PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog
42
BLOG

Ropa, Bitcoin i polski portfel, czyli jak zarobić na chaosie

PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog Gospodarka Obserwuj notkę 0
Amerykanie dogadali się z Iranem, a ja patrzę na swoje akcje i myślę: czy ktoś tu jeszcze nad tym panuje? Z jednej strony tania ropa zalewa świat, z drugiej Bitcoin leci w górę, a na GPW znów trzęsienie ziemi.
No i mamy czerwcowe porozumienie USA-Iran. Znoszą embargo na irańską ropę w zamian za zamrożenie atomu. Brzmi jak pokój na Bliskim Wschodzie, ale ja widzę tylko jeden skutek: rynek zaleje tani surowiec. Dla naszego Orlenu to nie jest dobra wiadomość. Paliwa stanieją, marże się skurczą, a prezes znowu będzie lamentował na konferencji. Ale jest też druga strona medalu. Tańsza ropa to niższa inflacja, a to z kolei oznacza, że stopy procentowe mogą spaść szybciej, niż myślałem. I tu wchodzi Bitcoin. Bo widzicie, ja Bitcoina szanuję, od lat trzymam małą pozycję. To nie jest żaden cyrk, jak te altcoiny, które obiecują kokosy, a kończą na -90%. Ale teraz, gdy Amerykanie otwierają kurek z ropą, nagle kapitał płynie w stronę ryzykownych aktywów. I nagle Bitcoin odbija. Kto by pomyślał, że polityczne rozgrywki w Teheranie i Waszyngtonie będą napędzać kurs najstarszej kryptowaluty? A jednak. Trump z tego wychodzi jak przysłowiowy Złotowłosy – tania ropa uspokaja wyborców, a rynek krypto rośnie, co on z radością ogłosi jako swój sukces. Tymczasem w USA SEC zatwierdził wreszcie ETF na Ethereum. No i co? Kolejny instrument dla funduszy, które i tak mają gdzieś drobnych inwestorów. Ja tam w ETH nie gram, bo to dla mnie za duża niewiadoma. Ale widzę, jak młodzi chłopcy z Radomia rzucają się na te wieści, jakby to był nowy KGHM za 50 złotych. Uważajcie, bo rynek krypto lubi robić psikusy. Lepiej sprawdzić aktualne analizy sygnałów i rekomendacji dla rynku kryptowalut, zanim wrzucicie oszczędności w coś, co jutro może spaść o 20%. Na GPW za to mamy prawdziwe szachy. Ataki szczytowe, zmienność, że aż oczy bolą. Orlen próbuje bronić 65 zł, ale nie wiem, czy wytrzyma. KGHM znowu na fali, bo widzą, że Chiny kręcą gospodarką. A ja? Ja siedzę cicho i dokupuję PZU, bo jak jest strach, to ludzie i tak wykupią polisy. To jest mój sprawdzony patent. Nie trzeba być geniuszem, żeby zarobić na strachu. A ten rozejm? Trump największym beneficjentem. Tania ropa to tańsze paliwo na stacjach, a to głosy w Ohio i Teksasie. No i Arabia Saudyjska będzie musiała negocjować z Rosją, żeby utrzymać ceny. Efekt domina politycznego, który już czuć w portfelu. Ja tam wolę swoje złoto fizyczne, które leży w skrytce. Nikt mi go nie zabierze, żaden SEC, żaden NBP. Bo jak historia uczy – GetBack, Amber Gold, likwidacja OFE – zawsze ktoś chce twoje pieniądze przelać do siebie. Tylko złoto i dobre akcje polskich firm dają spokój. Na koniec powiem wam tak: rynek to nie jest miejsce dla emocji. Jak widzę euforię wokół Bitcoina i ETF-ów, to przypominam sobie 2021 rok. Skończyło się boleśnie. Dziś lepiej mieć oczy otwarte, śledzić, co się dzieje w USA i Iranie, a nie dać się nabrać na medialne fajerwerki. Ja tam swoje wiem i dalej będę trzymał gotówkę na zakup przy spadkach. Bo jak zawsze – największe pieniądze robi się, gdy inni panikują.

Entuzjasta kryptowalut i GPW, okazyjnie publikuję na pulsrynku.com  Polecam https://pulsrynku.com/artykuly/kryptowaluty

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka