Animela Animela
797
BLOG

Pan Prezydent się zakałapućkał

Animela Animela Prezydent Obserwuj temat Obserwuj notkę 22

Kiedy ponad rok temu usłyszałam, że prezydent Duda rzuca sobie pomysła referendum konstytucyjnego, pomyślałam, że facet cwaniakuje. Było oczywiste, że pomysł nie został wcześniej z nikim uzgodniony, nie wiadomo, jak takie referendum miałoby wyglądać, czy większość rządząca się zgodzi - no i, co wiadomo od prawie trzech lat, dramatycznie brak jest większości konstytucyjnej. W takiej sytuacji pomysł pana prezydenta z daleka śmierdział podstępem związanym z próbą wybicia się na samodzielnego gracza politycznego. Kiedy zobaczyłam zaś panaprezydenckie pytania -- w tym to najważniejsze, mające przynieść panu prezydentowi przewagę nad obozem rządzącym - wiedziałam już, że to właśnie o to chodzi. Reszta pytań była ... no, różnej jakości, ale to, które miało Polskę zmienić w wiecznego sojusznika Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, odebrałam po prostu jako nawet już nie policzek, ale po prostu splunięcie w moją stronę przez głowę państwa.

Przy czym do dziś nie wiadomo, czy 10 panaprezydenckich pytań wyczerpywało, według niego, całą materię ustawową? Czy prezydent chciał zachować dzisiejszą Konstytucję i tylko wprowadzić do niej zmiany wynikające z pytań referendalnych? Przecież to są kwestie podstawowe - robienie referendum dla tak kadłubowej materii to byłaby po prostu kpina!

Pan prezydent myślał, że jest niesłychanie przebiegłym graczem politycznym, bo zastawił na PiS pułapkę: gdyby głosowano PRZECIW referendum, Andrzej Duda byłby moralnym zwycięzcą i ugrałby trochę w oczach opinii publicznej, co wzmocniłoby jego pozycję na scenie politycznej. Ponieważ jednak pan prezydent jest tym, kim jest - drobnym cwaniaczkiem o niezbyt natrętnym poziomie intelektu - senatorowie PiS wstrzymali się od głosu i teraz pan prezydent został z ręką w nocniku ... i to tuż w przededniu kolejnej rocznicy intronizacji na fotelu Strażnika Żyrandola. Przykre, przykre - zwłaszcza, że taki był śliczny, hamerykański:)

To, że przy okazji totalitarna opozycja została załatwiona bez mydła, to akurat żadna niespodzianka. Mogli biedacy też wstrzymać się od głosu - to nie, musieli głosować przeciw. Jak dzieci, no po prostu jak małe dzieci ... w dodatku pijane i we mgle. Aż trochę straszno śmiać się z takich: bo to jak wytykanie palcem kaleki czy kopanie leżącego!

I tylko bardzo, bardzo uprzejmie proszę nie pisać, że prezydent został przez PiS upokorzony. PiS po raz kolejny zrobił, co mógł, by wygłupy prezydenta Dudy potraktować z największą atencją. Prezydent Duda faktycznie jest upokorzony, i to dotkliwie, ale zrobił to nie kto inny, jak jego alter ego: Andrzej Duda. Drobny cwaniaczek i krętacz na stanowisku, do którego po prostu nie dorósł.

Pan prezydent długo i ciężko pracuje, aby na samego siebie zastawiać pułapki, i doszedł w tym do nielichej wprawy!

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka