102
BLOG
Elektrownia jądrowa, Orlen tonie, a Salwador ma problem z MFW. I kto tu jest naiwny?
Mamy ciekawy tydzień na rynkach. Atom coraz bliżej, Orlen znowu dostał po kieszeni, a MFW pokazał Salwadorowi, kto tu rządzi.
Wiecie, co mnie zawsze zastanawia? Jak szybko ludzie zapominają. Kiedyś było GetBack, potem Amber Gold, w międzyczasie likwidacja OFE. Za każdym razem słyszałem to samo: "no kto by się spodziewał". A ja się spodziewałem. Bo jak państwo coś obiecuje, to trzeba patrzeć na ręce. Nie na usta. Ostatnio czytam o elektrowni jądrowej. Umowa z Westinghouse i Bechtel coraz bliżej, już nawet prawo polskie ma być właściwe dla kontraktu EPC. Brzmi poważnie, prawda? Tylko ja pamiętam, jak budowano nam autostrady. Też miało być poważnie. Nie mówię, że atom to zły pomysł. Mówię tylko, że jak słyszę "coraz bliżej", to sprawdzam, kto płaci i kto odpowiada, jak coś pójdzie nie tak. A zwykle nikt nie odpowiada. Bo to "siła wyższa" albo "zmiana otoczenia regulacyjnego". Orlen spadł o 2,8 procent, do 142 złotych. WIG20 lekko rośnie, a Orlen zniżkuje. Nowe podatki paliwowe. No proszę, kto by pomyślał. Mam ten PZU, mam KGHM, mam Orlen właśnie. I co mam zrobić? Sprzedać? Kupić? Ja się pytam, ile jeszcze podatków zmieści się w litrze paliwa, zanim zwykły człowiek przestanie tankować. Unimot też oberwał, 1,6 procent w dół. A przecież to prywatna spółka. Czyli co, podatek uderza we wszystkich, tylko państwowy Orlen ma jakoś przetrwać? Dobre sobie. Ciekawiej zrobiło się za oceanem, a konkretnie w Salwadorze. MFW wypłacił im 138 milionów dolarów w ramach programu pomocowego. Ale przy okazji wydał ważną decyzję w sprawie Bitcoina. Koniec akumulacji? No właśnie. Salwador był tym krajem, który kupował BTC jak szalony i mówił, że to przyszłość. A teraz MFW mówi: albo wy, albo my. I co zrobi Salwador? Zgadnijcie. Zawsze tak jest. Kiedy przychodzi prawdziwa kasa, ideały idą w kąt. BTC szanuję. Naprawdę. Ale nie łudźmy się, że jakiś mały kraj przegra z instytucjami. MFW nie rozdaje pieniędzy za darmo. Zawsze jest haczyk. Jak nie w tym roku, to w przyszłym. Jak nie w umowie, to w aneksie. A w strefie euro inflacja skacze do najwyższego poziomu od trzech lat. EBC musi się zastanawiać, czy podnosić stopy. No musi, musi. Ja tylko przypomnę, że jak EBC podnosi, to u nas też robi się ciekawie. A jak u nas robi się ciekawie, to mój portfel robi się mniej ciekawy. Ja tam wolę trzymać się tego, co znam. Złoto w szufladzie, Orlen w portfelu, KGHM na dłużej. Krypto? Może i warto, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać. Bo na forach to każdy jest milionerem, a jak przychodzi co do czego, to nikt nie chce pokazać wyciągu. Chcecie konkretów, nie ogólników? To polecam zerknąć na aktualne analizy sygnałów i rekomendacji dla rynku kryptowalut. Ja tam nie ufam nikomu, kto mówi, że wie na sto procent. Ale jak ktoś pokazuje dane, a nie tylko emocje, to już coś. Wracając do atomu. Fajnie, że będziemy mieli elektrownię. Naprawdę. Tylko ja się pytam, ile to będzie kosztować i kto za to zapłaci. Bo jak zwykle zapłacę ja. I wy. I nasze dzieci. A jak przyjdzie co do czego, to się okaże, że umowa jest tajna, bo "interes strategiczny". Znam to. GetBack też był strategiczny, dopóki nie okazał się zwykłym przekrętem. Więc co robić? Ano nic nowego. Nie wierzyć w cuda. Czytać umowy. I nie wkładać wszystkich


Komentarze
Pokaż komentarze (2)