Zresztą - po co? Przecież wystarczy wziąć propagandówkę PO serio - to jest taki akt oskarżenia, że większego być nie może! No bo kto ten bałagan w Polsce zrobił i go tolerował? Ano - nikt inny, tylko premier Tusk ze swoją platformiano-PZL-owską ekipą! To właśnie rząd Tuska miał psi obowiązek dbać o stan samolotów, o wybranie odpowiedniego lotnika, o wyszkolenie ludzi ... I tak dalej, i temuż podobnież!
Już Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie wytknęła, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów podpisała z Kancelarią Prezydenta porozumienie, na mocy którego to właśnie do ludzi premiera należała organizacja i obsługa lotów prezydenta - a tłumaczenie, że wcale tego nie robili, sytuacji nie zmienia. Ja jeszcze dodam tylko ciekawostkę, o której dowiedziałam się dopiero dziś - po obejrzeniu filmowego aktu oskarżenia PO: mianowicie istniało i nadal istnieje (w dodatku - od 2008 r. nieprzerwanie pod tym samym dowództwem) coś takiego, jak Szefostwo Służby Ruchu Lotniczego Sił Zbrojnych RP, które jest centralnym organem sprawującym specjalistyczny nadzór nad działalnością służby ruchu lotniczego w Siłach Zbrojnych RP. Organ ten W swojej działalności sprawuje nadzór nad stosowaniem jednolitych procedur i standardów wyposażenia technicznego oraz wyszkolenia personelu. No to, skoro zdaniem chłopaków-peowiaków, odpowiedzialnym za katastrofę smoleńską jest ogólny i permanentny bardak w lotnictwie wojskowym, którego skutkiem była śmierć prawie setki osób, to Tusk, Miller, Klich i ten jakiś szef Szefostwa powinni dawno siedzieć "we więźniu", jako ci, do dopuścili do tego bajzlu.
A już podanie się do dymisji to taka oczywista oczywistość, że aż szkoda śliny na gadanie o tym!



Komentarze
Pokaż komentarze (16)