Animela Animela
573
BLOG

Ekshumacje smoleńskie: dwa światy, dwie cywilizacje

Animela Animela Katastrofa smoleńska Obserwuj temat Obserwuj notkę 14


Od czasu, gdy Bronisław Wąsiasty zapewnił nas z wyżyn swego (zazdroszczę, zazdroszczę) wiecznie dobrego samopoczucia, że Polska zdała egzamin (z przejmowania władzy i pochówków) minęło już 7 lat. Pojawiające się w przestrzeni medialnej pogłoski o braku sekcji czy skandalicznym traktowaniu zwłok zostały najpierw potwierdzone, a ostatnio nawet – dodatkowo przybite informacjami z prokuratury – zmarłym widocznie dla towarzystwa, dorzucano do trumny szczątki innych osób: czasem nawet siedmiu. Absolutnie nie da się tego zrzucić na karb działania pod presją czasu, ponieważ członkowie rodzin (w tym – Jarosław Kaczyński) WIELOKROTNIE publicznie podkreślali, że ważniejsza jest dokładna identyfikacja i badania zwłok, niż pośpiech. Dziś, gdy wiemy, że kolejnemu generałowi dorzucono kawałki ciał (miejmy nadzieję, że ludzkich), zarówno członkowie Platformy Obywatelskiej, jak i zwykli blogerzy salonu24.pl, zarzucają Prawu i Sprawiedliwości, że „wykopek” dokonuje się z przyczyn politycznych. A ponieważ rzecz jest zbyt ważna, aby ją zostawić barbarzyńcom, trzeba materię uporządkować.


Sprawę trzeba podzielić na dwie kategorie: prawną i kulturową.


To, że pewien najgorszy minister w dziejach Polski parę chwil po katastrofie oznajmił „urbi et orbi”, że samolot spadł z winy pilotów, którzy za wszelką cenę chcieli lądować, i wystarczy już tylko kogoś obarczyć odpowiedzialnością, nie ma żadnej mocy, jeśli chodzi o ustalenie przyczyn katastrofy. Nawet, gdyby Radek Sikorski był jeszcze głębiej przekonany o winie pilotów, nie zwalnia prokuratury od badań: zarówno wraku, jak i ciał. To jest po prostu obowiązek – a ponieważ PO-wska prokuratura tego zaniechała, to na obecną spada ten straszny obowiązek.


Tak działo prawo. Kon-sty-tucja! Kon-sty-tucja! Kon-sty-tucja! … Nie mówię już o takim drobiazgu, że każdy cmentarz ma swoją dokumentację i nie jest w niej obojętne, którego zmarłego przypisze się do którego grobu – choćby dlatego, że za 100 lat rodzina lub naukowcy mogą mieć powody, aby zbadać szczątki, i wtedy będzie wielka konfuzja.


Jest jednak również aspekt kulturowy – wcale nie mniej ważny. Otóż: każde społeczeństwo ma swoje zwyczaje pogrzebowe. W jednych ciała zmarłych są balsamowane, w innych – zostawiane sępom na pożarcie, a jeszcze inne (obecnie bardzo rzadkie) zjadają ciała swoich zmarłych, albo choćby cząstkę. W polskiej tradycji leży ogromny szacunek dla umierających i dla zmarłych. Jeśli jest taka możliwość, to wzywa się księdza, który udziela ostatniego namaszczenia … a zgromadzona rodzina i przyjaciele modlą się w ciszy i skupieniu. Na widok księdza z wiatykiem jeszcze dziś ludzie często klękają … Po śmierci należy zwłoki umyć i ubrać: a ponieważ rigor mortis staje na przeszkodzie, to mądre kobiety prosiły kiedyś swoich zmarłych, by im to umożliwili, szepcząc do nich, a czasem nawet całując. I, podobno, kończyny stawały się wówczas elastyczne (no – dziś mamy domy pogrzebowe …) A od momentu śmierci aż do pogrzebu ktoś czuwał przy zwłokach i zapalonej gromnicy. No i ciało chowa się do odpowiedniego grobu, a nie – krzyżowo Kowalski z Majkowskim …


Nota bene: podam przykład z historii najnowszej. Kilka tygodni temu w pewnej miejscowości odkryto, że cmentarz został wybudowany na wysypisku śmieci – więc WSZYSCY mieszkańcy wystąpili z petycją o ekshumacje i ponowne pochowanie zwłok. Bo profanacja, bo przecież zmarli nie zaznają spokoju …


W przypadku katastrofy smoleńskiej już od dawna wiemy, że zdarzały się przypadki pomylenia zwłok (wcale nie takie rzadkie), profanacji (o tym pisać nie chcę) i turańskiego rodzaju „dochówków”, czyli beztroskiego dorzucania do trumny obcych szczątków. I wbrew ohydnej narracji tych, co to piszą o „wlewaniu do trumny” chodzi o duże fragmenty ciał, dobrze zachowanych. Dwie głowy, trzy miednice, trzy nogi …


Nie będę naiwnie pisać „jak można było do tego dopuścić” – mordercy potrafią nie takie rzeczy. Natomiast osoby, które dziś, przy obecnym stanie wiedzy, bronią MAK-owsko-putinowskiej wersji to dla mnie coś NAPRAWDĘ odrażającego.


Trudno się żyje w Polsce: bo, niestety, musimy dzielić naszą Ojczyznę z czymś, co jest najbardziej ohydną barbarią w dziejach …


Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka