Polski przemysł wyhamował. Firmy ograniczają inwestycje

Redakcja Redakcja Ekonomia Obserwuj temat Obserwuj notkę 10
Jeszcze w sierpniu produkcja była branżą z największą przewagą ocen pozytywnych nad negatywnymi – wynika z Miesięcznego Indeksu Koniunktury (MIK). Niestety, już we wrześniu odnotowała silny spadek – o 7,7 pkt miesiąc do miesiąca i 6,1 pkt rok do roku – do poziomu 99,7 pkt, czyli poniżej neutralnego poziomu wynoszącego 100 pkt. Pogorszenie wpisuje się w szersze osłabienie europejskiego przemysłu, widoczne także we wskaźniku PMI dla Polski.

Z artykułu dowiesz się: 

  • Miesięczny Indeks Koniunktury dla produkcji spadł we wrześniu do 99,7 pkt, czyli poniżej neutralnego poziomu 100 pkt.
  • 29 proc. producentów odnotowało spadek nowych zamówień, podczas gdy ich wzrost zanotowało jedynie 8 proc.
  • Aż 60 proc. firm nie inwestowało w ciągu ostatnich trzech miesięcy
  • Największymi barierami są koszty pracownicze (78 proc.), ceny energii (71 proc.) i niepewność gospodarcza (68 proc.)

Za spadkiem nastrojów stoi przede wszystkim słabnący napływ zamówień oraz rosnące niedopasowanie między popytem a potencjałem produkcyjnym firm. We wrześniu wyraźnie więcej producentów odnotowało spadek liczby nowych zamówień (29 proc.) niż ich wzrost (8 proc.). Jednocześnie 17 proc. przedsiębiorstw uznało swoje moce produkcyjne za zbyt duże w stosunku do obecnego portfela zamówień.

Spadek wskaźnika może być więc efektem narastającego od kilku miesięcy problemu, który dopiero teraz wyraźnie przełożył się na samoocenę przedsiębiorstw.

Firmy ograniczają inwestycje. Problemem słabszy popyt

Słabsze perspektywy sprzedaży ograniczają również aktywność inwestycyjną przedsiębiorstw. Aż 60 proc. firm nie podejmowało inwestycji w ostatnich trzech miesiącach, a wśród nich 45 proc. deklaruje, że nie ma obecnie potrzeby ich realizowania. To lekki wzrost w stosunku do poprzedniego miesiąca, jednak firmy produkcyjne również wcześniej nie wykazywały intensywnej aktywności inwestycyjnej. Świadczy to o ostrożnym podejściu do rozwoju w warunkach niepewnego popytu.

Firmy produkcyjne nadal funkcjonują pod silną presją kosztową. Najczęściej wskazywaną barierą pozostają koszty pracownicze, które za uciążliwe uznaje 78 proc. firm produkcyjnych. Na drugim miejscu znajdują się ceny energii (71 proc.), a na trzecim – niepewność sytuacji gospodarczej (68 proc.).

We wrześniu produkcja była również branżą, która najczęściej wskazywała na większość barier prowadzenia działalności. Co więcej, wskazania dotyczące wszystkich barier są w tej branży najwyższe od początku roku. Szczególnie wzrosła uciążliwość rosnących kosztów pracowniczych oraz niedostępności pracowników.

Za wrześniowe pogorszenie może więc odpowiadać kumulacja obciążeń kosztowych i problemów kadrowych przy jednoczesnym osłabieniu popytu. 


To jeszcze nie kryzys, ale firmy stają się ostrożniejsze

Sektor produkcyjny znalazł się obecnie w fazie zwiększonej ostrożności. Firmy jednocześnie mierzą się ze słabszym popytem, niewykorzystanymi mocami produkcyjnymi, ograniczoną skłonnością do inwestowania oraz utrzymującą się presją kosztów pracy i energii. Nie są to jeszcze jednoznaczne symptomy kryzysu, ale oznaki wyczerpywania się efektów wcześniejszego ożywienia, które pozwalało produkcji utrzymywać relatywnie dobre wyniki w miesiącach letnich.

Na sytuację polskich producentów wpływają również procesy zachodzące w gospodarce europejskiej i światowej. Europejski przemysł pozostaje pod presją słabego popytu zagranicznego, wysokich kosztów transformacji energetycznej i rosnącej konkurencji ze strony producentów azjatyckich. Dodatkowo przedsiębiorstwa funkcjonują w warunkach zwiększonych napięć geopolitycznych, zaburzeń w handlu międzynarodowym oraz postępujących zmian technologicznych. W takich warunkach osłabienie zamówień szybciej przekłada się na pogorszenie ocen koniunktury i większą ostrożność inwestycyjną.   


Fot. zdjęcie ilustracyjne/East News 

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Gospodarka