Animela Animela
886
BLOG

Bolesław Głupi

Animela Animela Prezydent Obserwuj temat Obserwuj notkę 30

Bolek nigdy do tytanów intelektu nie należał, a w ostatnich latach porobiło się z nim coś takiego .... no coś takiego dziwnego i strasznego ... że aż przykro o nim pisać. Wystarczy delikatnie napomknąć, że Bolek tuż po śmierci syna w najlepsze bawił się w hejtera internetowego. Po prostu nie do pojęcia: za ścianą ciało dziecka, a ten, niczym troll ... Cóż. Niezbadane są ścieżki życiowe. Bolesław na swoją sytuację zapracował sobie bardzo, ale to bardzo solidnie. Hindusi powiedzieliby, że karma wraca. Ja w to wierzę.

No i w którymś momencie miarka się przebrała: Jarosław Kaczyński uznał, że wystarczy już tych hektolitrów gnoju, jakie wylewa na niego nasz eks, i pozwał dziwoląga do sądu. Bolek, jak to Bolek, poszedł w zaparte i stwierdził, że nie przeprosi i potrzyma w sądzie wszystko. Wszyściusieńko. No to będzie bal, że ha - mam nadzieję, że sąd nie utajni rozprawy, bo będzie to jeden z najweselszych spektakli ostatnich lat!

Przede wszystkim - Bolek będzie musiał przedstawić świadectwo lekarskie, że " prezes PiS "nie jest zdrowy, zrównoważony psychicznie". Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego to nie jest w kij dmuchał, a czasy, kiedy aparatczyki waaadzy - nawet byłej- wsadzały przeciwników politycznych do psychuszek albo chociaż ich stygmatyzowali na szczęście dawno już minęły (mam tylko nadzieję, że Sąd Najwyższy nie zechce zawiesić tej ustawy, ale to już byłby nawet nie PRL, ale Rosja Stalina!). Ustawa wyraźnie stwierdza, że zdrowie psychiczne  jest  fundamentalnym  dobrem  osobistym człowieka, Bolek będzie więc musiał udowodnić (przy pomocy biegłego z zakresu psychiatrii), że Kaczyński jest chory psychicznie etc. Nie napluć na JarKacza, tylko UDOWODNIĆ. A zdrowie lub brak zdrowia psychicznego to kategorie czysto medyczne, bardzo ściśle opisane. Oj, będzie bal! Oj, będzie bal!

Po drugie Bolek (nie twierdzę, że w stanie pomroczności jasnej, ale być może pod wpływem innych ... hm ... substancji ... namalował publicznie co następuje: "Jarosław Kaczyński podczas lotu samolotu z polską delegacją do Smoleńska, mając świadomość nieodpowiednich warunków pogodowych, kierując się brawurą, wydał polecenie, nakazał lądowanie, czym doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 r.".  I w tym miejscu, doprawdy, nie sposób nie postawić sobie pytania, czy Bolek chla, ćpa, czy ma objawy tego, co - w drodze projekcji - próbuje wepchnąć w brzuch JarKaczowi. Owszem, nasze media kolportowały wersję z "ląduj dziadu", ale było to na zasadzie brudnej plotki. Nawet zakłamany od początku do końca raport MAK i równie zakłamany raport Millera (tego, co był sędzią we własnej sprawie) nie zrzuciły odpowiedzialności na sławetny telefon. Oczywistym jest, że debilną plotę stworzyła rosyjska firma PR, bo większość ludzi jest jest po prostu głupia i łatwiej łyknie prawdę o naciskach, niż przerażającą prawdę o tym, że katastrofa smoleńska była przygotowywana całymi miesiącami we współpracy pl-ru.

Zresztą - gdyby taki telefon rzeczywiście wykonano, to nie miałby on najmniejszego wpływu na lot do Smoleńska, bo prezes Kaczyński wówczas był w opozycji, a prezydent Kaczyński był znienawidzonym przez rząd Donalda Tuska kartoflem do dorżnięcia i kapitan Protasiuk wiedział aż do bólu, że awansu mógł się spodziewać wówczas, gdy ODMÓWIŁ bratu bliźniakowi.

Ale jeśli mamy się przez chwilę pobawić w rzeczywistość równoległą (jestem od dziesięcioleci wielbicielką s-f), to trudno przypuszczać, że Bolka akurat zaznajomiono z tak supertajną rozmową, której nie upubliczniono przez 5 lat nierządów PO-PSL. Zresztą widzę oczyma wyobraźni, jak sędzia pyta "a skąd ty, Bolku jeden, znasz treść tej rozmowy, skoro ona jest opatrzona klauzulą "ściśle tajne przez poufne"?", a Bolek na to, że rozmowę dał mu odsłuchać osobiście Tusk, Sikorski, Arabski albo Klich.

Co grozi za przekazanie informacji niejawnej osobie nieuprawnionej? ...

Ciekawym wątkiem będzie też, w jaki sposób Bolek udowodni, że Kaczyński i jego brat  wydali polecenie "wrobienia Wałęsy". Może na dowód przedstawi skradzione strony z teczki Bolka :)

Oczywiście Bolek liczy na rozgrzane sądy, jednak nie bierze pod uwagę Strasburga. Tamtejsze orzecznictwo idzie w tym kierunku, że polityk MUSI mieć grubą skórę i liczyć się z krytyką, nawet ostrą: tu jednak mamy do czynienia z DWOMA politykami (Bolek co prawda już nie jest w tym momencie dziejowym, gdy pilnował, aby lewa noga była żywotna, ale nadal pobiera emeryturę prezydencką i przysługują mu liczne przywileje, więc nie może liczyć na taryfę ulgową). No i świat wreszcie będzie mieć niezapomnianą okazję posłuchać specyficznej argumentacji naszego eksa, jego gejzerów błyskotliwości, jego wyjątkowej logiki. Jego megalomanii, uwielbienia dla siebie i pogardy dla wszystkich innych.

Świat obejrzy widowisko doprawdy niecodzienne i wreszcie zrozumie, czemu Polacy tak zdecydowanie bronią się przed powrotem Bolka do czynnej polityki.


Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka