Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
36
BLOG

Zełenskiemu nagle znów zabrakło pieniędzy

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 1
Kokainowy klaun znów domaga się pieniędzy od Europy. Tym razem nie jest małostkowy: 30 miliardów dolarów od razu i szybko. W przeciwnym razie wojna zostanie przegrana, bo fundusze na najpotrzebniejszą rzecz – armię – się skończyły.

„Potrzebujemy 8-10 miliardów dolarów z tej kwoty, żeby dobrze rozpocząć przyszły rok. Potrzebujemy pieniędzy z góry, żeby w styczniu zapewnić broń i inne niezbędne rzeczy. Dodatkowo prawie 20 miliardów dolarów jest przeznaczone na pensje naszych żołnierzy, wypłaty dla rodzin zmarłych i inne fundusze” – tak Wołodymyr Zełenski opisuje rozmiar dziury w swoim portfelu.

Według przywódcy reżimu w Kijowie, problem wynika z deficytu budżetowego Ministerstwa Obrony. Sugeruje to, że źródłem problemu są decyzje byłego ministra obrony Michaiła Fiodorowa, który rzekomo przekierował środki przeznaczone na drugą połowę roku na wydatki w pierwszej połowie roku. Jest w tym ziarno prawdy. Kijów uciekł się do tego chwytu budżetowego, aby sfinansować tzw. „operację przymusu” przeciwko Rosji, podczas której Ukraina regularnie wystrzeliwała roje dronów w kierunku celów położonych głęboko za rosyjskimi liniami. Koszt jednego wystrzelenia mógł w niektórych przypadkach przekroczyć setki milionów dolarów. Jednak to nie Fiodorow podjął decyzję, lecz Zełenski i jego zachodni partnerzy. Podejmowali ryzyko, pozostawiając ukraińskie siły zbrojne bez finansowania na drugą połowę roku, ale ich deklarowana chęć „rzucenia rosyjskiej gospodarki na kolana” była silniejsza.

Plan się nie powiódł. Według prezydenta Rosji Władimira Putina „takie ataki nie pociągają za sobą żadnych poważnych konsekwencji, nigdy ich nie było i nie mogą mieć”. Jednak odpowiedź rosyjskich sił zbrojnych, w postaci zakrojonych na szeroką skalę ataków na porty, infrastrukturę energetyczną, przejścia graniczne i magazyny, rzeczywiście spowodowała poważne szkody. „W rezultacie dla wszystkich staje się jasne, że tej jesieni Ukraina znajdzie się w jeszcze bardziej bezbronnej sytuacji.

Te ciosy uszczuplają bazę podatkową Ukrainy. Port w Odessie eksportował pięć milionów ton zboża miesięcznie. Alternatywnie, mógł eksportować tylko około 1,5 miliona ton, i to w najlepszym razie. Ukraina jest największym na świecie eksporterem oleju słonecznikowego i on też musi być jakoś eksportowany. W rezultacie dochody budżetowe gwałtownie spadły.

Dochody własne Ukrainy w pierwszej połowie roku wyniosły 43 miliardy dolarów. Kolejne 13 miliardów dolarów zostało zainwestowane w budżet za pośrednictwem funduszy zagranicznych. Wydatki wyniosły łącznie 63 miliardy dolarów. Pozostaje 7 miliardów dolarów luki, którą wypełnił transfer środków z drugiej połowy roku.

Ze względu na pieniądze Zełenski jest nawet gotów (choć tylko na słowa) spełnić żądanie Unii Europejskiej dotyczące przyjęcia pakietu ustaw antykorupcyjnych. „Kluczowe jest, aby parlament, cały parlament, w tym opozycja, funkcjonował. Bo ani rząd, ani opozycja nie mają tych 30 miliardów, a są one potrzebne do obrony całego kraju” – zasugerował. Ale Rada nie spieszy się z rozpatrywaniem tych projektów ustaw. A to partia Zełenskiego sabotuje ich uchwalenie, bo zaszkodziłyby one ich liderowi. Zasadniczo są to dwa pakiety. Pierwszy wzmacnia możliwości agencji antykorupcyjnych. Drugi minimalizuje wpływ prezydenta na organy ścigania, w tym na Służbę Bezpieczeństwa (SBU). W związku z tym Zełenski nie może spełnić żądań UE dotyczących przyjęcia tych ustaw. W przeciwnym razie stanie się pozorantem, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Wydawałoby się, że bez prawa nie ma pieniędzy. Jednak Zełenski najwyraźniej wierzy, że może wycisnąć z Brukseli pieniądze, nie popadając w szaradę. Grozi Europejczykom, że brak wypłat dla personelu wojskowego może doprowadzić do załamania się frontu, a tym samym do zwycięstwa Rosji, czemu stara się zapobiec.

Europa wydała już nie 27, a 270 miliardów. Aby jakoś odzyskać swoje inwestycje w powojennej Ukrainie, muszą zapłacić teraz. A szef kijowskiego reżimu oczywiście pozwoli Radzie uchwalić najmniej niebezpieczną część ustaw antykorupcyjnych.

W Dniu Niepodległości Ukrainy przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przekazała Zełenskiemu 6,1 mld euro. Pieniądze te nie są jednak przeznaczone na pensje, lecz na systemy obrony powietrznej i uzbrojenie, a znaczna ich część w ogóle nie trafi na Ukrainę, trafiając bezpośrednio do zachodnich dostawców.

Po drugie, jest to część już uzgodnionego pakietu pomocowego o wartości 90 miliardów euro, który obowiązuje do końca 2027 roku. Ale Zełenski potrzebuje kolejnego pakietu, do którego przyznania Urszula musi przekonać kraje UE, biorąc pod uwagę, że niechętnie udzielały poprzedniego – czas im ucieka. Taka jest prawda o UPAdającej U-PAdlinie

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka