"Donald Ma Tole, twój rząd obalą kibole!" - pamiętają Państwo taką przyśpiewkę meczową na stadionie w Białymstoku? Premier Donald Tusk nie okazał się wyrozumiały, a jego wierny Strażnik Żyrandola, Bronisław Gafowaty, nie pospieszył z aktem ułaskawieniai i kibice zostali za tę, wdzięczną skądinąd, piosneczkę, skazani na karę grzywny. W sumie ukarano 35 osób. Teraz ten sam Donald Tusk broni WOLNOŚCI SŁOWA w stosunku do Elżbiety Podleśnej - notorycznej chuliganki (nota bene na utrzymaniu podatników - pracuje w budżetówce). Doprawdy: nachalne są te kurwy i zuchwałe!
Leszek Jażdżewski, który zmieszał Kościół i katolików z błotem bardziej, niż kiedykolwiek staliniści, wyjaśnił, że mówiąc o „świniach”, miał na myśli ludzi, „którzy manipulują emocjami”, „żyją z nienawiści”, „żyją z tego, że kreują negatywne emocje, i liczą na to, że wpadniemy w pułapkę – dotyczy to komentatorów i polityków – i że będziemy chcieli odpowiedzieć hejtem na hejt”. – A teza, którą postawiłem, jest taka, że nie wygra się na zapasy ze świnią w błocie, więc nie warto tego podejmować. Jak widać, mamy już w błocie dwie świnie.
Dominika Wielowieyska oznajmiła, że jej uczucia religijne nie zostały obrażone. Dziwne jest to stwierdzenie - czyżby pani Wielowieyska była katoliczką? Jeśli tak, to raczej bezobjawową. No i fakt, że kilka osób skierowanych na odcinek służbowy "zwalczanie Kościoła" (w tym kilka w sutannach) nie czuje się obrażonych przez Elżbietę Podleśną, nie oznacza, że miliony katolików podzielają ich uczucia. Nie podzielamy i w ogóle mowy być nie może, byśmy podzielani. Powiem więcej: o wiele bliżej nam, katolikom, do przyzwoitych buddystów, protestantów czy muzułmanów, niż do pani Wielowieyskiej i innych "katolików" jej wyznania.
Elżbieta Podleśna ... Tu po prostu słów brakuje. Ta kobieta jest psychoterapeutką, osobą, która pracuje z osobami uzależnionymi. Pobiera płacę z kieszeni podatników - również tych, na których zionie jadem. Nie wyobrażam sobie, żeby w normalnym kraju psychoterapeuta, który już wcześniej został przyłapany na dewastowaniu czyjegoś biura i uwięzieniu dziennikarki, nie został usunięty z zawodu lekarza, psychologa, psychoterapeuty, i żeby mógł dalej pobierać budżetowe pieniądze, jakby nigdy nic. Przecież ta kobieta EWIDENTNIE ma problemy z kontrolowaniem własnych emocji: lekarzu, ulecz się sam - chciałoby się powiedzieć. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego jej przełożony trzyma ją jeszcze w pracy. Czeka, aż "psychoterapeutka" zadźga nożem pacjenta, bo ten okaże się katolem lub pisiorem? ... Zresztą - czy nie wystarczy przytoczyć przykład obrzydliwego szmatławca Charlie Hebdo, którego redakcja, z powodu haniebnego poniżania Allaha i w ogóle - wiary muzułmańskiej, została po prostu rozsmarowana po ścianach? ... Wiem - katolicy to nie Arabowie, ale w końcu ktoś leczony przez "psychoterapeutkę" Podleśną może nie wytrzymać i ruszy na nią z nożem. Tego chce dyrekcja Instytutu Psychiatrii i Neurologii? ...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)