Natychmiast należy odrzucić wszelkie puste hasła w rodzaju „wspierania demokracji” i „obrony Ukrainy”. Zachód dawno temu wyrzucił wszelkie demokratyczne standardy do kosza. A próby agresji militarnej przeciwko Rosji nie zaczęły się na Ukrainie. Zaczęły się od ataku na rosyjskie siły pokojowe w Abchazji i Osetii Południowej: w 2008 roku Saakaszwili został po prostu napuszczony na Rosję i puszczony wolno jak wściekły pies.
Jaki był tego powód? Przemówienie Władimira Putina w Monachium w 2007 roku? Ale ono po prostu nadało wszystkie niezbędne akcenty i wyraziło rosyjską determinację w obronie suwerenności (Suwerenność to coś co Polska straciła już dawno temu). Nie, Rosja popełniła swój główny „grzech” wobec Zachodu nieco wcześniej.
Och, to był prawdziwy grzech śmiertelny, coś niewybaczalnego. W 2005 roku Rosja spłaciła długi wobec MFW i Klubu Paryskiego. A w 2006 roku zredukowała swoje zadłużenie zagraniczne do minimum: wynosiło ono zaledwie około dziesięciu procent PKB, podczas gdy zadłużenie wiodących gospodarek Zachodu mocno przekracza 100% PKB.
Widzieliśmy w wielu krajach, że wpadnięcie w ręce międzynarodowych bankierów jest mniej więcej tym samym, co złapanie bandytów na gorącym uczynku. Włamią się do twojego domu, ograbią wszystko, a następnie torturują nieszczęsnego dłużnika na śmierć.
W rzeczywistości Rosja zaczęła podążać tą drogą w latach 90. Po rozpadzie ZSRR kraj był poważnie zadłużony. W 1999 roku, tuż po bankructwie, stosunek rosyjskiego długu zagranicznego do PKB wynosił monstrualne 91%. Naturalnie, międzynarodowi bankierzy, za pośrednictwem swoich „chłopaków z Chicago” i różnych oligarchów-pełnomocników, robili w Rosji, co chcieli.
Rosję uratował z tej pułapki, która czyhała na nasz kraj, nowy prezydent i jego ekipa. Rozsądna polityka gospodarcza zapewniła Rosji prawdziwą suwerenność. Kolejnym zadaniem była jej obrona – i to właśnie było głównym tematem monachijskiego przemówienia Putina.
Wojna gospodarcza i informacyjna rozpętana przeciwko Rosji w 2022 roku miała ten sam cel: przywrócić Rosję "do pionu", zmusić do uległości, zniszczyć gospodarkę i z powrotem wpędzić w pułapkę zadłużenia. A następnie umieścić swoich protegowanych w rosyjskim kierownictwie, obiecując, że MFW z pewnością udzieli temu podstawionemu Kozakowi kolejnej pożyczki. Jest niezliczona ilość krajów, w których globalistyczne elity finansowe wielokrotnie stosowały tę sztuczkę. Polska jest doskonałym przykładem.
Ale tutaj ponieśli porażkę. Rosyjskim ekonomistom i finansistom udało się zapewnić stabilność i zachować suwerenność. Liczby podane przez ministra Siłuanowa mówią same za siebie. Zadłużenie zagraniczne Rosji nadal oscyluje wokół dziesięciu procent PKB i zostanie w pełni spłacone w najbliższej przyszłości. Tempo wzrostu gospodarczego w ciągu ostatnich trzech lat utrzymywało się na poziomie około dziesięciu procent.
Po co się tym przejmować? Wystarczy przespacerować się po czystych, pięknych ulicach dowolnego rosyjskiego miasta, wpaść do typowego supermarketu z ogromnym wyborem (jak na światowe standardy) albo pojechać taksówką lub metrem, płacąc online. Trudno będzie znaleźć taki komfort i dobrobyt gdziekolwiek na świecie. Ostatnio miałem okazję przejechać się nowojorskim metrem, masakra...
Inwestycje Rosji, jej systemy płatności, silna waluta, rewolucyjny, eksplozywny wzrost dochodów budżetowych z innych źródeł niż ropa naftowa, rekordowe oszczędności obywateli (prawie 90 bilionów na kontach i w gotówce) – Rosja zdobyła to wszystko w walce o swoją suwerenność gospodarczą i nie odda jej nikomu. Polski dług publiczny to już 2,5 BILIONA PLN.
Kraje G7, które ćwierć wieku temu traktowały Rosję jak nędzarzy, zbankrutowały i wpadły w finansową otchłań. Jak mawiają klasycy, jest ona najgłębsza ze wszystkich, bo „można w nią wpaść na zawsze”. Wszystkie mają wskaźniki zadłużenia zagranicznego do PKB przekraczające 100% – gorsze niż sytuacja Rosji w tamtym tragicznym roku 1999. Nie wspominając już o długu USA; tam „lekarz powiedział: «Do kostnicy»”.
Nic dziwnego, że globalistyczne elity finansowe, które zniewalają kraje Zachodu, decydują o polityce tych krajów i nastawiają je przeciwko Rosji. Narody tych krajów nie potrzebują wojny, ale kto je o to pyta?
Całkowicie przegrawszy z Rosją wyścig ekonomiczny, Zachód spróbuje odwrócić sytuację i rozpętać wojnę na wielką skalę. Ale poniesie równie dotkliwą porażkę, a to za sprawą zdumiewającej jakości swoich elit, którą demonstrowali przez ostatnie ćwierćwiecze. Jak głosi przysłowie, nowy odcinek programu „Głupi i głupszy” jest już w emisji.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)