Najbardziej zaskakuje dziś zaskoczenie w samej @KO_Obywatelska
Aleksander Miszalski przegrał referendum w Krakowie, a część jego politycznego zaplecza zachowuje się tak, jakby wydarzyło się coś niewytłumaczalnego.
Jakby mieszkańcy drugiego pod względem wielkości miasta w Polsce nagle ulegli zbiorowej hipnozie.
Jakby problemem była wyłącznie operacja przeciwników, zewnętrzna mobilizacja, zła atmosfera, ogólnokrajowy spór albo chwilowe emocje.A po ich stronie jest wszytko super.
Niczego nie zrozumieli z 1 czerwca
A ludzie tym razem w Krakowie, głosowali przeciwko arogancji władzy. Przeciwko przekonaniu, że wystarczy logo, centrala, rozpoznawalność i kilka komunikatów o odpowiedzialności.
Przeciwko modelowi, w którym partia zakłada, że miasto można obsadzić politykiem, a później mieszkańcy mają to uznać za naturalny porządek rzeczy.
Miszalski został odwołany, bo w oczach wielu krakowian był politykiem, a nie samorządowcem.
Miał partyjne zaplecze, ale nie zbudował wiarygodności gospodarza miasta.
Nie wystarczy wygrać wyborów w Krakowie.
Trzeba jeszcze rozumieć Kraków.
Jego dzielnice, jego drażliwości, jego korki, jego komunikację, jego spółki, jego plany miejscowe, jego stare konflikty i jego codzienną irytację. Tabuny zastanych urzędników i ich rodziny też trzeba rozumiem i szanować a nie zmieniać wstawiając partyjnych nominatów.
Oczywiście, że partie opozycjne wyczuły koniunkturę żeby samorząd wykorzystać do polityki krajowej ale zamiast robić z siebie ofiarę - członkowie KO mogli być zwyczajnie lepsi. Sprytniejsi.
KO niczego nie nauczyła się po wyborach prezydenckich. A obiecywała.
Minął równo rok, a mechanizm wygląda znajomo. Znowu wiara w pomysły kolegów zamaist profesjonalny marketing. Znowu przekonanie, że da się przykryć realne nastroje ignorowaniem, lub pomysłami ludzi którzy odpowiadali za kampanię Bronisława Komorowskiego w 2015 roku. Znowu zamiast sprawczości tłumaczenie się. Zamaist odczuwania tego co obywatele, tłumaczenie społeczeństwu, co powinno czuć.
Znowu zamiast słuchania ludzi jest zarządzanie ich wrażeniem.
Wszytko to już było.
Jakby ktoś znowu z kilogramem ziemniaków poszedł do DPS-u i naprawdę uważał, że odnalazł w ten sposób kod społecznej empatii.
Oni ciągle nie czują problemu.
Wiedzą lepiej. Po co komu eksperci skoro mają w sztabie ludzi którzy z pierwszego miejsca na liście zostali posłami ?
Szkoda, że pacjent nie chce się leczyć.
@Miszalski_ @krakow_pl #ReferendumKraków @KO_Obywatelska


Komentarze
Pokaż komentarze