wsi zaciszna, wsi wesoła
O ojców grób, bagnetu naostrz stal
76 obserwujących
124 notki
301k odsłon
  1848   6

Ioannis Kapodistrias. Grek a sprawa polska.

Pośród postaci kompletnie nam nieznanych, o bardzo istotnym wpływie na dzieje Polski, bohater tej notki jest jedną z pierwszorzędnych. Dla Greków to narodowy bohater, najważniejsza postać historii nowożytnej, dla Polaków człowiek zupełnie anonimowy. To dowód na dojmujący polonocentryzm naszej nauki o dziejach ojczystych, mało skłonnej do ujęć panoramicznych, w których istotne dla nas fakty i postacie wielkiej polityki międzynarodowej w należyty sposób wiązano by z tym co się działo na arenie krajowej.

Kapodistrias urodził się na Korfu, w rodzinie arystokratycznej, greckiej choć o włoskich korzeniach. W Padwie ukończył studia medyczne i poświęcił się powołaniu lekarza na rodzinnej wyspie, lecząc ubogich za darmo, a nawet wspomagając ich datkami. Zajęcie Korfu przez Francuzów w 1797r., stało się impulsem wypychającym prowincjonalnego medyka do wielkiej międzynarodowej kariery. Car Rosji - Paweł I, żywo zainteresowany ekspansją w tym regionie, przystąpiwszy do antyfrancuskiej koalicji, wysłał flotę czarnomorską admirała Uszakowa na Morze Jońskie. Ta zajęła siedem wysp jońskich. 21 maja 1800r. proklamowano Republikę Siedmiu Wysp, pierwszą formę greckiej państwowości od upadku Morei w  1460r. Kapodistrias dał się poznać Rosjanom jako świetny organizator i człowiek o szerokich horyzontach. Gdy po traktacie w Tylży wyspy zwrócono Napoleonowi, Kapodistrias miał otwartą drogę do wstąpienia w służbę rosyjską. Rychło z niej skorzystał i od roku 1809 aktywnie działał w otoczeniu Aleksandra I, stając się niemal od razu jednym z jego najbliższych współpracowników.

W 1813r. samodzielnie przeprowadził niezwykłą i tajemniczą misję, świadczącą nie tylko o zaufaniu jakim darzył go Aleksander, ale też o wybitnych talentach dyplomatycznych i politycznych, uznanych powszechnie pośród najważniejszych graczy europejskich. Kapodistrias bowiem, jako nieformalny ambasador rosyjski, udał się do Szwajcarii, aby wyrwać ją spod wpływów Napoleona. Zadanie zrealizował perfekcyjnie, dodając przy tym doprowadzenie do scementowania federacji 19 skłóconych kantonów, uchwalenia konstytucji szwajcarskiej oraz zagwarantowania trwałej neutralności tego kraju, natychmiast uznanej przez wszystkie europejskie potęgi. Dzieło o ogromnej trwałości zrealizował niespełna czterdziestolatek, jeszcze dziesięć lat wcześniej będący prowincjonalnym lekarzem na greckiej wyspie. 

Po tym sukcesie Kapodistrias stał się najważniejszym człowiekiem w otoczeniu cara, twórcą koncepcji polityki zagranicznej imperium i faktycznym jej realizatorem w czasie Kongresu Wiedeńskiego. Był już wówczas rosyjskim ministrem spraw zagranicznych, a także założycielem stowarzyszenia mającym szerzyć w świecie idee panhelleńskie. Pamiętajmy przy tym , że od 1814r. w Odessie działała grecka organizacja "Filiki Eteria", zdominowana przez rodzinę Ipsilantisów, czyli Greków również pozostających w najbliższym otoczeniu Aleksandra. To tajne stowarzyszenie miało cele jednoznacznie rewolucyjne i dążyło do wywołania ogólnego antytureckiego powstania na Bałkanach.

Przeciwnikami Greków szukających oparcia w Rosji byli Anglicy, wykorzystujący ich pobratymców, głównie z Aleksandrii. Jak wiadomo rodziny kupieckie greckiego pochodzenia miały silną pozycję w Turcji i na nich opierał się handel brytyjski przez najważniejszą drogę handlową świata. Z Europy do Aleksandrii lub Port Saidu, stamtąd karawanami do Suezu i dalej do Indii. Ten wąski odcinek lądowy, był tu absolutnie strategiczny. Anglicy strzegli go jak oka w głowie, gotowi do zgładzenia lub zniszczenia każdego, kto się próbował zbliżyć. Po pokonaniu Napoleona za najgroźniejszego przeciwnika uznawali Rosję, z kilku ważkich powodów usiłującą rozbić Osmanów i zająć Konstantynopol. Rosja będzie parła nieprzerwanie w kierunku świętego miasta prawosławia przez cały wiek XIX. Zatrzyma się w odległości widoku z dobrego dalmierza, po drodze budując kolejne niepodległości - Greków, Rumunów, Bułgarów i Serbów.

Ta ekspansja była też solą w oku Habsburgów, co jak wiadomo doprowadziło w końcu do wybuchu wielkiej wojny. Na razie jesteśmy jednak sto lat wcześniej i śledzimy poczynania Kapodistriasa. Ten znając świetnie Wenecję, wiedział też jak łakomie patrzy pokraczne imperium Habsburgów w stronę Bałkanów i liczył się z jego interwencją, w razie zbyt aktywnej polityki Rosji. Austria na lądzie, Anglia na morzu, a przy tym zasobna we wszystkie inne środki nacisku, mogły zniweczyć ambitne plany cara. Kapodistrias rozpoczął wielką i zręczną akcję dyplomatyczną, mającą zneutralizować te zagrożenia. Nic dziwnego, że jego najzajadlejszym wrogiem był kanclerz Metternich. Nie dał rady.

Lubię to! Skomentuj80 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura